Unsplash.com

Jak popełnić samobójstwo aby nie bolało i szybko uporać się z problemami? Jak zaplanować odejście, żeby rodzina i znajomi o nas pamiętali? Co się przyda w podjęciu trudnej decyzji!

W sieci można znaleźć mnóstwo wątków tego typu. W większości opisywane są jako „poradniki”, o tym w jaki sposób odebrać sobie życie. Wielu ludzi zderza się z faktem iż materiał nie przedstawia żadnych rozwiązań. Rozczarowują się i idą szukać dalej, gdy inne portale wyglądają wiarygodne, fora pękają w szwach, aby ostatecznie nie pomóc osobie, która chciałaby ze sobą skończyć.

Dlatego jeżeli zastanawiasz się nad tym od dłuższego czasu, to właśnie możesz już mieć pewność, że to dobre miejsce, a te sposoby z pewnością się udadzą!

Czy będzie bolało?

Tutaj możesz się albo zawieść lub ucieszyć, ponieważ wyjaśnię Ci wszystko krok po kroku. Zaczynając od samego początku, musi być powód dla którego planujesz zakończyć z życiem. Samobójstwo nie jest dla słabych, a jeśli chcesz to zrobić, uświadamiasz sobie jak mało masz siły. Samobójstwo nie jest dla osób głupich i słabych. Jeśli jesteś na to gotów, musisz wiedzieć, że przygotowanie się psychicznie na tę decyzję, jest trudniejsze niż się wydaje. Musisz wiedzieć najważniejsze, musisz trafić na zaufanych ludzi.

 

Być może znasz fora internetowe, strony lub blogi, z poradami dla samobójców. Przejrzałem ich tysiące i śmiać mi się chce. Po pierwsze udzielają się tam osoby, przez które masa młodych osób zaczęła się ciąć, pić i ćpać, chociaż „doradcy z internetu” wciąż żyją. Samobójca który doradza w internecie, jest niewiarygodny, ponieważ gdyby był dobrym samobójcą, już by nie żył. Dlatego jeśli ktoś w sieci doradza ,,jak ze sobą skończyć”, może warto się zastanowić czy to nie psychopata, przez którego tylko się okaleczymy?

Może się coś nie udać i skończysz jako osoba niepełnosprawna lub w najlepszym wypadku pogorszysz tylko swój stan zdrowia lub psychiki. Niektórzy niedoszli samobójcy w ostatniej chwili uświadomili sobie, jak życie jest piękne. Dlatego warto przekalkulować sobie czy jesteśmy do tego zdolni czy nie.

 

Najbardziej boli świadomość, że samobójstwo to nie żarty. Nikt nie powie Tobie czy śmierć boli, ponieważ tylko te osoby, które zginęły, mogłyby znać odpowiedź. Najczęściej na samobójstwo są gotowi ludzie chorzy, a w wielu przypadkach można się wyleczyć, odnosić sukcesy i być kimś. Czy znasz swój powód dla którego chcesz poczuć ten ból?

 

Zrozum dlaczego chcesz popełnić samobójstwo!

Jeśli skończenie ze sobą jest czymś co chcesz na pewno zrobić, to najpierw musisz poznać powód. Czy frajerzy ze szkoły są warci Twojego życia? Jakiś dupek co i tak po szkole trafi za kratki za głupie przewinienia, jest godnym powodem do Twojej śmierci?

Stałem kiedyś przed taką decyzją i dotarło do mnie, że te osoby które mną pomiatają, mają powód skończyć ze sobą. Pomiatają innymi aby się dowartościować, mają problemy w domu, rodziców alkoholików, potrzebę popisywania się i ciągłe próby udowodniania innym swojej wartości. Gdy teraz mijam ich na ulicy z papierosem między zębami i dalszą dziecinadą w zachowaniu, jest mi ich żal. Pierdolić ich! Żaden powód!

 

Problemy w domu? Zlituj się nade mną i nie użalaj się! Myślisz, że mnie rodzice zawsze wspierali? Rozumieli, że jest mi ciężko i nie mam gdzie odreagować? Darłem ryj do rockowych ballad, to zamiast zapytać co się stało, kazali mi się uciszyć. Gdy wchodziłem do domu ze łzami w oczach aby chwilę później zacząć pyskować, nie zawsze mnie przytulali, a wręcz przeciwnie, próbowali wynieść się ponad mną jako rodzice. Teraz ich rozumiem, ale wtedy wystarczyłoby dać wyrzucić wszystko z siebie i zamknąć się w pokoju.

Rodzice to też nie problem jacy by nie byli. Dorastamy i możemy po szkole znaleźć pracę, wynająć mieszkanie i sobie radzić bez ich udziału, a nawet taka wyprowadzka może pomóc w relacjach z rodziną. Nie mieszkając razem, łatwiej jest się wspierać, chociażby z powodu rzadszych spotkań.

 

Problemy z nauką, pracą? To tylko placówki, pracę można zmienić, szkołę też. Tylko pamiętaj, że to ile z siebie dajesz, do Ciebie wraca. Ludzie zawsze będą nas oceniać, dlatego miejmy ich w dupie i róbmy po swojemu.

 

Co będzie później?

Pewnie liczysz, że najwięksi Twoi wrogowie będą płakać nad Twoim grobem, zadając sobie pytanie ,,dlaczego do tego doprowadziliśmy„? Nagle wszyscy zauważą, że Ciebie nie ma?

Stwierdzenie: ,,świat jest okrutny”, jest najbardziej szczerszym stwierdzeniem jaki w życiu usłyszałem, a ponadto najprawdziwszym! Dlatego właśnie musisz sobie uświadomić, że nikt nie będzie po Tobie płakać ani przeżywać, tego, że Ciebie już nie ma. Osoby które Cię nie lubiły znajdą inne osoby do gnębienia lub nawet nie przejdzie im przez głowę, że są powodem Waszej śmierci, a nawet jeśli to do nich dotrze, znajdą wymówkę, aby uświadomić sobie i innym, że nie mają powodu brać za to co się stało odpowiedzialności.

Masa ludzi odebrało samem sobie życie i jakoś nie doczekali się pomnika, nikt nie wspomina o nich nawet w dniu rocznicy. Od czasu do czasu zapalą świeczkę, po czym wracają do domów, pracy, swoich problemów i hucznych imprez. Ogromna grupa pogada tylko o wydarzeniu, którego jesteś powodem, i wrócą do swojego życia,. Jedynymi osobami, którzy sobie nie wybaczą będą dziadkowie, rodzice, rodzeństwo i ktoś z kim jesteś. Będą nimi osoby, które chciały Tobie pomóc, ale nie dostały szansy.

 

Kiedy naprawdę umrzesz?

Zabrzmi to inaczej niż się spodziewasz, ale nie musisz się zabijać aby umrzeć. Ludzie zauważą Twoją śmierć gdy odejdzie Twoje dawne „ja”. Czyli osoba z kompleksami, która się nie uśmiecha. Zmień swój wygląd, zacznij się inaczej ubierać i doceń w sobie to w czym jesteś naprawdę silną postacią!

Nie idzie Ci w szkole, pracy? Co z tego skoro są sprawy w których radzisz sobie bez problemu? Miej gdzieś obrazy, hate, odwróć się i odpowiedz coś w rodzaju: ,,nie licz, że zniżę się do Twojego/Waszego poziomu. Nawet mnie nie znasz, a oceniasz„? Wtedy zaskoczysz wszystkich i nawet gdyby coś się stało, będą pamiętać jak wartościowym jesteś człowiekiem, a nie zakompleksionym dziwadłem.

Tak właśnie wygląda samobójstwo z mojej perspektywy. Popełniłem je wiele lat temu i teraz, w tym drugim życiu jestem o wiele szczęśliwszy. Mam w nosie opinie na swój temat, robię tyle na ile mam ochotę i co chcę robić. Jeśli komuś coś nie odpowiada, to nie mój problem. W moim życiu liczę się tylko ja i moje priorytety.

Nie narzekam na żadne zaczepki, mam przyjaciół, rodzina może na mnie liczyć. Zacząłem od zmian w sobie i właśnie wtedy pogrzebałem żywcem osobę, która dawno powinna dostać po dupie od samego mnie. Pamiętaj, bardziej słabi od Ciebie dobrze wybrali i żyją, więc Ty również masz jeszcze wszystko przed sobą. 🙂


To jeszcze nie wszystko! Czekam na Twoją historię czy zdanie na ten temat poniżej, a teraz zapraszam do przeczytania jeszcze kilku tekstów które zależy mi abyś poznał/a. 😉 Będzie dobrze!

Udostępnij dalej:
Autor: Patryk Tarachoń
Nazywam się Patryk i jestem blogerem. Treści artykułów opieram na prywatnych doświadczeniach oraz sytuacjach czerpanych z otaczającej codzienności. Często swoje wypowiedzi bazuję na doświadczeniach i spostrzeżeniach.