0
Jak popełnić samobójstwo, aby nie bolało i szybko uporać się z problemami? Jak zaplanować odejście, żeby rodzina i znajomi o nas pamiętali? Co się przyda w podjęciu trudnej decyzji!
Samoocena Twój Rozwój

Jak skutecznie popełnić samobójstwo?

1 kwietnia 2017

Jak popełnić samobójstwo, aby nie bolało i szybko uporać się z problemami? Jak zaplanować odejście, żeby rodzina i znajomi o nas pamiętali? Co się przyda w podjęciu trudnej decyzji!

W sieci można znaleźć mnóstwo wątków tego typu. Większość jest opisywana jako „poradniki” wyjaśniające, w jaki sposób odebrać sobie życie. Wiele z nich nie przedstawia żadnych rozwiązań. Rozczarowują się i szukają dalej. Fora pękają w szwach, ostatecznie nie pomagając osobie, która chciałaby ze sobą skończyć. Dlatego, jeżeli zastanawiasz się nad tym, jak popełnić samobójstwo, tutaj możesz znaleźć odpowiedzi!

Poniższy tekst przedstawia osobiste przemyślenia, spisane gdy byłem nastolatkiem.

Jeśli potrzebujesz pomocy >>> zadzwoń: 116 123

* połączenie bezpłatne. Kontakt możliwy w godz. 14:00-22:00.

Możesz zadzwonić również na numer: 0 800 88 98 98

* Kontakt możliwy we wtorki oraz czwartki w godz. 14:00-20:00.

Czy będzie bolało?

Będę z Tobą szczery. Możesz się zawieść lub ucieszyć, chociaż przedstawię Ci praktyczne kroki, jak krok po kroku popełnić samobójstwo, nie będą one tymi, których prawdopodobnie szukasz. Dlaczego? Zaczynając od samego początku, musisz mieć powód, dla którego planujesz zakończyć ze swoim życiem. To przygnębiające, gdy ktoś poszukuje sposobów na skończenie z sobą. Przede wszystkim samobójstwo nie najlepszym rozwiązaniem dla wszystkich, więc jeśli chcesz to zrobić, uświadamiasz sobie, jak mało masz siły. Samobójstwo nie jest dla osób głupich i słabych. Jeśli jesteś na to gotów, musisz wiedzieć, że przygotowanie się psychicznie na tę decyzję, jest trudniejsze, niż się wydaje.

Być może znasz fora internetowe, strony lub blogi, z poradami dla samobójców. Przejrzałem ich tysiące i chce mi się śmiać. Po pierwsze udzielają się tam osoby, przez które sporo młodych osób zaczęło się ciąć, pić i ćpać, więc zamiast rozwiązywać swoje problemy, popadli w jeszcze większe. Najlepsze jest to, że ci „doradcy”, wciąż żyją, a uczą innych w jaki sposób ze sobą skończyć. Samobójca, który doradza w internecie, jest niewiarygodny, ponieważ gdyby był dobrym samobójcą, już by nie żył. Nikt nie powie Ci czy śmierć boli, ponieważ tylko te osoby, które zginęły, mogłyby znać odpowiedź.

Ryzyko popełnienia samobójstwa wiąże się z kalectwem do końca życia, ponieważ jeśli coś pójdzie nie po Twojej myśli, możesz spowodować wypadek, w wyniku czego np. wylądujesz na wózku inwalidzkim do końca życia, co będzie powodem pogorszenia stanu swojej psychiki. Niektórzy niedoszli samobójcy w ostatniej chwili docenili swoje życie. Sprawdź jeszcze ,,Miejsca w internecie dla osób z kompleksami i depresją„.

Zrozum, dlaczego chcesz popełnić samobójstwo!

Jeśli skończenie ze sobą jest czymś, co chcesz na pewno zrobić, to najpierw musisz poznać powód. Czy frajerzy ze szkoły są warci Twojego życia? Jakiś dupek, który za głupie przewinienia kiedyś trafi za kratki, jest godnym powodem do Twojej śmierci?

Stałem kiedyś przed taką decyzją i dotarło do mnie, że te osoby, które mną pomiatają, mają większy powód skończyć ze sobą, bo niszczą innych z powodu niskiej samooceny. Mają problemy w domu, opiekunów z problemami alkoholowymi, potrzebę popisywania się i ciągłe próby udowodniania innym swojej wartości. Gdy teraz mijam ich na ulicy z papierosem między zębami i dalszą dziecinadą w zachowaniu, jest mi ich żal. Patrzę na tę patologię, ich tanie tatuaże, czując jedynie pogardę. Dziś wiem, że nie są powodem odebrania sobie życia.

Problemy w domu?

Myślisz, że mnie rodzice zawsze wspierali? Rozumieli, że jest mi ciężko i nie mam gdzie odreagować? Bardzo często rodzice ze mną rozmawiali, ale czasem było trzeba odreagować w inny sposób. Gdy wchodziłem do domu ze łzami w oczach, chwilę później darłem ryj do rockowych ballad. Teraz ich rozumiem, ale wtedy wystarczyłoby pozwolić mi wyrzucić wszystko z siebie, zamykając się w pokoju przy głośnej muzyce.

Nie ważne, jacy są rodzice, oni też nie są powodem, aby się okaleczać, a tym bardziej popełnić samobójstwo. Dorastamy i możemy po szkole znaleźć pracę, wynająć mieszkanie i sobie radzić bez ich udziału. Problemy w pracy? Praca jest tylko placówką, która ma zapewnić nam możliwość utrzymania siebie i swoich bliskich. Pracę można zmienić, szkołę też. Ludzie zawsze będą nas oceniać, dlatego miejmy ich w dupie i róbmy po swojemu. Więcej o powodach, dla których chciałem ze sobą skończyć, napisałem w ,,Przygotuj się na Start„.

To prawda, świat jest okrutny

Stwierdzenie ,,świat jest okrutny”, jest najszczerszym stwierdzeniem, jaki w życiu usłyszałem, a ponadto najprawdziwszym! Dlatego musisz sobie uświadomić, że nikt nie będzie po Tobie płakać ani przeżywać, tego, że Ciebie już nie ma. Osoby, które Cię nie lubiły, znajdą inne osoby do gnębienia. Nawet nie przejdzie im przez głowę, że byli powodem czyjejś śmierci. Gdyby nawet to do nich taka informacja dotarła, znajdą wymówkę, aby nie brać za Ciebie odpowiedzialności.

Masa ludzi odebrała sobie życie i jakoś nie doczekali się pomnika. Praktycznie nikt nie wspomina o nich nawet w dniu rocznicy ich śmierci. Od czasu do czasu zapalą świeczkę, po czym wracają do swoich obowiązków oraz hucznych imprez. Ogromna grupa pogada tylko o wydarzeniu, którego jesteś powodem, po czym wrócą do swojego życia. Jedynymi osobami, które sobie nie wybaczą, będą dziadkowie, rodzice, rodzeństwo i ktoś z kim jesteś. Będą nimi osoby, które chciały pomóc Ci, ale nie otrzymały szansy.

Z poniższych książek dowiesz się więcej, na temat kwestii poruszanych w tym tekście.

W książce ,,Przygotuj się na Start” piszę o wpływie dzieciństwa na samoocenę w dorosłym życiu. Ta książka porusza tematy braku akceptacji oraz przykrych komentarzy rodziny. Książkę można zakupić wybierając ją poniżej.

Kiedy naprawdę umrzesz?

Najlepsze jest to, że nie musisz się zabijać, aby umrzeć. Wrogowie kiedyś o Tobie zapomną, a jeśli nawet nie, to najbardziej będzie ich boleć, gdy zauważą, że ich zachowanie spływa po Tobie. Kiedyś mogłem jedynie śnić o przyjaźniach, nie miałem powodów do uśmiechu, żadnych małych radości. Mówiono mi, abym doceniał małe rzeczy, ale jak miałem doceniać i cieszyć się z czegoś, będąc równolegle nieszczęśliwym? Zacząłem sobie po prostu olewać ludzi.

Przestało mnie obchodzić zdanie wieśniaka, który udawał mafioza, bo bił go ojciec, ani koleżanki z klasy, która miała kompleksy na punkcie swojego wyglądu. Spływały po mnie komentarze laski, która ukrywała biedę w domu, drogimi ciuchami i telefonem od dziadków. Przestało mnie obchodzić zdanie znajomej ze szkoły, która obgadywała mnie za plecami. Gdy przestałem się tym przejmować, zauważyłem, że nie jestem gorszy od innych, po czym wsiadłem na rower i pojechałem w pierwszą samodzielną trasę po okolicznych wioskach i lasach. To bardzo trudne doceniać siebie, zwłaszcza gdy każde dobre słowo na własny temat, jest odbierane negatywnie. Odkryłem pasje i faktycznie zacząłem się cieszyć z małych rzeczy, co nie było łatwym zadaniem. Zmieniłem swój wygląd, zacząłem się inaczej ubierać i doceniłem w sobie to, w czym czuję się naprawdę silny!

Nie idzie Ci w szkole, pracy? Co z tego skoro są sprawy, w których radzisz sobie bez problemu? Miej gdzieś nienawiść ludzi, odwróć się i odpowiedz coś w rodzaju – ,,nie licz, że przejmę się komentarzem na tak niskim poziomie„. Wtedy zaskoczysz wszystkich i zrobisz dla siebie coś lepszego niż popełnienie samobójstwa. Siła jest w Tobie, tylko musisz ją odkryć, nauczyć się doceniać swoje zalety i potrafić oddzielać krytykę od nienawiści. Tak właśnie wygląda samobójstwo!

Sposób, dzięki któremu więcej zyskasz

W taki sposób zabiłem się wiele lat temu, gdy zacząłem uczęszczać do technikum. Przed pójściem do szkoły odwrócili się ode mnie znajomi z podwórka, których miałem za przyjaciół. Zacząłem więc nowy rozdział, co sprawiło, że w tym drugim życiu jestem o wiele szczęśliwszy. Mam w nosie opinie na swój temat, robię tyle na ile mam ochotę i co chcę robić. Jeśli komuś coś nie odpowiada, to nie mój problem, najważniejsze, że czuję się sam ze sobą dobrze,. Zdanie ludzi, którzy nie mają dla mnie znaczenia, zostawiam za sobą, nie analizując, co mogli mieć na myśli. W moim życiu liczę się tylko ja i moje priorytety. Dopuszczam tylko zdanie wybranych osób, które naprawdę mają dla mnie znaczenie.

Nie narzekam na żadne zaczepki, mam przyjaciół, rodzina może na mnie liczyć. Zacząłem od zmian w sobie i właśnie wtedy pogrzebałem żywcem osobę, która dawno powinna dostać po dupie od samego mnie. Pamiętaj, słabsi od Ciebie dobrze wybrali i żyją, więc Ty również masz jeszcze wszystko przed sobą.

Zanim podejmiesz się popełnienia samobójstwa

Niestety przyjęło się przykre i nieprawdziwe przekonanie, że samobójcy są egoistami. Nie sposób uniknąć tego rodzaju wniosków nawet w głowach najbliższych, dlatego też nie chcę być zapamiętany jako egoista, który strzelił sobie w łeb. Będę walczyć, dopóty mam siłę i promyk jakiejkolwiek nadziei. Dodam jeszcze, że jestem ciekawy, jak potoczy się moje życie. Popełniając samobójstwo, nie dowiem się tego, jak piękne chwile mnie czekają i co dobrego przygotował mi los. Życie to nie tylko upadki oraz nieszczęścia. Życie zaskakuje również pozytywnymi momentami.

Nie chcę być zapamiętany jako ofiara. Nie chcę być kolejnym frajerem, który zrobił sobie krzywdę, ponieważ uznał swoje życie za bezsensowne. Wolałbym być zapamiętany jako mężczyzna, który stawiał czoła swoim problemom. Nie chcę zostać zapamiętany jako alkoholik, ponieważ ten, kto nadużywa alkoholu, uważany jest za osobę słabą, a kogoś, kto popełnił samobójstwo za leniwego pesymistę, który całe życie tylko narzekał. Być może moje życie nie będzie tak beznadziejne, jak przedstawia je moja wyobraźnia, ale kto wie?

Daj sobie szansę, kontaktując się pod zaufane telefony pod zaufane telefony na stronie ForumPrzeciwDepresji.pl. Możesz także skontaktować się ze mną. Nie jestem lekarzem ani specjalistą mającym uprawnienia aby doradzać, natomiast chętnie z Tobą porozmawiam. Dane kontaktowe ze mną znajdziesz w zakładce Kontakt.

Nie miałem takiego poczucia, że nie lubię patrzeć na siebie w lustrze. Nie lubiłem swojej grzywki, ale fakt drobnej budowy ciała nie był moim kompleksem, a frustracją, że innym tak bardzo to przeszkadza.

Co musiałem sobie uświadomić?

Działałem w Internecie od gimnazjum, aby udowodnić sobie, że jestem czegoś wart. W technikum też mi dokuczano, ale mniej, bo zacząłem z uśmiechem wychodzić do ludzi, dopuszczać do siebie rówieśników. Sam zebrałem małe grono, z którym wszędzie chodziliśmy. Udzielałem się w radio węźle, zacząłem organizować imprezy (ale tylko za zaufanych osób). W naszych spotkaniach brali udział tylko ci, którzy zostali przez nas dopuszczeni. Ktoś nowy nie przypadł do gustu już na pierwszym spotkaniu – drzwi przy następnej okazji były już dla niego zamknięte.

Nie miałem już powodów aby zastanawiać się nad swoją beznadziejnością, bo dotarło do mnie, że problem ze sobą mają Ci, którzy chcą zmienić innych pod swoje wymagania. Ktoś mnie nie lubił i drażniła moja osoba? – trudno.

To nigdy nie jest Twój problemem, że ktoś Cię nie akceptuje i się denerwuje gdy znajdziesz się w zasięgu jego wzroku. To ten który ma problem z Tobą, powinien pracować nad sobą – nigdy odwrotnie. Oczywiście trzeba pracować nad sobą, ale tylko wtedy, gdy czujesz potrzebę zmiany.

Mój przepis na szczęście

Przestałem się interesować ludźmi, tak jak oni nie interesowali się mną. Skoro byłem obojętny dla otoczenia, dlaczego miałbym nie traktować innych, jak powietrza? Zacząłem żyć po swojemu, czesać się i ubierać wedle swojego uznania. Każdego, kto mnie skrytykował, oddawałem z nawiązką, wytykając jeszcze większe błędy. To mnie uwolniło, dało poczucie kontroli nad własnym życiem.

Chociaż spotykałem się z różnymi opiniami na temat swojego zachowania, odpowiadałem, że nie zamierzam być kulturalny do chamskich osób, które nie rozumieją, że nie ma się prawa wypowiadać na temat czyjegoś wyglądu, budowy ciała czy zachowania. Zdarzało mi się dodać, że skoro nikogo nie komentuję, mam prawo wymagać tego wobec siebie.

Sposoby na popełnienie samobójstwa

Masz rację, każdy z nas ma inne problemy, boryka się z różnymi doświadczeniami. Gdy pisałem ten tekst, kończyłem gimnazjum i chciałem, aby technikum było inne, zdecydowanie lepsze. Byłem chłopakiem, który do tego momentu miał głowę przepełnioną sposobami, które spowodowałyby nieodwracalną śmieć. Gnębili mnie za grzywkę, za plecak, za głos, za brak zainteresowania dziewczynami, a nawet z powodu braku znajomych. Bałem się wracać ze szkoły, bo jednego dnia blokowali drogę i grozili, innego rzucali we mnie kamieniami. Chociaż pisałem ten tekst z innej perspektywy, wciąż uważam go za aktualny. Przy okazji, znasz może podobny tekst ,,Przestań się już ciąć moje Skarbie„?

To jeszcze nie wszystko! Czekam na Twoją historię lub zdanie na ten temat poniżej.

Subscribe
Powiadom o
178 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Owocoowa
2 maja 2020 21:13

Zgadzam się z tym, że niedoszli samobójcy w ostatniej chwili doceniają swoje życie. Gdy przedawkowałam tabletki, organizm zaczął wariować – spanikowałam. Zrozumiałam, że może nie mam rodziny ale mam przyjaciół i to oni są moja rodzina. Nagle wszystkie problemy wydawały się do rozwiązania. Na czworakach doszłam do WC i próbowałam wymiotować. Poprosiłam o wezwanie karetki moją sąsiadkę. Nigdy tak nie cieszyłam się życiem jak po wyjściu ze szpitala. Minus taki, że tą akcją „zepsułam” sobie serce i czasem szwankuje, ale zmądrzałam i pomimo że jest ciężko i często myślę o tym, aby ze sobą skończyć to milion razy się zastanowię. Nikt nie obiecywał, że życie będzie łatwe. A myślę, że im trudniej tym większa duma nas rozpiera 🙂
Dziękuję za ten artykuł. Wezmę go sobie do serca 🙂

Gaban Emil
2 kwietnia 2020 23:52

Zmagam się z fobią już czwarty rok. Tabletki dużo mi pomogły, a studia stały się moją psychoterapią. Jestem teraz na trzecim roku licencjatu i poczyniłem olbrzymie postępy. Przynajmniej tak mi się wydaje. Jest jednak pewna rzecz, która nadal mnie rozczarowuje i przyprawia o ból w sercu – samotność. Mam znajomych na studiach, ale wiem, że gdy zdam licencjat i zaczną się wakacje, to ci wszyscy ludzie odejdą z mojego życia na zawsze. Zawsze tak jest – wpierw obiecujemy sobie, że zachowamy kontakt, a potem życie zmusza nas do rozstania na wieki wieków. Nie żebym miał żal do tych osób, los jest po prostu złośliwy i tyle. Moje problemy zaczęły się od tego, że jedyni przyjaciele, jakich miałem w rodzinnym mieście mnie opuścili. Potem coraz bardziej doskwierało mi to, że ludzie gapią się na mnie na ulicy i to z czasem urosło do rangi nerwicy. Byłem załamany, przerażony… ale się nie poddałem. Sam siebie zawlokłem do psychiatry, rozmawiałem z psychologiem, a miesiąc przed rozpoczęciem studiów zacząłem brać Mozarin. Widzicie, problem polega na tym, że czuję jakbym wpadł w błędne koło. Ludzie są przyczyną moich problemów i tylko ludzie mogą mnie uleczyć. Jestem człowiekiem bardzo małej wiary i miałem w życiu dwa… Czytaj więcej »

Xxx
21 marca 2020 17:55

Po dwóch próbach samobójczych, chwilę przed kolejną uświadomiłam sobie, że to nie jest do końca to co chce zrobić. Jest kilka osób, na których mi zależy, ale nie jestem w stanie poradzić sobie z wyrzutami sumienia ze względu na to, że te osoby mają ze mną kontakt. Chciałabym je przeprosić za wszystko i podziękować za kilka rzeczy, bo te wyrzuty sumienia zżerają mnje od środka, jednak boję się, że mówiąc im to wyjdzie, że jestem atencyjna, egoistyczna i narobię im problemów jeszcze większych. Nie wiem czy wyrzucenie tego z siebie w końcu pomoże i chciałabym spróbować, ale dobija mnie myśl, że przez to będę miała większe wyrzuty sumienia i ludzie znienawidzą mnie jeszcze bardziej. Czy jest jakiś sposób, żeby dowiedzieć się co powinnam zrobić, jak powinnam podjąć taka decyzję i czy warto myśleć o wytłumaczeniu mojego zachowania czy odpuścić i nie dotykać tematu?

29 września 2017 19:12

Bardzo ciekawy post i fajnie napisany. Temat gorący, bo codziennie ktoś popełnia samobójstwo. Temat ważny. Ludzie, którzy nie przeszli przez pewne rzeczy nie zdają sobie sprawy z powagi sytuacji. Były czasy kiedy sama myślałam, że to jedyne wyjście. Na szczęście moje myślenie się zmieniło diametralnie. Już teraz jestem inną osobą. Ciężkie chwile zmieniają człowieka.

Samobójstwo nie jest dla słabych, a jeśli chcesz to zrobić, uświadamiasz sobie jak mało masz siły. – dobrze napisane !

15 sierpnia 2016 13:02

Podoba mi się to, co piszesz o swoim "samobójstwie" – spojrzenie na siebie z dystansu, rozpoczęcie życia tak, jak się chce bez oglądania się na oceny innych. Nie branie do siebie hejtu – to jest to! Jeśli komuś w życiu jest źle – te zmiany są w jego zasięgu. Ale jeśli komuś jest bardzo źle – często brak mu sił na to, żeby samemu powstać… I wówczas potrzebne jest często zewnętrzne wsparcie i pomoc – może tylko najbliższych, może lekarska, może farmaceutyczna…

Gosia
26 lipca 2021 22:57

Jasne mam 53 lata (NAUCZYCIEL 28 LAT , W TYM GIMNAZJUM) 3 dzieci 28, 24, 14 i……..brak sensu życia. Nie ukrywam mój mąż nie widzi problemu i sprowadza to wszystko do jednego Och jedno piwo za dużo – może i tak….ale nie do końca. Potem epidemia, zdalne nauczanie i……bardzo źle, psychotropy(bez alkoholu) a on dalej swoje.

K.raj
7 czerwca 2021 17:09

Nie mam nic, ani nikogo. Nawet siły już nie mam. Nie widzę w moim życiu nic dobrego, od wszystkich ciągle tylko słyszę, że lepiej byłoby im beze mnie i, że nic nie umiem dobrze zrobić, nawet kochać. Nie chcę takiego życia.

SAMOZŁO
30 maja 2021 22:45

Nie mogę… ciągle psycholog i psycholog…. zamiast sposobu na szybkie skuteczne samobójstwo wszędzie dają dobre rady i próby odwodzenia od tego pomysłu

Ellie
19 kwietnia 2021 10:40

Piszesz, również w komentarzach, że przecież zawsze mamy dla kogo żyć rodziny, przyjaciół. A co jeżeli nie mamy nikogo takiego? Co jeżeli wszyscy bliscy się od nas odsunęli, nie chcą nas znać, bo nie spełniamy ich wymagań? Np. Ja- mam 24 lata, właśnie straciłam pracę, nie mogę skończyć studiów, nigdy nie miałam chłopaka- wszyscy ludzie mnie odrzucili z wyżej wymienionych powodów. Nie mam nawet komu zwierzyć się z problemów. To jakie są w końcu te skuteczne metody samobójstwa?

Mmm
4 kwietnia 2021 17:40

Nie mam sily nawet za duzo pisac ale to nie przez zachowanie ludzi tylko przez to ze nie potrafie sobie z tym radzic. Zawsze zle sie czuje sam ze soba czy jestem wsrod ludzi czy samemu

Anonimowa
3 kwietnia 2021 23:37

Eksjuz mi

Ja bardzo przepraszam, ale gdzie te sposoby? Było tylko coś typu będzie jeszcze lepiej jeśli będziesz żyć' no ja bardzo przepraszam.

Powód. Kompleksy, 'wspaniali' rodzice- matka: krytyk wszystkiego co robię, ojciec: nie tolerancyjny-cuz i’m gay- i NC z problemami rodziny nie robi, siostra: ma moje samopoczucie i zdanie w dupie. Oraz moja ukochana (no mam w niej crusha) przyjaciółka, która tak: 'ty nie poświęcasz mi uwagi' jak ja od tygodnia do niej pisze i dzwonie by pogadać!

Ale przecież warto żyć bo tak. No supcio wyjaśnienie. Ludzki gatunek, jak każdy inny, jest tak stworzony aby przetrwać, robimy wszystko, by przeżyć jeszcze trochę. To cały sens istnienia ludzi.

Dziękuje, dobranoc.

Ada
30 marca 2021 22:43

Nie daje rady, nawet nie wiem jakiej jestem płci, biologicznym facet, psychika raczej kobiet, jestem sama, mam 30 lat i w dodatku mamy stomie, bo długo chorowałam na wzjg, dwa lata temu wycieki kawałek jelita grubego przez ropień i przedziurawione jelito w skutek infekcji. Nie moge na siebie patrzeć, operacje zmiany płci tyle kosztują, a ja nawet nie wiem, jak mam żyć. Nienawidzę swojej rodziny, nie mogę się uwolnić od ich psychicznej tyrani. I tyrani spoleczenstwa. W dodatku kocham sie w kims, kto ma mnie w dupie i nie jest zainteresowany. Cale zycie to pieklo. W szkole byłam bita.

Ela
27 lutego 2021 20:41

Dwa lata temu straciłam tatę.
Rok temu chłopak mnie wykorzystał i rzucił śmiejąc się że mnie i mówiąc ,że jestem chora na głowę i skończę w więzieniu.
Nie mam ochotę nic robić .najbezpieczniej się w łóżku .
Zostałam zdiagnozowana ,że mam zaburzenia lekowo deoresyjne.terapia nie pomaga .

Last edited 4 miesięcy temu by Patryk Tarachoń
Marlenu
17 lutego 2021 12:13

Czy nagła śmierć męża w młodym wieku bez jego winy to wystarczający powód do samobójstwa? Problemy gimnazjalistów już dawno mam za sobą i nigdy nie myślałam,że odbiorę sobie życie bo ktoś mi je próbuje „umilić”. Co w sytuacji kiedy ma wychodzi do pracy i już nigdy nie wraca? Na to nie ma lekarstwa…

Unlucky
17 lutego 2021 10:24

Ja już nie wiem zawsze kiedy chce to zrobić widzę moją rodzinę i po prostu nie mogę się puścić

Ela
28 stycznia 2021 17:44

SAMI dorośli tu piszą… wasze słowa,, dzieci nie mają problemów” jeśli jesteś matką lub ojcem czytaj to:
Jestem Ela mam 14 lat mogę się założyć że twoje dziecko w moim wieku pali i pije myślisz,, niemożliwe” możliwe! Moja mama nigdy by nie pomyślała o tym zawał by miała a jednak…. zerwał ze mną chłopak i to 2 razy mam nerwicę lękowa nigdzie nie wyjeżdżam z domu czuję się strasznie..
A teraz wyobraź sobie…. jesteś w swoim pokoju zasłonięte okna i wyobraź sobie że jesteś w klatce ale nie dosłownie że zaciska ci się gardło i nie możesz nic powiedzieć możesz tylko… oddychać…masz pełno tajemnic krytych w swoim sercu…. gadałeś kiedyś z mamą o problemach a…teraz nic nie powiesz… dusisz to w sobie… mówią ,,nie wstrzymuj tego w sobie!” Nie ma siły żeby komuś powiedzieć 😟tak samo nie mam ojca zostawił mnie..teraz mam ojczyma od 11lat ale przeklina nawet za rozlanie herbaty szczególnie na mnie i moją siostrę bo nie jesteśmy jego córkami…

Tylkoja
28 stycznia 2021 01:27

Wszystko w tym tekście przerobilam. Nie działa…

serek danio
20 stycznia 2021 14:09

Moi rodzice moją mnie w dupie. Ucz się, sprzątaj i ładnie wyglądaj. To jest ich sposób na życie. Jak jeszcze nie było tej całej kwarantanny to w szkole się tak jakby regerenowałam. Cały czas czuję, że kłamię. Wszystko, co robię, myślę, mówię to kłamstwo.Chcę wyjść z tej gównianej bańki.

Klaudia
18 stycznia 2021 12:15

Mój ojciec to tyran. Nienawidzę go. Jestem od niego zależna. Wybrał mi studia a ja zastraszona ofiara posłuchałam tyrana. Teraz żałuje ale nie wiem jak się od niego uwolnić. Nie umiem sama podjąć decyzji. Ten śmieć zniewolił mnie umysłowo

8 stycznia 2021 22:31

Bardzo mi pomogl ten tekst. Dzięki to naprawdę poprawiło mi humor.

Mike
8 stycznia 2021 02:49

Hej wszystkim .Moja nienawisc do życia zaczęła się już w dzieciństwie kiedy to tyran zwany moim ojcem znęcał się nade mną. Apogeum nastąpiło gdy miałem naście lat .Moja pierwsza próba okazała się fiaskiem.Potem była kolejna i następna i jeszcze jedna.I co i nadal zyje,a przecież tak wszystko starannie zaplanowałem,cały plan był dopracowany w najmiejszych szczegółach i się nie udało. Od ostatniej próby minęła ponad dekada ,raz było lepiej raz gorzej.Znalazlem dobra prace ,zwiedziłem kilka pieknych krajów ,poznałem wiele miłych osób,i niby wszystko mi się poukładało?- ale nie do końca.Dzis znowu czuje sie slabiej.

Last edited 4 miesięcy temu by Patryk Tarachoń
Robert
7 stycznia 2021 17:17

Na pytanie z tytułu nie było odpowiedzi…

5 stycznia 2021 22:03

Cześć jestem Rafał i szukam przyjaźni proszę pomóżmy sobie na wzajem ja bardzo chętnie cię poznam, wysłucham i postaram się pomóc ty w zamian może się ze mną zaprzyjaźnisz. Myślę że możemy spróbować nic nas to nie kosztuje a może warto spróbować 725-238-517, rafalsnajper93@wp.pl nawet jeśli nie napiszesz życzę Ci dużo uśmiechu na co dzień 🙂

Paweł
27 grudnia 2020 21:13

Chyba właśnie uratowałeś mi życie

Adrian
18 grudnia 2020 13:18

Kiedy byłem mały cały czas koledzy mi dokuczali, mieszkałem w małym domku w lesie. Kiedy moi rodzice zmarli z niewiadomych powodów w końcu poczułem uśmiech na mojej twarzy. W wieku 13 lat byłem u moich wujków, tam też mnie zastraszali bili a co najgorsze cieli mi nożem rękę. Nie wiem co w życiu zrobiłem źle że zostałem tak obdarowany. To co każdy mi robił w życiu jest tragiczne. Nie wiedziałem że ludzie mogą posunąć się do takiego kroku. Kiedy zostałem w klasie mój wujek krzyczał szarpał mnie i wrzucił do jeziora, cały czas płakałem i nie mogło dać mi spokoju dlaczego ja. Byłem wtedy biedny ale nie miałem żadnych poważniejszych chorób. Byłem jak normalny człowiek… do teraz. Mam 15 lat i dziękuję wszystkim przyjaciołom którzy mi nie dokuczali, pozdrawiam wszystkich którzy nie są takimi potworami..

Last edited 4 miesięcy temu by Patryk Tarachoń
Marta
8 grudnia 2020 09:47

Od 6 roku życia byłam molestowana. 13 lat miałam jak zaczął mnie gwałcić i trwało to trzy lata, do jego śmierci. Cały czas mnie straszył i mówił, że i tak mi nikt nie uwierzy. Bił mnie, kopał. W domu bieda była, zimno, głodno, lód na ścianach, ale nie było alkoholu tylko samotna wdowa, która całe dnie pracowała, żeby było cokolwiek. Ojciec zginął w wypadku przy pracy jak miałam 6 lat. W szkole dzieci mnie wysmiewaly, popychały, pluły na mnie, obgadywały. Nauczyciel od historii kazał mi kiedyś stanąć przed klasa i popatrzeć jak wyglądają inne dzieci a jak wyglądam ja. Nigdy nie miałam nowych ubrań, zawsze po kimś. Bałam się wychodzić gdziekolwiek, bałam się wystąpień publicznych. To był, zresztą jest nadal taki strach, że mnie wszystko boli (kark, kręgosłup, głowa). Ludzie na ulicy mnie wysmiewaly, dzieci zaczepiały. Mimo wszystko poszłam do dobrego liceum, ale wyśmiewanie się nie skończyło. Tylko tyle, że zaczęłam sprzątać i zarabiać sobie na ubrania. Tylko tak strasznie się wstydziłam swojego ciała, że te ubrania zawsze były czarne, długie i obszerne. Poszłam na studia. Żeby nikt że mnie nie kpil poszłam na teologię choć jakoś mnie to specjalnie nie kręciło. Poznałam chłopaka. Zakochałam się. On mnie zdradzał z… Czytaj więcej »

Pawel
24 listopada 2020 16:17

I w czym ma mi to pomoc wchodzę w link z nadzieją ze znajdę sposób na łatwa i szybka śmierć i co jednak mam ryzykować ból i cierpienie podczas samobójstwa bo ktoś jest na tyle chory by mnie okłamać i wciskac jakiś kit o szczęściu które mi zabrano żona odeszła zabrała dzieci i zostawiła z długami niedługo dostlow ie trafię pod most a ty wciskasz mi kit. Napisz do cholery jak to zrobić!!!

Marta
8 listopada 2020 22:08

chcę się zabić jeszcze w tym roku nie dam rady

8 listopada 2020 00:23

Mam 34 lata miałam ciężkie życie moja 4 dzieci trafiła do domu dziecka gdyż mialam w domu straszna biedę nie było co jeść nie było produ mój kakubent trafił za kratki a ja nie mogłam podjąć pracy gdyż miałam dwie córki chore na wodogłowie po wylewach . Opieka społeczna pomagała mi finansowo w postaci 120 złoty z całego wywiadu . Nie dawałam rady . Nie potepiajcie mnie zato ale sama prosiłam Boga żeby moje dzieci trafiły do palcówki żeby miały co jeść żeby miały ciplo żeby sklep nczyly szkole . Gdy tak się już stało myślałam o samobójstwie to była moja myśl w głowie że nie dałam rady że straciłam w życiu w szystko że nie podołam jako matka . Ale czułam że to będzie dla nich najlepiej bo ja sama nic im nie mogłam w życiu dać . Miałam 3 nie udane próby samobójcze . Później wziolam się w garść nigdy nie piłam alkoholu nie brałam narkotyków poprostu miałam nędzę i biedę . Każda matka samotnie wychowującą nie mając od nikogo pomocy sama chce dla swoich dzieci jak najlepiej ja moim nie mogłam dać nic żyjąc z zasiłku 120 złotych miesięcznie dotego dostawałam 180 pielęgnacyjnego nie starczało nawet na… Czytaj więcej »

16 października 2020 14:56

niestety nic z tego mi nie pomogło boje się że nie dam rady

Jędrek
14 października 2020 11:23

Całkowicie Cię rozumie.Byłem w takiej beznadziejnej sytuacji.Zostałem porzucony przez kobietę którą kochałem jak to się mówi-ponad życie-z dnia na dzień.Też mi się wydawało że dalsze życie nie ma sensu.Ale Ty,pamiętaj o tym,masz córkę!To Ty jesteś za nią odpowiedzialna i nie masz prawa JEJ tego zrobić.Pewnie coś będziesz musiała zrobić aby znaleźć w sobie pokłady energii.I to zrobisz.Jeśli chcesz „pogadać”to

3 października 2020 18:44

a powiedzmy 200 lat wstecz kogo bys zpytał/a jak

Paweł
31 sierpnia 2020 20:11

To jak się zabić???

Witom92
29 sierpnia 2020 01:13

Masz racje inni ludzie nie sa powodem do odebrania sobie zycia.

Last edited 10 miesięcy temu by Witom92
Obojętne
20 sierpnia 2020 20:56

Lepiej nic nie czuć niż cały czas cierpieć. Słabsze jednostki jak ja juz dawno nie powinny żyć. Nie wytrzymam dłużej, a Twój blog wcale mi nie pomógł. Mimo wszystko to właśnie te *przepite gęby* z Twojego artykułu mają najlepiej, im wystarczy niewiele.

Mateusz
15 sierpnia 2020 16:05

Moja była dziewczyna rozpowiedziała że lubię się przebierać w damskie ubrania i miałem kiedyś stosunek z innym mężczyzną. W dodatku teraz ona obraca się z narkomanami, złodziejami i tego typu ludźmi. To małe miasto, zdarzało mi się że ktoś mnie obrażał że samochodu. Moje życie już się skończyło. Najchętniej uciekłbym gdzieś daleko ale że względu na to że jesteśmy oboje alkoholikami odbędzie się sprawa o ograniczenie nam praw do dziecka. Pomimo że ja szukam pomocy i pracuje nad sobą aby nie odebrali mi syna, nie wiem czy dam radę żyć że świadomością że ludzie wiedzą o tym o czym nie powinni. Nie mogę wyjechać aby czuć się bezpiecznie bo odbiorą mi prawa do syna i jednocześnie nie mogę zostać bo będę nadal napiętnowany.

Krzysiek
11 sierpnia 2020 14:10

napisz do mnie

Bezsens
19 lipca 2020 21:25

Niestety nic tu nie znalazłam. Tylko że ja już nie wytrzymam. Jedyne czego bym najbardziej pragnęła to drugiej połówki ale to się nie stanie bo dla wszystkich jestem nikim.

Ona
10 lipca 2020 22:20

Dziękuję Ci za ten tekst. Masz rację, ludzie są zbyt okrutni żeby po kimkolwiek płakać Moje życie nie jest warte przejmowania sie nimi.

Last edited 1 rok temu by Ona
Dampil
16 czerwca 2020 02:14

Nic tu nie ma.. nie pomogło mi to..

Loli
23 maja 2020 00:13

Mam fajna pracę w szkole, ale z tego nie da się…opłacić rachunków o kredytu.Straciłam pracę poza szkołą.Na rynku…bez ukonczonej psychoterapii nie istnieje …na sprzątanie komuś jestem za stara…Skarbowy chce dopłat, kredyt nie pyta, zdrowie się posypalo…

Spartakus
16 maja 2020 10:44

Pomóżcie mi sie zajebac bo juz nie moge wytrzymac, czesto mam same negatywne mysli o tym co mi zrobili ludzie, jakie zachowania mi wpoili, jakie swinstwa kazali robic i na dodatek w ogole nie moge sie zmienic, to trwa juz latami!!!

Marta
14 maja 2020 14:12

Bardzo ciekawy artykuł. Gdybym mogła jednak zwrócić uwagę na jedna rzecz, która kłuje mnie w oczy. Nie pisze się „wrodzy” tylko „wrogowie”. Pozdrawiam ciepło!

Lolipop
3 maja 2020 12:37

Powiedz to 12-latce, która co noc jest gwałcona przez swojego ojca i któregoś dnia po prostu się wiesza…

Sweetdream
2 maja 2020 23:03

Rodzice… A co jeśli ktoś próbował, bo matka alkoholiczka sprzedała go swojemu znajomemu za flaszkę gdy miał 12 lat?

Katrin
2 maja 2020 21:59

Ja nie miałam siły żeby skończyć ze sobą szybko, próbowałam ale nie umiałam…
Teraz umieram powoli, ja ta w środku umarła dawno s teraz od miesiąca za dzień amfa na noc zolpigen i alko, nie pamiętam żadnego wieczoru od miesiąca, mój mózg już nie pracuje serce powoli już też wymieka…

Katarzyna
19 kwietnia 2020 09:22

Jestem martwa w środku….straciłam sens życia.już nie chcę nie mam siły….nie mam już siły BYĆ

Ona
9 marca 2020 21:08

I gdzie jest odpowiedź na pytanie jak umrzeć? Gdzie ta porada?

Alex
8 grudnia 2019 01:34

Nie wiem jak zacząć. Jak to piszę jestem już w tak tragicznym stanie, że sam do końca nie wiem jak to się stało. Nie wytrzymałem, łzy popłynęły po policzkach i nagle coś we mnie pękło. Jest mi ciężko, nie chodzi mi o to, że mam jakieś problemy. Nie czuję się dobrze na świecie, nie potrafię się połączyć z tą naturą ludzką i ze światem, który jest tak zepsuty, że w niedalekiej przyszłości ludzie sami się wykończą. Nie odczuwam presji z niczyjej strony. Odczuwam ból wewnątrz siebie, który nie daje mi żyć. Męczy mnie sama egzystencja. Z dnia na dzień jest co raz ciężej I wcale się nie poprawia. Czuję się jak wrak człowieka. Oddałem krew (w końcu mogłem, gdyż skończyłem 18 lat) z nadzieją, że poprawie sobie tym samym samopoczucie i moje myśli/nastawienie zmieni kierunek. Niestety. Czy bardziej mogłem się mylić? Widzę jacy ludzie są zakłamani i do czego są zdolni. To jest przykre. Nie uważam się za słabego człowieka, tylko za nie pasującą jednostke tego świata. Czuję, że pogodziłem się ze swoją niedaleką przyszłością. Odwlekam to z dnia na dzień, ponieważ jest we mnie jakiś promyk nadziei na lepsze jutro.

178
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x