Jak obrażają się mężczyźni, a jak kobiety? Jak się pogodzić z przyjacielem lub znajomym? Kiedy obrażanie się jest normalne!
W ostatnich miesiącach mocno weryfikują się moje relacje z przyjaciółmi oraz znajomymi. Nieustannie staram się wyciągać wnioski i z Tobą nimi dzielić na tej stronie. Dziś chciałbym z Tobą porozmawiać na temat obrażania się wśród przyjaciół, znajomych, a nawet w związku i rodzinie. Zapraszam Cię do dyskusji na temat obrażania się i wybaczania.
Specyficzny dystans wśród mężczyzn
W mojej rodzinie od strony ojca przeważają mężczyźni, więc od najmłodszych lat otaczano mnie wujkami oraz kuzynami. Wydawałoby się, że powinienem być przyzwyczajony do specyficznego poczucia humoru wśród mężczyzn. Jak wiadomo, jako mężczyźni nie szczególnie zwracamy uwagę na to, czy kogoś obrażamy swoimi słowami. Gdy ktoś powiedział coś nieuprzejmego, chamskiego lub krzywdzącego i mu się o tym powiedziało, najczęściej obracane było to w żart.
Zatem od dziecka byłem świadkiem sytuacji, w których mężczyźni za plecami krytykowali się wzajemnie. Później zapominali o urazach, gdy tylko znów się widzieli. Z jednej strony byłem świadkiem tego, jak tłumić emocje i przebaczać nawet najbardziej krzywdzące zachowania. Poza tym obrażanie się nie miało sensu, bo nigdy nikogo nie obchodziło, czy kogoś się obraziło, czy nie.
Obrażanie się wśród kobiet
Z biegiem lat uświadomiłem sobie, że podobny schemat u mężczyzn i kobiet zauważają moi rówieśnicy. Gdy mężczyźni wciąż są dla siebie nieuprzejmi, robiąc sobie z tego żarty, u kobiet jest wręcz przeciwnie. Od strony mojej mamy przeważają kobiety. Rozmowa niby się nie różni od tej wśród mężczyzn. Kobiety doradzają sobie, dyskutują i plotkują. Tylko wystarczy, że któraś odwróci wzrok, a już widać oceniający grymas twarzy. Cichą wojnę wśród kobiet zauważałem od dziecka, a urazy przypominane nawet po 30 latach.
Cel jest zawsze ten sam, odegrać się przy najbliższej okazji, wbić szpilę i z dumą zepsuć komuś dzień. Tylko gdy przychodzi co, do czego, nagle włącza się tryb fałszywej uprzejmości. Zauważyłem, że kobiety najczęściej utrzymują kontakt z tymi kobietami, które psują im najwięcej krwi. Pod fałszywą uprzejmością starają się ukryć zazdrość, chęć pouczania i krytyki. Wzajemnie sobie wbijają szpilę przy herbacie i ciastkach, do czego można się przyzwyczaić.
Przeczytaj ,,Czy warto przebaczać ludziom i żyć w zgodzie?”
Jak rozmawiać obrażoną osobą?
Zdarza się, że z przyjaciółmi lub znajomymi się w czymś nie zgodzimy. Może być tak, że ktoś ma gorszy dzień, nie radzi sobie z jakimś problemem lub ma trudną sytuację w domu. Wystarczy mała iskra, aby się zdenerwowała. W takiej sytuacji po prostu dziękuję za „miło spędzony czas” i wychodzę. Po jakimś czasie wyjaśniam sytuację, przepraszamy się wzajemnie i wszystko wraca do normy. Pisałem o tym w tekście ,,Czy masz prawo okazywać złość„. Przyjaźnie nie są warte kłótni, ale jeśli zdarzają się zbyt często, w znajomości pojawiają się oczekiwania, które zepsują każdą relację. Sprawdź również tekst ,,Kiedy będziesz wiedzieć, czy ktoś, jest przyjacielem„.
Obrażanie się w związku
Nie wspomniałem jeszcze o obrażaniu się w związkach. To temat na zupełnie oddzielny tekst, ale sprawdza się tu ogólna metoda. Należy zastanowić się nad tym, co zrobiło się źle, bo druga strona też jest niezadowolona z jakiegoś powodu. Dopóty oboje nie uświadomicie swoich błędów, nie dojdziecie do porozumienia. Tę metodę stosuję w rodzinie, przyjaźniach, znajomościach i przede wszystkim związku.
Jak zachowujesz się w stosunku do obrażonych osób? Napisz w komentarzu i weź udział w dyskusji! 🙂








Mam poczucie że jestem bardzo obrażalska jak na swój wiek ale co mam zrobić jeśli najbliżsi mnie nie rozumieją a opcy ludzie myslą tylko o sobie??!!!!
Czy jest w Twoim życiu ktoś, z kim możesz o tym porozmawiać?
Nie lubię, gdy ktoś obraża się o coś, co o b i e k t y w n i e rzecz biorąc, jest byle czym; sęk w tym, że mnie samej się to zdarza… A ponieważ boli mnie, gdy ktoś się na mnie obraża, z reguły szybko staram się zakończyć konflikt, wyciągnąć rękę.
Obrażanie się za coś obiektywnie byle co, nie jest normalne. Tylko może dojść do wielokrotnego powtarzania się sytuacji, więc gdy dochodzi do kolejnej irytującej sytuacji, po czym człowiek się obraża, a nawet woli zerwać kontakt.
Bardzo interesujący tekst. Generalnie obrażanie się traktuje jako taką „zimną wojnę” po kłótni. Myślę, że jest to też w sumie dobry czas na ochłonięcie, zebranie myśli. Fakt faktem staram się nie doprowadzać do takich konfliktów by być obrażonym, ale no czasami nie da… Warto też w tym czasie spróbować się pogodzić. 😉
Cisza po kłótni jest naturalna, aby zebrać myśli. Masz rację, obrażanie się nie przynosi nic dobrego, aczkolwiek jeśli ktoś jest obrażalski, nie powinien udawać, że wszystko jest w porządku. Należy pracować nad obrażaniem się, ale nie zmuszać się do udawania.