fot. Paulina Radziszewska

Czy da się szybko uporać ze swoimi kompleksami? Jak poradziłem sobie z krytyką na mój temat? W jaki sposób ego i brak skromności wpływa na człowieka!

Jeszcze kilka lat temu zakompleksiony starałem się nie zwracać na siebie uwagi, a mimo wszystko i tak spotykałem się z krytyką. Nadszedł jednak dzień gdy tych kompleksów zwyczajnie się wyzbyłem. Zacząłem śmiać się z byle powodu i tak naprawdę optymistycznie patrzę na świat. Dotarło do mnie, że jeżeli ktoś i tak będzie chciał się dowartościować moim kosztem lub zwyczajnie mnie nie polubi, niczym na to nie wpłynę.

Jak to współpracuje z cechami charakteru i co możesz dla siebie zrobić po przeczytaniu tego tekstu? Bardzo dużo! Dziś mnie trochę poznasz.

 

Jaki jestem osobiście i co o sobie mówię?

Kiedyś nie było wokół mnie aż tylu pozytywnych ludzi. W sumie oprócz rodziny to nikogo nie było. Jeżeli już ktoś się pojawiał, to albo żeby tolerować, albo poniżać. Chociaż miałem niewielkie grono znajomych, nie potrafiłem tego docenić. Podświadomie wychodziłem z założenia, iż i tak pewnie mają w tym jakiś okrutniejszy powód.

Tak więc miałem kolegów i koleżanki, ale ich nie widziałem w swoim życiu ze względu na większą ilość tych, którym zawsze coś się we mnie nie podobało. Tudzież tych co uznali mnie za sposób na walkę ze swoimi kompleksami.

 

Dlaczego jestem popaprany!!!

Teraz uwielbiam gadać. Jestem może dziwaczny, a może to właśnie inni są dziwaczni? Na pewno czasem za pozytywny i stwarzam momentami wrażenie kogoś niezrównoważonego, ale nie obchodzi mnie to. Osoby co chcą mnie znać i się odzywać, są i równie chętnie nawijają, śmieją się.

 

Wiesz czego nauczył mnie niewidomy?

Na kierunku technik informatyk w szkole weekendowej poznałem wyjątkowych ludzi. Każdy z nas się czymś wyróżnia, jeden z nich jest niewidomy. Czasem nie wszystko może wybrać, nie widzi prezentacji na tablicy, ale jest za to inteligenty i szczerze mówiąc dzięki ambicji i temu, że nie obchodzi go co inni mówią i nie widzi reakcji, właśnie ma dystans do siebie. Zresztą w ogóle nie odczuwam aby był od nas słabszy. Czasem wręcz przeciwnie zachodzę w głowę, czy przypadkiem nie jest ode mnie dużo bardziej ogarnięty w temacie.

Ostatnio w sekretariacie mieliśmy do odbioru książkę. Żartował, że zobaczy co w niej jest. Ten dystans do siebie jest mega!

 

Wesoło jest niestety tylko czasem…

Bywają też chwile powagi. Wielu moich znajomych dzwoni się spotkać, aby opowiedzieć o swoim problemie, wysłuchać mojej opinii na temat który ich nurtuje lub uzyskać pocieszenie. Te chwile są piękne. Gdy ktoś przyjdzie porozmawiać ze względu na chorobę która go niszczy, albo o swoim chłopaku, który niekoniecznie daje poczucie bezpieczeństwa i miłości.

Dzięki temu jaki jestem, nikt nie czuje się spięty. Tak przynajmniej uważam i tak słyszałem. Czasem ludzie się przy mnie zapominają i mówią o czymś osobistym. Dzięki temu łatwiej wyrazić im swoje odczucia i poglądy. To też wymaga umiejętności utrzymywania w sekrecie powierzonych słów. Ale jak to kiedyś koleżance odpowiedziałem:

 

Nikomu nic nie powiem, bo czysto-teoretycznie nawet nie mam dla kogo
Dlatego z pełnym zaufaniem, jeżeli chcesz wygadaj się, a ja posłucham
– Patryk Tarachoń

Tak mam po dziś dzień. Ten tekst jest osobisty, ale jeżeli go czytasz, masz szansę bliżej mnie poznać. Polubić lub znienawidzić, a gwarantuję Ci. Poniżej będziesz mieć powody do wyboru czy chcesz akceptować kim jestem czy nie. Także udanej lektury.

 

Wady bywają na plus

Cechą która mogłoby się wydawać, że jest na moją niekorzyść? Niby wysokie ego i ogromna szczerość. Nie jestem też skromny. Lubię opowiadać o sobie, tym co robię. Chętnie poznaje ludzi którzy chcą mnie słuchać. Potrafię gadać głupoty. Ale już nad tym staram się aż tak nie panować. Chociaż z drugiej strony w sumie staram się uważać na to. Jestem taki i wszystkim nigdy nie dopasuje, a jakakolwiek etykieta mnie nie obchodzi.

 

Zawsze jest coś nie w porządku w naszym życiu

Ono jest za krótkie aby wszystkim dopasować

-Patryk Tarachoń

 

Oczywiście na blogu, w social-mediach i prywatnie gdybyśmy się spotkali, byłbym normalnym, uśmiechniętym i otwartym człowiekiem. Staram się rozumieć innych, ponieważ chciałbym aby tak samo traktowano mnie. Jednakże nie zawsze byłem pozytywny aż tak.

 

W jaki sposób wyzbyłem się kompleksów (CZĘŚĆ II)

Gdzie część pierwsza? W tekście ,,Jak wyzbyć się wszystkich kompleksów„. Powodem było z tego co pamiętam zmęczenie. Ile można ukrywać ciało pod grubymi ubraniami w środku lata? Zadawać się z ludźmi, którzy tylko wydają się być w porządku i jak długo można interesować się zdaniem na swój temat tych, co mają powody mieć większe kompleksy od nas? Właściwie nigdy nie powinno tak wyglądać nasze życie. Pisałem już o tym w ,,Kiedy przestaną się z Ciebie śmiać„.

Oczywiście jak każdy młody człowiek, nastolatek… Dzieciak wśród rówieśników…
Chociaż raz każdy z nas miał potrzebę poczuć się fajniej, tak mówiąc dobitnie – też chce być szanowany i lubiany! – niestety nie wszystkim jest to dane. Rówieśnicy muszą dojrzeć. Czas dostrzec w nich nic niewartą pustkę.

I tak się własnie zaczęło…

 

Zmiana podejścia do siebie oraz innych

Miałem w dupie co ktoś o mnie myśli, a jak miał uwagi, ja też miałem. Jeżeli ciotka zwróciła mi uwagę odnośnie mojej budowy ciała, wypomniałem, że ja mogę wyrosnąć, a ona jak kij od miotły będzie wyglądać dalej. Stałem się bardziej chamski niż byłem, bezpośrednimi słowami nieźle zmieniłem swój wizerunek, ale dzięki temu już dawno nic nie słyszałem na temat swojego wyglądu.

Jak dotąd chodziłem w długich jeansach i bluzach z rękawami zasłaniającymi nawet dłonie, nagle przeskok. Mama zabrała mnie na zakupy i ku swojemu zdziwieniu nagle wybieram krótkie spodenki, koszulkę bez ramiączek, jaskrawe adidasy i ruszam do kasy. W 15 minut szafa w pokoju miała inną zawartość. I wtedy mnie olśniło.

 

Przestałem ukrywać to jak wyglądam, myśleć o sobie, że jestem za chudy i nagle ludzie przestali na to zwracać uwagę. Poza tym naszła mnie pewna myśl!

Będziesz popełniać błędy, ale nigdy nie wybieraj tak jak ludzie oczekują. Jeżeli ktoś pali trawkę ze znajomych i wmawia Ci, że jesteś cienias bo nie chcesz, nie zapalaj, a najlepiej wybieraj znajomych z którymi będziesz zachowywać się tak jak Tobie odpowiada.

Poza tym takiemu możesz odpowiadać, że jest cienias bo jara gówno i uwierzył, że to dobre. I dodać – tylko cienias potrzebuje się odurzyć, aby się bawić. A najlepiej zachować do dla siebie, bo ktoś kto myśli takimi kategoriami jest zwyczajnie za głupi aby zrozumieć.

 

Większość i tak ma wszystko gdzieś 😛

Szczerze mówiąc nam się często tylko wydaje, że jesteśmy do niczego. Dookoła znaczna większość ma swoje problemy, a na domiar tego na całe szczęście wiele osób nie obchodzi kim jesteś i co robisz, bo mają gdzieś życie innych.

Są grupy obgadujące i poniżające, ale tylko ze względu na brak życia osobistego i masę jebanych kompleksów. Może rozjaśni Ci się co mam na myśli po artykule ,,Tymi sposobami uporamy się z krytyką„. Jak się okazuje zawartość treści nie jest zmienna, więc to co przeczytasz jest wciąż aktualne.

 

Nie życz swoim wrogom źle… i tak mają gówniane życie

-Patryk Tarachoń

 

Dzisiaj nie bez powodu odsyłam do innych tekstów. Na nich wiele osób zmieniło nastawienie i Ty również masz szansę zrozumieć gdzie leży przyczyna Twoich kompleksów. Również mi dokuczano z różnych powodów, ale teraz rozumiem czym się moi wrodzy kierowali. Chcieli być lubiani, słabszymi się dowartościowywali i na takich właśnie budowali „szacunek” wśród towarzystwa równie popierdolonych kolegów.

Dlatego postanowiłem napisać ,,Wpływ gnębienia i poniżania na człowieka” gdzie zamieściłem do nich list. Całkiem serio im współczuję. Nie wiem jak trzeba mieć kiepskie życie, aby kierować się ich tokiem myślenia.

 

Zaakceptuj siebie i buduj swoje ego

Masz prawo myśleć o sobie w superlatywach. Dlaczego niby masz nie mówić o sobie w czym jesteś ideałem i co jest Twoimi mocnymi stronami? Skromność nie jest niczym dobrym i niczego dobrego nie prorokuje. Gdybym był skromny nic bym nie zrobił i wiele osób przeze mnie szanowanych i podziwianych właśnie mają wysokie ego, a do tego wiedzą czego chcą.

 

Masz wybór ,,Zaakceptuj siebie lub zostań ofiarą„. To jest w Twoim życiu wartością. Liczysz się Ty i nikt więcej. Masz szanować innych, jeżeli inni szanują Ciebie.

 

Udostępnij dalej:
Autor: Patryk Tarachoń
Nazywam się Patryk i jestem blogerem. Treści artykułów opieram na prywatnych doświadczeniach oraz sytuacjach czerpanych z otaczającej codzienności. Często swoje wypowiedzi bazuję na doświadczeniach i spostrzeżeniach.