Unsplash.com

Jak tworzyć treści budujące napięcie i zainteresowanie? W jaki sposób działać aby pod artykułami na blogu zawrzało od komentarzy? Dwa sprawdzone przepisy, które mogą podnieść Ci statystyki, chociaż nie zawsze na Twoją korzyść!

Pamiętam gdy jeden z artykułów poświęciłem tematowi jaki nie schodził z ust Polaków. Stanąłem wtedy po stronie Kobiet. Chodziło o karmienie piersią w miejscu publicznym. Tekst nazwałem ,,Spór o publiczne karmienie piersią„. Był to temat na czasie i bardzo mocno klikany. Właściwie nawet grono blogerów, którzy nie mieli jakichkolwiek komentarzy, wystarczy, że gdzieś wspomnieli, że o tym napisali. Nie myślałem wtedy o polubieniach, komentarzach, zwyczajnie zdenerwowało mnie grono mężczyzn, uznające to za obrzydliwe!

Podobnie było gdy w momencie ogromnego zaufania młodych czytelników. Kilka tygodni przed przerażającymi dla mnie newsami z portali informacyjnych, zaczęli do mnie pisać nastolatkowie. Wiadomość o grze „która zabija” (dosłownie), zmroziła mi krew w żyłach.

Postanowiłem napisać o tym w ,,Zadania w grze Niebieski Wieloryb„, aby przestrzec te młode osoby przed idiotyczną „zabawą”, a treść prześlizgnęła się przez algorytmy wyszukiwarek Google i Yahoo. Tekst w ciągu jednej nocy urósł do najpopularniejszego.

Takich przypadków miałem jeszcze kilka, zapewne każdy kto zachłysną się zainteresowaniem ze strony internetu blogiem, wie o czym mówię. To jest przykład tego, że na zainteresowanie tekstami są dwie drogi.

Pisanie o tym co aktualnie budzi kontrowersje

Napisanie artykułu o aktualnych wydarzeniach pozwala na wybicie się wśród innych blogerów. W przypadku tekstu o morderczej grze, zadziałały dwa czynniki, które idealnie wyjaśniła dla mnie Monika Czaplicka z bloga Czaplicka.eu . W skrócie wyjaśnię to następująco.

Artykuł pojawił się w momencie gdy dopiero powstawały newsy na ten temat. Siedziałem w nocy, gdy podajże Onet jako pierwszy o tym napisał. Gdy publikowałem artykuł były już dwa kolejne serwisy. Mówiąc wprost miałem pecha wbić się w temat jako jeden z pierwszych.

Drugim czynnikiem były słowa kluczowe. W tekście pojawiły się wielokrotnie takie wyrażenia, jak np: zadania w grze, niebieski wieloryb i Blue Whale Challenge.

Żałuję wybicia się tego tematu tylko dlatego, że nie chciałem nagłaśniać całej sprawy, a jedynie przestrzec swoich czytelników. Jedynie podlinkowałem do artykułu w swoich kanałach social-mediach, aby powiedzieć ,,uważajcie na to przyjaciele”. W tym przypadku nawet nie było wielu polubień, udostępnień, a tym bardziej komentarzy w SM. Głównie tekst wybiły wyszukiwarki. Na szczęście głośno o tym było przez tydzień. Później jakaś gwiazda powiększyła piersi i znów było po staremu. Chociaż ku moim obawom, od czasu do czasu widzę wzrost zainteresowania tym artykułem z wyszukiwarki.

Napisanie artykułu, który chwyci za serce

Artykuły ,,Czego Kobiety nie lubią w mężczyznach” i ,,Czy wielkość w  związku ma znaczenie” po dziś dzień są najczęściej czytanymi na blogu. W momencie publikacji nie zadziałały mechanizmy wyszukiwarek ani temat o którym mówiono. Wtedy świat przeżywał inne tragedie niż zadowolenie Kobiet i spełnianie ich oczekiwań.

Pierwszy podlinkowany przeze mnie tekst miał na celu wyjaśnienie jak postępować z Kobietami aby były szczęśliwe, dumne, spełnione. Pomimo wszystkiego mój apel do mężczyzn, aby myli się chociaż co dwa dni, skoro nie lubią tego robić w ogóle, został przede wszystkim przeczytany przez grono damskie, a po drugie źle zinterpretowany. Panie naskoczyły na mnie, że jak (uwaga) ja nie mogę się myć? Hate lał się drzwiami i oknami, więc jak widzisz, czasem zadziała przypadek. Jedna do drugiej linkowały aby wspólnie mi nawrzucały. Działo się, a ja nie nadążałem usuwać tych komentarzy.

Drugi udostępniłem na grupie dla samotnych mężczyzn, co nie wiedzieli jak postępować. Wyjaśniam w nim jak to jest z wielkością, dodając, że czyny mają większe znaczenie niż wielkość, a przede wszystkim zaangażowanie. Panowie już nie na blogu, ale na grupie w Facebooku naskoczyli na mnie, że nie będą naskakiwać babom, a na moje uwagi, że w takim razie będą samotni, rozpętałem tylko burzę.

Koniec końców w ramach obu tekstów (opublikowanych w dużym odstępie czasowym), dostałem także wiele pozytywnych wiadomości prywatnych, a ponadto zaproszeń do chatów na dyskusję w tym temacie.

Wybór należy do Ciebie i nie zawsze musi zadziałać

Jak więc widzisz, zadanie nie jest proste. Podobnie jak JasonHunt namawiam do robienia prasówki, czyli zorientowania się o czym w naszym pięknym państwie się mówi. Następnie wyrobienia własnego zdania i zabrania głosu.

Pamiętajcie, że jesteście blogerami, a nie dziennikarzami. Wasze treści nie muszą być obiektywne ani zabierać czyjejś ze stron. Oczywiście nikogo nie obrażajcie, ale też pamiętajcie, że nie zawsze będziecie przychylni i wszystkich nie zaspokoicie swoimi przekonaniami. Po każdym tekście jeden czytelnik odejdzie, ale na jego miejsce może przybyć dwóch następnych.

Udostępnij dalej:
Autor: Patryk Tarachoń
Nazywam się Patryk i jestem blogerem. Treści artykułów opieram na prywatnych doświadczeniach oraz sytuacjach czerpanych z otaczającej codzienności. Często swoje wypowiedzi bazuję na doświadczeniach i spostrzeżeniach.