Unsplash.com

W jakich sytuacjach Bóg daje o sobie znać? Jak na nas patrzy i kiedy wyciąga w naszą stronę pomocną dłoń? Powód dla którego o Tobie pamięta!

Osoby które miały próbę swojej wiary i wiedzą w jaki sposób Bóg udowadnia swoje istnienie, będą wiedzieć o co chodzi w poniższym tekście. Jestem wyznania katolickiego i się tego nie wstydzę. Nie biegam też do Kościoła co niedzielę. Nie będę się tłumaczył brakiem czasu czy innymi bzdurnymi argumentami. Nie robi to ze mnie niewierzącego. Wierzę i to bardzo.

Dwa razy w życiu zapytałem Pana Boga o to, czy istnieje i dwa razy dobitnie dał mi do zrozumienia – jak widzisz jestem i cię nie odtrącam. Jaki obraz Boga mam i jak go charakteryzuję?

 

W jaki sposób Pan Bóg daje o sobie znać?

Znakami które trzeba zwyczajnie potrafić odczytać. Gdy pomyślimy, że jest źle i prosimy o pomoc, pojawia się ktoś dzięki komu poczujemy się lepiej. W momencie bezradności na horyzoncie pojawia się małe światełko nadziei. I może nie zawsze tak jest, ale to tylko z powodu naszych umiejętności. Bo gdy mamy tylko spadek formy, nie znaczy, że nie jesteśmy wstanie czegoś zrobić.

 

Jest niezwykle cierpliwy i spokojny

Z tego jak dał mi się poznać mam kilka wniosków. W pierwszej kolejności jest jak rodzic do którego pyskujesz, trzaśniesz drzwiami i wyjdziesz, a on będzie siedział przed oknem w fotelu i na Ciebie czekał. Gdy wrócisz do pokoju, wtedy spokojnie zaśnie wciąż czekając aż się pomodlisz. Dla Niego ,,odejdź” to tylko słowo. On jak dobry ojciec podąża za nami.

 

Bywa złośliwy, ale udowadnia jedno…

Nic nie jest takie jak nam się wydaje i nie można liczyć na cele tak jakbyśmy chcieli. Prosimy o coś, dostaniemy szansę ale to od nas zależy jak ją wykorzystamy. Jeżeli popełnimy błąd, jest dumny gdy wyciągniemy wnioski i czegoś nauczymy.

Nie pomaga nam w prośbach tak jakbyśmy tego chcieli. Zwykle podrzuca nam sytuacje powiązane z naszymi oczekiwaniami, a ścieżka zależy już od nas. Tego jak my pokierujemy się dalej. Wierzy w nas i trzyma kciuki za wszystko co robimy.

Nie zsyła na nas nieszczęść. Traktuje to jako wyzwania. Jeśli w naszym życiu się wali to świadczy o tym, że gdyby uważał nas za słabych, nie obarczył nas takim brzemieniem. Dlaczego inni mają lepiej? Bo nie byliby wstanie Jego zdaniem znieść tyle co Ty. W Jego oczach to wyróżnienie. Nie pozostawia Cię, prowadzi za rękę, chociaż traktujemy to jako coś co nam się należy, rozumie iż nie jesteśmy zbyt dojrzali aby docenić tego co dla nas robi, lecz jest pewien co do naszego rozwoju.

Niestety czasem potrzebuje podstępu abyśmy sami doszli do wielu wniosków i wzajemnie siebie potrzebowali, skoro sami nie umiemy tego się nauczyć.

 

Jest dobrym obserwatorem

Zawsze stoi za rogiem i na nas patrzy. Gdy Go nie potrzebujemy wciąż ma na nas oko. Jak zbędny balast i wymysł czegoś co sobie wymyśliła ludzkość. Nawet gdy tego nie wiemy. Nie zostawia nas samych, tylko reaguje gdy Go potrzebujemy.

Sprawdza czy nic nam nie grozi i smuci się gdy odrzucamy pomoc o którą prosimy. Gdy podsyła nam osobę z poradami i pomysłami, a my robimy po swojemu jest zakłopotany, ale ufa nam. Wierzy w nas i stara się nie przyzwyczajać do tego co robimy. Cały czas oczekuje naszych zmian na lepsze, nie tracąc nadziei.

 

Co nie obchodzi Pana Boga?

Jakiego jesteśmy pochodzenia i wiary. Bez znaczenia czy traktujemy Go jako Trójcę Świętą czy starszego Pana siedzącego na chmurze. Nie ważne jaki mamy kolor skóry, wszyscy jesteśmy Jego dziećmi i tak też nas traktuje. Chciałby abyśmy się kochali jak nasza matka. Abyśmy byli rodzeństwem który wzajemnie szanuje się i pomaga na tyle ile potrafi.

 

Każdy z nas jest aniołem w oczach Boga

Nie bez powodu jedni mogą mieć dzieci inni nie. Być może mamy być aniołkiem jakiegoś dziecka które wyczekuje nas wypatrując przez okno? Często trafiamy na nieodpowiednich ludzi aby nauczyć się liczyć na siebie i podejmować decyzje. Czasem spotykamy kogoś aby pomóc, nawet jeżeli naszym zdaniem to alkoholik i bezdomny.

Udostępnij dalej:
Autor: Patryk Tarachoń
Nazywam się Patryk Tarachoń. Piszę o relacjach międzyludzkich, motywacji i rozwoju osobistym. Treści artykułów opieram na prywatnych doświadczeniach oraz sytuacjach czerpanych z otaczającej codzienności.