Jakie tematy porusza Gary John Bishop w swojej książce ,,Unf*ck yourself. Napraw się”? Dlaczego wciąż nie osiągamy sukcesów? W jaki sposób zacząć odnosić sukcesy w życiu i związku!

Mam swoje upatrzone wydania. Bardzo chętnie je dołączam do kolekcji innych książek, a jeszcze chętniej czytam. Z sumienną dokładnością sprawdzam te o rozwoju osobistym, coachingu czy motywacji. Najczęściej niestety są pisane żałosnym żargonem typu – wszystko w twoich rękach, moc wszechświata działa na naszą korzyść, itd. Gdy ujrzałem wydanie ,,Unf*ck yourself. Napraw się” w księgarniach, powiedziałem sobie – ta książka będzie moja – i stało się.

 

Jakość wydanej książki

Mam kilka słów do osób którzy przygotowali książkę pod język polski. Nie widziałem oryginału i bardzo chętnie bym to zrobił. Nie wiem czy wydawcy oryginalnego nakładu, czy osoby odpowiedzialne za przełożenie na języki dali plamę, natomiast…

Książka jest zachęcająca. Jej wymiary idealne do przewiezienia w torebce czy plecaku. Papier i sama książka jest wytrzymała. Po bokach od okładki i strony tylnej są duże, wytrzymałe zakładki, co lubię w książkach, zwłaszcza gdy zapomnę swojej. Ponadto nie jest gruba. Czcionka w książce super! Okładka hipnotyzująco zachęca i zachwyca. Kolor żółty zwraca uwagę. Zalet trochę jest i aż chce się tę książkę kupić.>>> ,,7 kroków do osiągnięcia szczęścia”

Tylko na okładce słów ,,Mniej myśl, więcej rób” jakby nie widać. Ten żółty kolor po prostu razi. W ogóle nie pojmuje połączenia żółtego koloru z białymi napisami. Tytuł na samym środku w porządku, imiona i nazwisko autora też, ale te kilka słów wszystko jakby psują. Do tego opisy. Błagam!

To co znajduje się na tylnej stronie książki, oraz zakładek o których pisałem wyżej, to samo! Czyli zaczynając czytać książkę, co chwilę pojawiały się te same wycięte zdania. Męczące i irytujące jednocześnie. Ale co ja tam wiem…? Tekst jest najważniejszy, a właśnie!

 

Autor i jego przekonania

Gary pochodzi ze Szkocji. Po przeprowadzce do Stanów Zjednoczonych, zajął się ontologią i fenomenologią. Jest mentorem i mówcą motywacyjnym. Po nagraniach i zdjęciach, osobiście nie wiedzieć dlaczego, bardzo przypomina mi kumpli mojego ojca. Zatem pierwsze wrażenie zrobił na mnie dobre.

Być może dlatego, że myślę bardzo podobnie jak Pan Gary John Bishop, nieco się zawiodłem? Mamy podobne podejście do spraw i myślenia. Pierwszy rozdział, zatytułowany ,,Na początek” jest przedstawieniem dla kogo ta książka i o czym. Tutaj autor uświadamia czytelników o tym, że to jak myślimy i podchodzimy do spraw ma ogromny wpływ na nasze życie.

,,Sztuka Życia” według Zbigniewa Lew-Starowicza

 

Gdy traktujemy nasz problem jako coś czego nie sposób rozwiązać, albo wychodzimy z założenia jaki świat jest wobec nas okrutny, nie zwracamy uwagi na szanse, tylko analizujemy porażki. W momencie gdy nie dopuszczamy do siebie wymówek, nie poddajemy się pomimo kolejnej nieudanej rozmowy kwalifikacyjnej, walczymy o wygraną pomimo z góry przegranej sprawy, wygrywamy. Prosta filozofia z którą jak najbardziej się zgadzam.

Te ostatnie trzy napisane przeze mnie zdania, w książce ciągną się przez kilka stron. I takim właśnie żargonem. Autor zaprzecza pisząc, że nie wciska nam „przesłodzonego kompotu”, a mimo wszystko po części tak to odbieram. Wypowiada się ogólnie mądrze, ma rację. Wszystko jest w naszej głowie. Jednakże według mnie, za bardzo rozpisuje się nad jedną myślą, którą śmiało można zamknąć w kilku zdaniach. Przez to też chwilami nie rozumiem co ma na myśli i jaki z tego będzie morał. Być może bardziej muszę się skupić nad tym co czytam? Nie wiem, sam żargon mnie nieco męczył.

,,Napraw się! – Gary John Bishop” Insignis Media YouTube 2018

 

To polecasz czy nie? Bo już nie wiem!?

Tak, polecam! Gary John Bishop w książce ,,Unf*ck yourself. Napraw się” wyjaśnia dlaczego nikt niczego nie jest nam winny, oraz dlaczego wszystko co robimy jest spowodowane błędnym myśleniem świadomym i nieświadomym. Książka poza tym jest ładnie wydana. W nowoczesnej formie i przystępnej cenie. Natomiast osoby opracowujące książkę kilka niedociągnięć popełnili, ale co mi tam. Wybaczam bo szansę trzeba dawać, a sam być może popełniłbym więcej błędów, kto wie?

Samą książkę zapewne odłożysz jak ja kilkukrotnie aby do niej wrócić. Być może podobnie jak było w moim przypadku ucieszysz się gdy ją przeczytasz, ze względu na to co sobie uświadomisz, z czym się zgodzisz lub nie, tudzież z radości, iż w końcu koniec.

Udostępnij dalej:
Autor: Patryk Tarachoń
Nazywam się Patryk i jestem blogerem. Treści artykułów opieram na prywatnych doświadczeniach oraz sytuacjach czerpanych z otaczającej codzienności. Często swoje wypowiedzi bazuję na doświadczeniach i spostrzeżeniach.