Unsplash.com

Dlaczego warto zbierać i kupować albumy z muzyką? Co lepsze winyle czy albumy CD? Jak może zmieniać się dostępność muzyki w Internecie? Powód wyrzucania winyli i efekty jakie daje słuchanie muzyki z czarnych płyt!

Przez ubiegły rok czytałem, zbierając następne książki, w tym roku padło na winyle. Być może CD nie ma takiego charakteru, co muzyka z gramofonu, ale i one posiadają zalety. Chciałbym opowiedzieć dlaczego postawiłem na kupowanie muzyki.

 

Dostępność muzyki w sieci

Nic nie jest wieczne i niczego nie zabierzemy ze sobą do grobu. Mam jednak kilka teorii, do których jestem przekonany i nie mam wątpliwości, muzyka odsłuchiwana z winyli, jeszcze wróci z mocniejszym odzewem!

W pierwszej kolejności moim zdaniem serwisy oferujące bezpłatne słuchanie muzyki mogą pójść w bardzo niekomfortową stronę dla użytkowników. Mam kilka stron z których słucham muzyki i dodaję utwory do zakładki z ulubionymi gdy siedzę przy komputerze lub zajmuję się czymś innym. Jest prostsze i wygodniejsze, jednakże ten czysty czysty dźwięk inaczej brzmi niż z czarnego krążka.

 

Zwróciłem uwagę na pewien precedens. Portale oferujące bezpłatną muzykę coraz bardziej to ograniczają. Pytasz ,,w jakim celu”? Oczywiście aby zarobić.

 

Przykładowo Deezer ograniczył opcję którą lubiłem, mianowicie wyświetlanie tekstu do odtwarzanej piosenki lub całego albumu. Wcześniej było to dostępne dla każdego użytkownika, teraz trzeba wykupić abonament. Zatem odsłuchując muzykę w portalach do tego przeznaczonych, rozbudowuję włączając kolejną kartę z tekstem jaki jest śpiewany.

W wielu aplikacjach już możemy przełączać na następny utwór do pewnej liczby utworów, nie więcej. Do tego ustawienia oferują lepszą jakość dźwięku, ale dla płacących za abonament.

 

Przypuszczam że gdy tylko tego rodzaju portale zaczną cieszyć się jeszcze większą popularnością, po uzyskaniu stałych użytkowników, pójdą za ciosem i dostępność korzystania ze swojej usługi, zaoferują wyłącznie tym co im zapłacą. Wyznaczą tym samym nowy trend dla innych i będzie to wszędzie, na każdej innej stronie.

Wątpię abyś chciał wtedy oglądać lub słuchać muzyki przez YouTube, skoro nagle stanie się to płatne. Nawet jeśli nie zrazisz się, z czasem może stać się to męczące, a wtedy przyjdzie proste pytanie.

 

Album LP czy CD?

W swojej kolekcji mam jedne i drugie. W ogóle nie zastanawiałem się nad winylami, aż do święt Bożego Narodzenia gdy dostałem od rodziców gramofon. Piszę o tym w tekście ,,Naprawdę czekają jak zareagujesz na prezent„. Od tamtej pory wróciło do mnie wspomnienie z dzieciństwa, o którym wspominam w ,,Dzieciństwo nie wygląda już tak samo„.

Po dylemacie jakim było kupienie tego samego albumu na jeden i drugi odtwarzacz, wyszedłem z prostego założenia. Zależy jaki jest album, zespół tudzież artysta! Najczęściej jeżeli album jest nowoczesny (przykładowo tworzy muzykę elektroniczną), za drogi lub ma dźwięki nie pasujące typowo gramofonowego stylu. Wtedy zakupuję CD.
W przypadku gdy spotykam się z muzyką spokojniejszą, mniej nowoczesną, album jest w miarę tani lub jest klasykiem – oczywiście winyl.

 

Wziąłem też pod uwagę, że mój ojciec nie miał jakiejś specjalnej kolekcji i w jego czasach patrzono na nie inaczej. Gdy chciało się słuchać częściej jakiegoś zespołu lub artysty, kupowało się to co było. Była pod ręką płyta winylowa, kupowało winylową. Jeżeli kaseta magnetofonowa, wiadomo, wtedy kieszonkowe przeznaczało się na kasetę. Jeżeli natomiast szpulowa, to szpulową.

Zależy od tego jaki trafiał się wybór. Zresztą było też wiele podróbek na rynkach. Oryginały znalazły się w starych rzeczach ojca, ale też kilka podkradzionych pozycji z miejskich rynków. Teraz patrzymy bardziej na kolekcjonowanie niż po prostu zakup albumu.

 

Wspominanie i odprężenie przy muzyce

Jak możesz przeczytać w powyżej wymienionych tekstach do których jeszcze raz Cię serdecznie zapraszam, opowiadam skąd moje zainteresowanie gramofonem czy innymi urządzeniami. W dzieciństwie, ojciec mi pokazał te odtwarzacze, puszczał swoje ulubione płyty i kasety. Stąd moja miłość do nietypowych urządzeń i sposobów na spędzanie wolnego czasu.

 

Też bym tak chciał jak On, usiąść z dorastającym synem i puścić mu kochane O.N.A, najlepszy album Agnieszki Chylińskiej ,,Forever Child” czy ,,Going to Hell” grupy The Pretty Rekcless, które w jakimś stopniu odegrało rolę w moim życiu. Rozmawiać z synem przy przebojach Michaela Jacksona, Ani Dąbrowskiej czy tego co mam od rodziców, jak przykładowo ojca Black Sabbath i mamy ukochany Bajm.

 

Muzyki z płyt inaczej się słucha

Rzeczywiście jakość nie leży koniecznie po stronie brzmienia, ale odtwarzania. Pomiędzy tym co mamy w pliku na komputerze jest inne niż odtwarzane z gramofonu, a jeszcze inne z CD. Mimo wszystko gdy się położymy lub usiądziemy, inaczej się słucha muzyki w zależności od sprzętu i sentymentu jakim je darzymy.

Tak przy okazji. Z początkiem roku uznałem, że nie będę zbierać po kilka płyt winylowych przez cały rok, tylko od razu dorwę to czego chcę. Tak było. Gdy dziewczyna zabrała mnie do antykwariatu gdzie kupiłem m.in. album Michaela Jacksona i Nirvanę, przeszła mnie taka chłopięca refleksja – ile osób bawiło się przy muzyce Nirvany, ilu przy nich dojrzewało!

 

Warto robić sobie prezenty w postaci płyt

Każdy z nas potrzebuje kupić sobie coś nowego. Coś kolekcjonować. Gdy byliśmy mali, z bratem zbieraliśmy na giełdzie staroci kolekcję najlepszych temperówek w kształtach przedpotopowych urządzeń. Zegary, samoloty, piece, itd. Gdy dorośliśmy on postanowił zebrać do swojej kolekcji gry komputerowe, ja książki czy właśnie winyle.

Jestem z tego dumny, chociaż każdy tak może. Jeżeli zaoszczędzimy i będzieny od czasu do czasu kolekcję powiększać, możemy mieć z tego niezły fan. Poza tym moi najbliżsi znajomi doskonale wiedzą co aktualnie mnie interesuje i jeżeli chcą zaskoczyć, wiedzą co sprezentować. To jest naprawdę niezła zabawa!

 

Legalne słuchanie autorów ulubionych artystów

Jeżeli Ci na tym nie zależy, Twoja sprawa. Mieliśmy jednak już plan ustawy o ograniczeniu internetu. Pamiętasz zapewne ACTA? Jeżeli nie, kilka słów o co chodziło. Przy okazji krótka anegdota odnośnie historii i tego jak życie spłatało nam figla.

Był ostatni dzień przed wolnym i wyszliśmy z lekcji historii, na której tematem było odbieranie praw człowieka. Nikogo to szczerze mówiąc nie obchodziło. Notowaliśmy i wyszliśmy uradowani odpoczynkiem.
Kilka dni czy podajże godzin później ok. 26 stycznia 2012 roku, Internet zamarł gdy sejm miał zatwierdzić wspomniane ACTA. Porozumienie międzynarodowe, które miała podpisać Polska wstrząsnęła nami jak wiatr drzewami.

 

Hakerzy atakowali rządowe witryny. Wykradziono podajże ważne państwowe dane i zagrożono ich publicznym opublikowaniem, jeżeli przepisy wejdą w życie. Wybuchły protesty i zamieszki. Ludzie oszaleli, a w wielkim skrócie, chodziło o sprawdzanie każdego naszego ruchu w sieci oraz egzekwowanie jeżeli pobralibyśmy lub publikowali to czego przepisy ACTA nie akceptują.

Sami wokaliści, członkowie zespołów muzycznych wypowiadali się w stylu „wolę być okradany w sieci, niż stracić możliwość ze swobodnego korzystania z niego”. Ostatecznie przepis nie wszedł w życie. W w piśmie KE czytamy. – ,,ACTA nie przewiduje żadnych uregulowań, które ograniczałyby dostęp obywateli do internetu lub wprowadzały cenzurę stron internetowych; to odróżnia ją od propozycji omawianych ostatnio w Stanach Zjednoczonych; (…) umowa ACTA jest zupełnie niezwiązana z SOPA i PIPA„.

 

Mydlono oczy obywatelom aby ograniczyć korzystanie z Internetu, ale wszyscy widzieli, że to bzdura. Ostatecznie wróciliśmy do szkoły i wszyscy żyliśmy tym jeszcze kilka dni. Nauczyciele historii wyciągnęli jeden wniosek. Historia lubi się powtarzać i znajomość wydarzeń nawet sprzed dziesiątek lat ma dalsze znaczenie.

W jakim celu wróciłem do tego wydarzenia? Właśnie historia lubi się powtarzać. Nawet jeżeli podobne przepisy nie weszłyby w przyszłości, to kto wie czy nasze wnuki, a z pewnością prawnuki, nie będą mieli nawet Internetu, który dobrze znamy?

 

Jak to ma się do muzyki?

Wyjaśniam. Jeżeli w dalekiej przyszłości mielibyśmy stracić możliwość słuchania muzyki poprzez kabel internetowy, zostaną najprawdopodobniej radia. Jeżeli będziemy ratować się tylko radiem, dostaniemy tylko te przeboje, które ktoś z góry uzna za modne. Tak czy inaczej za rozrywkę jaką są nasze ulubione nuty i melodie zapłacimy.

Wtedy albo pozostaną do naszej dyspozycji zapisane na nośnikach danych (pendrive, dysk twardy, inna pamięć) te utwory które udało nam się zebrać w folderach, tudzież wszystko co zgramy sobie na CD i położymy w regałach na inną okazję.

 

Niedopuszczalne, chociaż ciekawe zjawisko

À propos winyli jeszcze słów kilka i naszego podejścia do pewnej sprawy. Gdy dowiedziałem się o ilościach w jakich je wyrzucano, byłem w szoku. Wiele osób postanowiło pozbyć się swoich kolekcji jak zbędnego śmiecia i z jednej strony to rozumiem. Coś co zajmuje dużo miejsca, jest niewygodne do włączania i miała większość osób, zwyczajnie trudniej docenić.

Tak jak dziś wyrzucamy wiele nawet dobrych ubrań, starych przedpotopowych przedmiotów, tak porzucano winyle. Bo niby kto się spodziewa, że lampa ś.p. dziadka, którą wyrzucisz przed remontem do kontenera na śmieci, za 10 lat może wrócić w łaski? Skąd wiesz czy wtedy znaczna większość chętnie zapłaci za nią dużą sumę?

 

Jak stare i bardzo dobre telewizory kineskopowe. Zajmują dużo miejsca, oglądanie nie jest wygodne, ale kto wie czy VHS nie wróci w łaski i aby dopełnić szczęścia, ludzie nie zechcą na właśnie takich dużych telewizorach ich oglądać, aby zbliżyć się do tego co było kiedyś.

Ciekawe, nieprawdaż? I z jednej strony nasze obecne zachowanie, podejście do rzeczy jest w sumie nam obojętne, a pozbycie się starego zdezelowanego komputera stacjonarnego możemy kiedyś żałować. I w tym momencie pozostawiam do dyskusji ten fragment.

 

Źródło fragmentu tekstu ACTA: tvn24.pl

Udostępnij dalej:
Autor: Patryk Tarachoń
Nazywam się Patryk i jestem blogerem. Treści artykułów opieram na prywatnych doświadczeniach oraz sytuacjach czerpanych z otaczającej codzienności. Często swoje wypowiedzi bazuję na doświadczeniach i spostrzeżeniach.