Your SEO optimized title

Cześć, nazywam się Patryk!
Piszę o kompleksach, związkach, sprawach dnia codziennego i tym jakie kroki stawiać w social mediach i prowadzić je w bezpieczny sposób.
Możesz skontaktować się ze mną poprzez portale społecznościowe lub e-mail, w celu porozmawiania na nurtujący Cię temat lub zadać pytanie, pod adresem: : kontakt@PatrykTarachon.pl.
Chętnie Cię poznam i odpowiem na wszystkie pytania! :)

fot. Patryk Tarachoń

Jakie zalety i wady ma książka o marketingu i budowaniu marki od autora najpopularniejszego bloga o marketingu? Dlaczego tę książkę czytało mi się najdłużej i dla kogo została napisana? Recenzja książki Pawła Tkaczyka ,,Zakamarki Marki” czyli kilka słów o tym czy warto kupić książkę i co w niej znajdziemy!

Paweł Tkaczyk – autor jednego z najpopularniejszych blogów marketingowych w Polsce oraz bestsellerowych książek „Zakamarki marki” o której dziś porozmawiamy i „Grywalizacja”.

Udostępnij dalej:
Czas czytania: 3 min
Unsplash.com

Jak stworzyć konto firmowe na LinkedIn? Czyli tworzenie i konfiguracja Company Page na portalu dla pracodawców i nie tylko! Oznacz w sieci swój blog jako miejsce pracy!

LinkedIn jest portalem dla pracodawców i specjalistów, ale nie tylko. Portal również w języku polskim oferuje też szukanie pracy, pracodawców, budowanie sieci kontaktów i szybką komunikację z pracodawcami lub osobami które mogłyby udzielić nam pomocy.

Udostępnij dalej:
Czas czytania: 1 min
Dlatego dziękuję rodzicom za ofiarowanie czegoś zupełnym przypadkiem. Czego nie każde dziecko miało okazję chociaż spróbować w małym stopniu.



Dziękuję rodzicom za ofiarowanie czegoś zupełnym przypadkiem. Czego nie każde dziecko miało okazję chociaż spróbować w małym stopniu.

   Pisząc ten tekst siedzę słuchając Anny Jantar prosto z winylowego odtwarzacza. Podłączony do wierzy stereo wyciąga najpiękniejsze tony wokalistki. Siedzę tak jak kiedyś marzyłem. Młody, może niedoświadczony bloger, ale siedzący i piszący. Słuchający muzyki z winylowych płyt. Brakuje do tego jedynie papierosa w zębach dla dopełnienia idealnego obrazu i czytającej książki z ogromnego regału znad strzelającego kominka przez Kobietę. W pięknym długim szlafroku. Zadowalam się tym zastanawiając się, dlaczego ten sen się spełnił. Spędź ze mną te kilka minut. Opowiem Ci o sobie.

Muzyka nie jest już taka sama
   Nie dziwna jest też moja miłość do muzyki. Dźwięku solówek na gitarze i ostrej muzyki. Słuchanej bardzo głośno! Mój ojciec niejednokrotnie opowiadał jak spalił głośniki które wyły z pokoiku na piętrze na kilka domów sąsiadów otoczonych lasami i polami. Od małego pomimo wielu zabawek, największą radość sprawiały mi urządzenia elektroniczne. Magnetofon szpulowy ojca był najbardziej ciekawy. Był inny. Taki duży, ciężki i wspaniały!
   Nie jak obecne w moim dzieciństwie discman czy walkman. Nie ważne, że z tych szpul nie pamiętam muzyki. Nie ważne iż nie wyróżniły się niczym. Był to wspaniały wynalazek. Zachwycający prostotą, starością. Świadomością, że należał do mojego ojca na którym On przesłuchał wiele utworów, a teraz ja. Podobnie do kaset magnetofonowych. Wiele z nich ojcu pokasowałem nagrywając swoje głupoty. Ale to jak brzmiało, było inne, nie takie jak u innych. Coś nietypowego.
   Mama lubiła inną muzykę. Bardziej spokojną. W swojej kolekcji winyli nie brakowało właśnie albumu Anny Jantar, Bajmu czy muzyki znanej nam z miejskich potańcówek lat 70-80, a może nawet starszych? Te grające pocztówki! Jakie one są piękne! I jakie to nietypowe! Niektóre przeboje na nich wytłoczone do dziś graja w mojej głowie.
   Ojciec dał mi słuchać Black Sabbath i Queen czy Perfekt. Nie podobała mi się nigdy ta muzyka. Ale spod igły brzmi inaczej! Tak jak prezent świąteczny. Pisałem Ci o nim tutaj w tekście ,,Naprawdę czekają jak zareagujesz na prezent„. Inaczej brzmi O.N.A z muzyką Grzegorza Skawińskiego, Waldemara Tkaczyka i reszty zespołu z wokalem Agnieszki Chylińskiej. A ile albumów chciałbym dołączyć do tej kolekcji!
Liczyło się co innego
   Rodzice oczarowywali mnie swoimi opowieściami. Jak ojciec broił z kolegami. Jak dawali czasem (jak to synowie) wycisk dla swoich rodziców. Gdy robili psikusy albo mieli dziwne pomysły. Te opowieści miały ogromny na mnie wpływ. Pamięć o starych kioskach czy jeszcze niezburzony Dworzec PKS w Białymstoku aż krzyczał tym jak wyglądała komuna. Mama zawsze wraca ciepło do tych kolejek i produktów na kartki.
   Stąd też me uwielbienie do seriali ,,Alternatywy 4″ czy ,,Czterdziestolatek”. Miasta zapisane na wideo z tamtej epoki są po prostu tym co było jeszcze do zobaczenia w moich najmłodszych latach. Te kioski, samochody. Stary autobus 107 w Białymstoku. Grzechotał i trząsł, ale chyba był jednym z ostatnich jakie zaszczycały nas na białostockich drogach.
Od dzieciństwa miałem małe cele
   Dokładnie tak. Od najmłodszych lat chciałem mieć wokół siebie zaufanych i wartościowych ludzi. Szanujących też, że kocham pisać i potrzebuję na to czasu. Rodzice zapewnili mi wspaniałe dzieciństwo. Nie chodzi tylko o zabawki. Było ich wiele. Ś.p. dziadek Mietek również wiedział czego oczekuję i potrafił sprawić radości nowymi rzeczami. Nie to się jednak liczyło. Z wyjazdu do Krakowa przywiozłem najtańszą figurkę niedźwiedzia aby nie naciągać dziadka. W sumie sam wyjazd dla mnie wystarczył i możliwość spędzenia z nim trochę czasu.
Udostępnij dalej:
Czas czytania: 3 min
Unsplash.com

Jak zaradzić ucinaniu zasięgów przez Facebooka? Jak działać w sieci aby nie tracić na wyświetleniach i zaangażowaniu czytelników lub klientów? Gdzie się udzielać i co robić aby utrzymać i zyskać nowe osoby zainteresowane naszymi działaniami!

– Facebook ucina mi zasięgi! – tak formowane są najczęstsze posty, jakie mogliśmy swego czasu, zauważyć na portalach społecznościowych.

Między blogerami również trwa dyskusja jak na to poradzić. I ze smutkiem muszę stwierdzić, że niestety nie mamy na to wpływu. Właściciele portalu społecznościowego robią tak aby zarobić, a poza tym mają do tego prawo. To oni dyktują zasady. Jedyne co możemy teraz zrobić to kombinować, oraz przenieść swoje działania do innych portali społecznościowych.

Sprawdźmy zatem co można zrobić!

Udostępnij dalej:
Czas czytania: 3 min
Dlaczego niektórzy bardziej cierpią po śmierci bliskiego? Kogo najbardziej pamiętamy?



Jak pocieszać kogoś
kto jest w żałobie? Dlaczego niektórzy bardziej cierpią po śmierci bliskiego?
Kogo najbardziej pamiętamy?

   Odejście bliskiej
osoby nie zawsze jest łatwe. Jednym trudniej pogodzić się ze śmiercią, innemu
przychodzi to dużo łatwiej. Każdy z nas może też w inny sposób okazywać żałobę.
   Moim zdaniem w zależności od
tego jak jesteśmy przywiązani, kim jest dla nas zmarły, w jakich
okolicznościach odszedł i w jakim stopniu reagujemy na wiadomość o śmierci, ma
wpływ na naszą reakcję i samopoczucie. Przyjrzymy się dzisiaj temu jak radzić
sobie po stracie bliskiego i w jakich sytuacjach nie powinniśmy się tym
przejmować.
Dlaczego niektórzy bardziej rozpamiętują
   Z mojego punktu
widzenia powodem mogą być obawy lub samolubność. Pierwsza obawa przed tym, że
zapomnimy. I nie tylko inni, ale my sami będziemy mieli do siebie pretensję o
to. Po drugie możemy czuć poczucie winy, że zawiedliśmy zmarłego i nigdy nie przekona
się już odnośnie jak bardzo się wobec nas mylił.
   Wielu nie wie też
do końca jak sobie poradzi w nowej sytuacji. Samolubność polega na strachu
przed trudami decyzji. Tudzież podpowiedziami wpływającymi na rozwiązywania
jakie do tej pory ułatwiał nam zmarły. Mam na myśli fakt, że za życia pomagał, wspierał, załatwiał sprawy za nas, a teraz tęsknimy bo już nie będzie miał nas kto uraczyć pomocą. Na tym właśnie polega według mnie samolubność niektórych osób. Chociaż z drugiej strony to nie samolubne, ponieważ na tym polega życie w społeczeństwie. Na pomaganiu sobie, wspieraniu i życiu razem.

Czy powinniśmy pamiętać

   Odpowiedź brzmi –
oczywiście tak! –  ale nie zawsze
pamiętamy i nie wszystkich mamy w sercu. Nie mamy też takiego obowiązku. To
zależne od nas i nie ma co oczekiwać od kogoś czy mieć do niego pretensji, gdy
obok czyjegoś pogrzebu przechodzi obojętnie. Też ma do tego prawo i może mieć
inne nastawienie czy powody tak podchodzić do zmarłego. Może też okazywać smutek w środku duszy, lub walczyć z tym uczuciem okazując wszystkim ambiwalentność.
   Przykładowo nie
przypominam sobie wszystkich pogrzebów na jakich byłem i u kogo. Ale wiele osób
będących już na tamtym świecie pamiętam szczegółowo.

   Najbardziej tęsknię za ś.p.
dziadkiem. Ojcem mojej mamy. Najbardziej byliśmy ze sobą zżyci. Dużo mnie
nauczył i wiele pomógł zrozumieć. Także mnie rozumiał i potrafił do mnie dotrzeć.
Spędzaliśmy ze sobą bardzo dużo czasu i wzajemnie rozumieliśmy się bez słów. Był
nie tylko dziadkiem ale i przyjacielem. Mieliśmy wiele planów i podejrzewam
jakie miał jeszcze plany gdyby miał być zdrowy i w dalszym ciągu żyć. Niestety
choroba by mu to nie umożliwiła, zatem rozumiem, że być może w jego sytuacji Bóg
tak chciał i dlatego odszedł. Dlatego za Nim tęsknię najbardziej i nie pozwalam
powiedzieć ani jednego złego słowa na Jego temat.

Jak traktować temat śmierci

   Osobiście do tematu
śmierci podchodzę dość spokojnie. W moim przypadku spowodowane jest to tym jak
w moim otoczeniu wyglądały pogrzeby. Zauważałem że jest to czas gdy rodzina
przy okazji opłakiwania, zwyczajnie ma okazję się spotkać. Często znałem
zmarłych i chociaż byli różni, zwykle odczuwaliśmy żal i ogromny smutek.
Przecież śmierć nie jest powodem do żartu i przechodzenia obok takiej sytuacji
obojętnie. Od dziecka rodzice tłumaczyli mi aby pamiętać o jednym.
Zmarli nie chcą abyśmy po nich płakali
Ale pragną jednego – aby zachować ich w sercu
– Patryk Tarachoń
   Rozumiem łzy i
tęsknotę gdy odchodzi ktoś mojego znajomego czy kogoś innego kto mi się zwierza.
Dlatego nie wypowiadam się tylko wspieram i pocieszam.
   Pisałem już to ale się powtórzę. Każdy z nas ma inne
nastawienie. W inny sposób odczuwa wewnętrzny ból. Jeżeli jednak żałoba trwa
zbyt długo, staram się delikatnie wypowiedzieć tak aby nie skrzywdzić i nie
urazić odczuć.

Jak pocieszać kogoś w żałobie

   W zależności w
jakich okolicznościach odszedł zmarły, powinniśmy być bardzo empatyczni. Każdy
z nas może mieć inne podejście. Zmarły może znaczyć więcej dla kogoś innego.

   Gdy moi bliscy
odchodzili zwykle stawiałem się w ich sytuacji. Jeżeli był to człowiek
schorowany, wegetujący, nieodpowiadający za siebie, cierpiący wyłączającymi się
organami – życzyłem spokojnej drogi i rozumiałem jedno.

Nic już fizycznie nie
czuje. Nie cierpi i jednego czego oczekuje to aby pamiętać i przede wszystkim
wybaczyć błędy i grzechy aby miał spokojną i łatwiejszą drogę po śmierci.

   I możemy dyskutować
czy takie życie istnieje, czy jesteśmy tylko jednostką, a po śmierci nic nie ma, itd.
Byłem wychowywany w religii katolickiej, a poza tym życie niejednokrotnie
udowadniało mi, że to prawda. Nie będę wchodził w szczegóły, ale naprawdę w to wierzę i proszę o uszanowanie tego.
   Wracając do
tematu.  Jeśli odchodził człowiek po
nieszczęśliwym wypadku, śmiertelnie chorował chociaż był w pełni życia i mógł
jeszcze wiele osiągnąć, również żałuję. Częściej żal jest większy. Ale moje łzy
niczego nie cofną, niczego nie naprawią i wypadałoby swoją siłę w tym trudnym momencie, przekazywać tym, którym trudniej sobie poradzić.

Według mnie pamiętamy ludzi dla nas najważniejszych
Najbliższych i takich, którzy szczególnie mieli wpływ na nasze życie
– Patryk Tarachoń
   Jak już
wspominałem, każdy z nas inaczej odbiera śmierć i opłakuje człowieka. Jeśli
ktoś jest w ogromnej depresji, warto być cierpliwym, pocieszać, wysłuchiwać,
dawać się wypłakać, ale też po pewnym czasie odcięcia się od świata wyciągnąć z
domu.

   Podarować pozytywną książkę czy zaproponować film po którym,
osoba poczuje się lepiej. Warto też wypytywać dlaczego płacze i za co
najbardziej cenił zmarłego. Dać się wypłakać i krok po kroku odciągać od
tematów śmierci, straty. Powoli pomagać wracać do codzienności.
Jak pogodzić się ze śmiercią
   To nas nigdy nie ominie. Bardziej obawiam się tego w jaki sposób odejdę, niż czy w
ogóle nadejdzie ten moment. Moim zdaniem najlepszym sposobem jest pójście w
wolnym dniu na cmentarz i postawienie na grobie tego za którym najbardziej
tęsknimy. Zapalić znicz i powiedzieć na głos aby się niczym nie martwił, ma
wybaczenie, tęsknię i na pewno nigdy nie zapomnę kim był.

Udostępnij dalej:
Czas czytania: 5 min