0
Unsplash.com
Zależne od Ciebie Związki

Okazywanie miłości i szacunku przez cały rok

12 lutego 2019

Czym w dzisiejszych czasach jest idealny związek? Jak należy wspierać ukochaną osobę? Dlaczego pozwoliliśmy zepsuć obraz prawdziwej miłości!

Podejście do idealnego związku stało się mylnie postrzegane. Moim zdaniem pozwoliliśmy bardzo zniszczyć wizerunek zdrowej relacji wśród zakochanych, poprzez przyzwalanie na przelotne romanse, seks bez zobowiązań i traktowanie związków wśród dzieci, za ważne w ich życiu. Przestaliśmy się wzajemnie uświadamiać, że związek to nie tylko zaspokajanie potrzeby bliskości, ale również ogromna odpowiedzialność i umiejętność dbania o drugiego człowieka, bez znaczenia na przeszkody.

Jak wygląda idealny związek

Śmieję się, gdy słyszę o idealnych związkach. Moim zdaniem, nie ma idealnych związków, ponieważ w każdej relacji z drugim człowiekiem, znajdziemy coś, co nam przeszkadza. Przykładowo cecha charakteru, o której nie mówimy wprost, chociaż osobiście nam przeszkadza.

Dla mnie idealnym związkiem są relacje, w których para nie ma do siebie żadnych zastrzeżeń i działają jak jeden organizm. Zanim jedno pomyśli nad tym, czego potrzebuje, to drugie jest już z tym w drodze. Gdy ukochana osoba jest smutna, druga nie musi pytać, o co chodzi, ponieważ po grymasie twarzy wie, czego dotyczy problem. Tak naprawdę, w nawet idealnym związku potrzebujemy kłótni, sprzeczek i stawiania na swoim. Odreagowywanie na kimś, kogo się kocha, moim zdaniem nigdy nie jest i nie będzie właściwe, natomiast czasem potrzebujemy, chociaż podnieść głos lub wyrazić swoje niezadowolenie.

Wbrew pozorom, nawet w uznawanym przez nas idealnym związku, czasem może zabraknąć cierpliwości i wyrozumiałości, jednakże najlepsze w tym jest jedno!

Dowiedz się więcej z książki „Zdobywcy Serc”, w której znajdziesz odpowiedź na to i pozostałe kwestie dotyczące relacji damsko-męskich.

Wsparcie drugiej osoby

Nawet gdy jesteśmy wściekli na drugą osobę, wyprowadzi nas z równowagi lub sprowokuje coś, co już długo w nas narasta, potrafi tę złość opanować i poprawić atmosferę. Stojąc obok, możemy odnieść wrażenie, jakby te dwie zakochane w sobie osoby, nie potrafiły na siebie się gniewać. Chwilę wcześniej latają talerze, aby chwilę później się przytulać i zachowywać jakby nie wiedziały, co przed sekundą zaszło.

W miłości najlepsze jest jeszcze wzajemna wyrozumiałość. Gdy jedno sobie z czymś nie radzi, drugie skutecznie potrafi pocieszyć, zwrócić uwagę w inteligenty sposób i pomóc. Czasem jednak problemy nie dotyczą tylko jednej osoby i idealny duet, musi uporać się z wyzwaniami we dwójkę.

Rozwiązywanie wspólnych problemów

Gdy jesteśmy dziećmi czy nastolatkami, związek wygląda zupełnie inaczej. Ostatnio próbowałem osobie, która się ze mną skontaktowała wyjaśnić, że szkolne zaręczyny to tylko zabawa lub coś, czego z czasem nie warto traktować poważnie. Dlaczego?

Szkolne związki moim zdaniem, rzadko mogą przerodzić się w coś poważnego. Gdy dorastamy, zaręczyny nie są czymś, co można zaproponować ukochanej osobie, ponieważ tak nam „każe serce”. Zaręczyny są propozycją związania się na całe życie, co tyczy się również ślubu. Podejmujemy tego typu decyzje, nawet gdy jesteśmy świadomi, że nie będziemy w stanie znieść razem wszelkich przeszkód.

Wynajmujemy razem mieszkanie, więc potrafimy dzielić się obowiązkami i wspólnie radzimy sobie z wydatkami. W razie kłopotów finansowych, awarii czy innych nieprzewidzianych sytuacji, radzimy sobie oboje, żadne się nie wycofuje. Gdy któreś z zakochanych zachoruje, drugie bierze na siebie możliwie jak najwięcej obowiązków.

Są pary, które przeżyły śmierć wyczekiwanego dziecka, utratę dachu nad głową, gorszy czas pod kątem zatrudnienia, brak pieniędzy, losowe wyzwania i utrudnienia. Dlatego szczerze mówiąc, bawi mnie, gdy nastolatkowie mają do mnie problem, gdy próbuję ich uświadomić, że „to tylko szkolna miłość”.

Prawdziwy związek poznają, gdy ukochany lub ukochana zaczną oczekiwać zaangażowania seksualnego, nie będą umieć znieść naszych cech charakteru lub zwyczajnie będą zdradzać. Wtedy czar pryska i zaczynamy inaczej postrzegać związek, a jakieś szkolne zaręczyny staną się żenującym powodem do pośmiewiska.

Angażując się i poświęcając swój czas

Związek to nie decyzja krótkoterminowa. Jeśli lubimy przelotne romanse, także powinniśmy wiedzieć, na co się piszemy. Być może druga połowa decyduje się na coś, czego nie rozumie? Nam może zależeć tylko na jednej wspólnej nocy, gdy ta druga osoba zacznie nas nachodzić. Może też być całkiem odwrotnie!

Chcemy lepiej się poznać, wytyczamy granicę, a i tak druga osoba próbuje zaciągnąć do domu i się nami zabawić. Przecież nie wiemy, jakie intencje ma drugi człowiek! Być może w szkole bywa inaczej, są rówieśnicy, którzy będą nas oceniać jeszcze przez kilka lat, rodzice i szkoła wyciągająca konsekwencje. Gdy kończymy szkołę, ktoś obcy z klubu, wcale nie musi być tak sympatyczną osobą, za jaką się podaje.

Odszedłem od tematu nie bez powodu. Dzisiejsze związki są nieprzemyślane i zwyczajnie naiwne. Po miesiącu pary zamieszkują ze sobą, decydują się na rodzinę i zabawę w dom. Niektórzy są zwyczajnie niedojrzali. Znam przypadki, gdy młode mamy oskarżają swojego partnera o agresję czy zaniedbanie, gdy same nie specjalnie się przyczyniły do polepszenia sytuacji, a wręcz przeciwnie prowokowały.

Dlaczego związki naszych pradziadków były lepsze? Ponieważ jeśli się obiecywało być z kimś do końca życia, to na dobre czy złe, żyło się ramie w ramie. Mało tego! Kobiety potrafiły opanować mężczyznę, dbały o atmosferę w domu i swoim wdziękiem i mądrością, przemawiały mężom do rozsądku. Panowie, chociaż byli porywczy i potrafili zrobić skok w bok (czego nie pochwalam), pracowali i odgrywali rolę męża, który ma zadanie dbać o rodzinę i dom. Nawet jeśli w związku się coś psuło, problemy się rozwiązywało, a nie zamieniało na kogoś innego.

Dziś moi znajomi schodzą się i wiążą ponownie, mają dzieci, które mają tatusia, wujka, drugiego wujka i nowego wujka, który zastępuje dwóch poprzednich. Chrzestnym są koledzy z drugiego końca kraju, których mama i taka poznali na forum dla rodziców lub są jakimiś znajomymi z czasów szkoły. Wychowany w tradycji, że chrzestnymi są członkowie rodziny, a nie znajomych z Facebooka, nie zamierzam zmieniać przyzwyczajeń i ich pochwalać.

Zaufanie to podstawa każdego związku

Oczywiście powinniśmy spędzać czas z przyjaciółmi, wyjść z kolegami na piwo i imprezę z koleżankami. Chociaż zazdrość jest potrzebna w związku, gdy zabraniamy się zbliżyć do partnera lub partnerki obcym ludziom, jest przejawem chorobliwej zazdrości.

Jeśli ukochana osoba nie potrafi zauważyć, że jesteśmy dla niej lepszym człowiekiem, dla mnie osobiście coś jest nie tak. Gdy zaufanie się kończy w momencie, gdy w pobliżu pojawia się ktoś obcy, może warto rozważyć czy my w ogóle chcemy być z kimś takim? Zaufanie to podstawa, ale jeśli ktoś inny nas skrzywdził, nie możemy wariować w sytuacji zapoznania się ukochanej bądź ukochanego z nowym towarzystwem. Powinniśmy czuwać, też dawać się zabawić, ale nie trzymać za rękę jak dziecko. Jeśli ktoś nas kocha, samo będzie się pilnować.

Potrafią się wspólnie bawić

Czasem, gdy się zakochamy, oboje nie potrzebujemy spędzać czasu z innymi ludźmi. Nie powinno tak być, ale też się zdarza, że przez wiele lat nawet nie widzimy nikogo dookoła nas. Bywa też tak, że gdy jedno nie może oderwać wzroku, drugie będzie wolało od czasu do czasu, spędzać czas z przyjaciółmi.

Są związki, które tak się w sobie zakochują, że zapominają o całym świecie. Wspólnie oglądają filmy, pogłębiają wzajemne pasje lub łączą swoje zainteresowania, tworząc coś niesamowitego! Jedno potrafi wpaść na pomysł, które drugie kupuje automatycznie. Czują więc wzajemnie radość, gdy spędzają czas razem.

Jednakże zdrowo jest, gdy oboje mają zainteresowania, których partner lub partnerka nie akceptuje, a jedynie toleruje. Tak też powinno być, żeby mogli mieć czas dla siebie. Czasem kilkudniowa przerwa, aby spędzić czas sami z sobą, jest właściwa. Nawet w małżeństwach każde powinno mieć swoje miejsca i trochę czasu dla siebie.

Gdy ukochana osoba, za dużo oczekuje

Dzwoni do Ciebie każdego dnia, aby dowiedzieć się, czy już jesteś w domu, co słychać, czy wszystko w porządku i jak się czujesz?

Nie daje spokoju, gdy wrócimy zmęczeni do domu, zawracają głowę jakimiś bzdurami, których nie masz ochoty słuchać? Nawet w udanych związkach to się zdarza, więc mamy prawo wymagać świętego spokoju od czasu do czasu. Absorbujące jest, gdy mamy coś do zrobienia, a ktoś wzbudza w nas poczucie winy, gdy nie mamy zwyczajnie możliwości się zaangażować tym razem.

Jeszcze gorsze są te pretensje, że za rzadko całujesz, przytulasz, a gdy sami wyjdziemy z inicjatywą, to sobie robią żarty i nie traktują związku poważnie. Spotykałem się z sytuacjami, gdy byłem świadkiem kłótni o wspólne posiłki, sposoby spędzania czasu i podejście do wspólnej przyszłości. Wszystko rozumiem drodzy. Sprawa nie jest łatwa do ogarnięcia, zwłaszcza gdy druga osoba i tak myśli po swojemu, bo „zebrało się na amory”. Czasem wystarczy oczarować, zaspokoić potrzebę bliskości w bardzo prosty sposób!

Jakbyśmy chcieli sami zostać zrozumiani?

Aby zmienić się w czarującą i miłą osobę, aby sprawić radość, jest kilka prostych technik. Dużo większym wyzwaniem jest postępowanie w mądry i dojrzały sposób. Taki człowiek, nie tylko jest świetnym partnerem, ale także kimś przy kim czujemy się bezpiecznie.

Bez zbędnych lekcji

Zależy w jakich warunkach, z kim i jaki sposób dorastaliśmy. Według mnie dziewczyny w kolegach czy swoich partnerach potrzebują przyjaciela. I chociaż trudno kobiety zrozumieć, wystarczy naprawdę chcieć, zbudować zaufanie i nie być nachalnym. Pojawiać się tylko wtedy gdy chcą.

Zadzwonić, zajść w odwiedziny, wysłuchiwać i nawet zadawać pytania z naszego męskiego punktu widzenia, starać się odpowiadać na pytania tak jakby chciały to usłyszeć lub w minimalnym stopniu szczerze. Dla nas wiele kłopotów, z którymi się spotyka ukochana osoba, mogą wydawać się banalne, natomiast dla drugiej osoby, niezwykle ważne. Dlatego czułość i potrzeba dbania o siebie nawzajem, jest na wagę złota.

Wyręczanie w obowiązkach

Wspominałem już o wyręczaniu w obowiązkach, gdy drugie choruje. Jednak nie zawsze powinniśmy się kierować takim myśleniem. Lepiej wyjść z inicjatywą, nawet gdy druga osoba nie jest zmęczona. Wspólne sprzątanie, gotowanie, a nawet robienie prania, daje więcej radości dla Was obojga niż cokolwiek innego. Nie wierzysz?

Ostatnio, gdy dziewczyna nastawiała pranie, ja zająłem się zakupami i przygotowaniem posiłku. Później, gdy wszystko przygotowałem, partnerka zajęła się już doprawieniem i gotowaniem, gdy w tym czasie sprzątałem mieszkanie i rozwieszałem pranie. Razem zjedliśmy kolację, obejrzeliśmy film. Tego typu podzielenie obowiązków nawet po ciężkim dniu bardzo zbliża. Poza tym nie mam wyrzutów sumienia, że zostawiam ze wszystkim partnerkę, a sam siedzę i odpoczywam, gdy najbliższa memu sercu kobieta, zwyczajnie się zaharowuje.

Nie zawsze jest kolorowo

Piszę o tym wszystkim, aby podkreślić jak wielki wpływ na otoczenie, ma odpowiedzialny związek. Zaangażowanie nie dotyczy tylko dzieci i podejścia do świata. Przede wszystkim dbania o ukochaną osobę, pod kątem tego, aby nie czuła się samotna, żeby pozytywnie zaskakiwać, gdy się tego nie spodziewa.

Słuchać, pocieszać i pamiętać o marzeniach i potrzebach drugiej osoby. Nie odtrącać, gdy jest źle Wam obojgu i wzajemnie wspierać, w nawet ekstremalnych sytuacjach, a co najważniejsze, ufać wzajemnie.

Gdy przychodzą takie dni jak Dzień Kobiet, Mężczyzn, Walentynki, urodziny czy nawet imieniny, to świetne okazje aby pokazać, że pamiętamy o najbliższej nam osobie i zorganizować miło czas.

Kornel Tomicki z bloga Bądź Jeszcze Lepszy, napisał artykuł ,,49 pomysłów na randkę w walentynki i nie tylko„, do którego serdecznie Was odsyłam.

Niektóre są przezabawne, gdy inne wręcz wzięte z kosmosu, ale jeśli jesteście tak samo kreatywni jak autor i macie równie dużo dystansu wzajemnie do siebie, znajdziecie coś, co sprawi radość obojgu.

Subscribe
Powiadom o
guest
67 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
ladymamma.pl
23 lutego 2019 09:44

Temat związków jest bardzo trudny biorąc pod uwagę czasy w jakich żyjemy… Media, social media bombardują nas z każdej strony idealnymi związkami, ale takimi gdzie niby jedno bez drugiego żyć nie może, a zarazem wszyscy są wyzwoleni, niby para, ale musi panować wolność na każdym szczeblu itp! Czasy się zmieniły, postrzeganie świata,, związków, a miłość nie… Każdy chce być kochany, potrzebny, budzić się obok kogoś co rano, wlewać kawę do dwóch kubków, wspólnie grać do jednej bramki…

Patryk │ PatrykTarachon.pl
Patryk │ PatrykTarachon.pl
28 lutego 2019 16:20
Reply to  ladymamma.pl

Tylko właśnie problem w tym, że nasze podejście do wyboru partnera jest już coraz częściej błahe, a co dopiero oczekiwania.

czerwona filizanka
czerwona filizanka
15 lutego 2019 01:33

Podziwiam pary których relacja przetrwała trudne momenty to taka próba ognia…

Patryk │ PatrykTarachon.pl
Patryk │ PatrykTarachon.pl
28 lutego 2019 16:20

Jestem pod wrażeniem par, które są 50 lat w związku i jeszcze potrafią się przytulić, pocałować i wzajemnie zaskakiwać.

Sabina Kokosowa
Sabina Kokosowa
14 lutego 2019 17:25

Kochajmy tak, jak chcielibyśmy być kochani.

Patryk │ PatrykTarachon.pl
Patryk │ PatrykTarachon.pl
28 lutego 2019 16:20

Tymi słowami, można podsumować ten tekst. 🙂

Izabella Lla
Izabella Lla
14 lutego 2019 17:01

„Jeszcze gorsze są te pretensje, że za rzadko całujesz, przytulasz, a gdy sami wyjdziemy z inicjatywą, to sobie robią żarty i nie traktują związku poważnie.” Nie powinniśmy wychodzić z taką inicjatywą sami z siebie?

Patryk │ PatrykTarachon.pl
Patryk │ PatrykTarachon.pl
14 lutego 2019 17:02
Reply to  Izabella Lla

Właśnie powinniśmy, według mnie gdy oczekujemy takich gestów, przestają być szczere.

Izabella Lla
Izabella Lla
14 lutego 2019 17:03

Właśnie dlatego zamiast brać, często sama przytulę pocałuję narzeczonego i powiem mu kilka ciepłych słów. Odwzajemnia je i jakiś czas temu kupił mi nawet kwiaty bez okazji.

Patryk │ PatrykTarachon.pl
Patryk │ PatrykTarachon.pl
14 lutego 2019 17:04
Reply to  Izabella Lla

Masz szczęście, nie wszyscy są tacy. Znam typa, któremu kilka lat zajęło zrozumienie tego. 🙂

Izabella Lla
Izabella Lla
14 lutego 2019 17:04

Dobrze, że ostatecznie zrozumiał. Ja dziś wychodzę do kina i na pizzę z chłopakiem. Sam wyszedł z inicjatywą, aby tak spędzić walentynki. <3

Patryk │ PatrykTarachon.pl
Patryk │ PatrykTarachon.pl
14 lutego 2019 17:05
Reply to  Izabella Lla

Z Pauliną wychodzę jutro. Dziewczyna się rozchorowała, więc zajrzę do Niej później z prezentem i zabieram jutro na ,,Planetę Singli 3″, a później pomyślimy już razem. 🙂

Izabella Lla
Izabella Lla
14 lutego 2019 17:06

Niech wraca do zdrowia i udanego wyjścia Wam życzę! 😀

Patryk │ PatrykTarachon.pl
Patryk │ PatrykTarachon.pl
14 lutego 2019 17:06
Reply to  Izabella Lla

Wzajemnie! Bawcie się dobrze i wszystkiego najlepszego z okazji walentynek. 🙂

Acupof Lifestyl
Acupof Lifestyl
13 lutego 2019 14:45

Prawdziwy związek to lata spędzone razem, upadki, wzloty, łzy, uśmiechy na twarzy, kompromis, wzajemna pomoc, trwanie…. to budowanie domu na własnych zasadach. W każdym związku ludzie oczekują czegoś innego, dlatego nie można go określić, jaki ma być.Niektórzy wymagają wręcz pewnych rzeczy, inni nie wyobrażają ich sobie w związku. To, co zbliża to określa każdy z nas w naszym związku, nie jesteśmy tego w stanie uogólnić i dawać jako przykład dla innych. Jedno jest pewne – Idealizm nie jest zarezerwowany dla ludzi – a reszta pozostaje niepewnością.

Patryk │ PatrykTarachon.pl
Patryk │ PatrykTarachon.pl
13 lutego 2019 22:14

Całkowicie się z Tobą zgadzam. Bez znaczenia na święta i sytuacje, pamiętajmy o osobach, które są dla nas najważniejsze. Nie możemy traktować związku jak zwykłej zabawy. To nie w porządku do ukochanej osoby, a tym bardziej wobec nas samych, przecież w końcu ktoś może zabawić się nami.

Maria
Maria
13 lutego 2019 01:44

Trudno mi zgodzić się ze stwierdzeniem, że „naprawianie” związku jest zawsze lepsze niż zakończenie go. Bo nie każdy związek da się „naprawić”. Są sytuacje, w których lepiej ratować siebie (i dzieci, jeśli są), niż na siłę trwać w czymś, co nie ma sensu, a nawet może okazać się zgubne! Zresztą… z czego tak właściwie wynikało owo „naprawianie” za czasów naszych przodków? Po części po prostu z tego, że rozwody uważano za coś niemoralnego, nie do pomyślenia. A kobiety rzadko kiedy mogły studiować i przeważnie nie pracowały zawodowo – miały być jedynie żonami (najlepiej do końca życia) i matkami. Jeśli kobieta wie, że w razie, gdyby zażądała rozwodu, nie otrzyma od otoczenia wsparcia, lecz coś zgoła przeciwnego – to czy łatwo jej przyjdzie podjąć taką decyzję, nawet jeśli z uwagi na daną sytuację ma do tego prawo?

Patryk │ PatrykTarachon.pl
Patryk │ PatrykTarachon.pl
13 lutego 2019 02:08
Reply to  Maria

Rzeczywiście kobietom nie było łatwo, ale zamiast się rozwodzić i szukać ucieczki, może warto wziąć się w garść i chłopa złapać za łeb i nauczyć porządku. Jeśli na kimś nam zależy, jesteśmy wstanie się poświęcać, niż podkulać ogon. Moim zdaniem związki da się naprawiać, pod warunkiem, że tego zakochani chcą. Wzajemne uświadamianie siebie, rozmowa, wsparcie i pomoc dużo mogą wskórać.

Poza tym mamy dostęp do terapii małżeńskich, instytutów i możliwość zgłoszenia przemocy policji. Kobieta jak i mężczyzna czasem potrzebuje wstrząsu, żeby się czegoś nauczyć, skoro wieloletnie próby, rozmowy i zaangażowanie nic nie daje.

Maria
Maria
13 lutego 2019 13:39

Teoretycznie – masz rację. Ale na terapię nikogo nie zaciągniesz, to ten ktoś sam musi zobaczyć problem. I niestety, policja nie zawsze chce zgłoszenie przyjąć, a prokuratura i sądy nieraz nie dowierzają kobietom. Poza tym sporo osób w Polsce uważa, że nie ma czegoś takiego jak gwałt w małżeństwie. Co więcej, obecna władza jest przeciwna konwencji antyprzemocowej i odbiera dotacje organizacjom, które praw kobiet bronią. Moim zdaniem, właśnie to wszystko może sprawić, że kobieta prędzej pomyśli o rozwodzie niż o naprawianiu związku – tym bardziej jeśli jej sytuacja wymaga reakcji natychmiastowej.

Patryk │ PatrykTarachon.pl
Patryk │ PatrykTarachon.pl
13 lutego 2019 22:14
Reply to  Maria

Zauważyłem, że gdy do mnie odpisujesz, to najczęściej zwracasz uwagę na to, co Ci się nie podoba i z czym się nie zgadzasz. Więcej obiektywizmu. 🙂 Piszę bloga o wyrozumiałości i wspieraniu innych, a nie wytykaniu tego w czym się mylą. Pozdrawiam!

Maria
Maria
14 lutego 2019 01:34

Przykro mi, że tak odbierasz moje wypowiedzi. Bo to naprawdę nie jest żadne „wytykanie” czegokolwiek, takiego zamiaru nie mam. Moim zdaniem dyskusja polega między innymi właśnie na polemizowaniu, kulturalnym ujawnianiu wątpliwości i różnic. Owszem, ja też uważam, że najbardziej powinniśmy się skupić na sednie sprawy. Ale myślę też, że niewiele osiągniemy, uciekając od szczerej rozmowy o naszych poglądach na owo sedno sprawy. I że wspieranie innych a stałe przytakiwanie im to dwie różne sprawy. Wyrażenie odmiennego zdania to nie atak, naprawdę! Również pozdrawiam☺

Patryk │ PatrykTarachon.pl
Patryk │ PatrykTarachon.pl
14 lutego 2019 01:47
Reply to  Maria

Wymiana zdań i dyskusja, jak najbardziej… Tylko rozmawiamy na blogu i w wiadomościach prywatnych o wyrozumiałości, a wciąż dopatrujemy się tego gdzie ktoś może się mylić lub w jaki sposób udowodnić, że nie ma racji. Większość Twoich wypowiedzi to właśnie wytykanie tego co jest słabe. Wiesz jak ciężko jest zdobyć zaufanie osób, które są pozytywnie nastawione i chcą wspierać?

To nie tak, że nie akceptuję czy nie toleruję dyskusji. Zwyczajnie nie potrafię pojąć, dlaczego jest więcej uwag i niezgody od wzajemnego wsparcia?

Maria
Maria
14 lutego 2019 02:21

To, z czym się nie zgadzam, nie jest „słabe” – to Twoje poglądy, do których masz prawo tak samo, jak ja mam do moich. A co do uwag – mogą być konstruktywne i w takim razie niektóre z nich mogą, w moim przekonaniu, być właśnie wyrazem wsparcia. Gdzie w nich „dopatrywanie się” czegoś, jakieś złe intencje? Nie widzę tego. Ale w porządku, spróbuję skupiać się na głównych przesłaniach i problemach. A dlaczego pisałam o tym, z czym się nie zgadzam? Bo zależało mi właśnie na dyskusji, na wymianie poglądów, a co to za „wymiana”, jeśli wszyscy mają ten sam pogląd… Dobrze, przestanę zwracać uwagę na szczegóły; nie jest to dla mnie problemem.

Patryk │ PatrykTarachon.pl
Patryk │ PatrykTarachon.pl
14 lutego 2019 14:05
Reply to  Maria

Moim zdaniem słabe jest to, że gdy zostawiasz komentarze, są one wręcz przepełnione krytyką. Niby czuć, że chcesz pomóc w zaangażowaniu pozostałych do dyskusji, ale tylko próbujesz udowodnić, jak bardzo się mylę.

Powyższy artykuł napisałem o tym, żeby się wzajemnie zauważać w związku, bez znaczenia na święta i okazje, a do młodych zaapelowałem o traktowanie miłości poważnie, ponieważ obecnie sporo młodych ludzi, wiąże się, żeby sprostać modzie na bycie w związku i statusowi na Facebooka, co może skrzywdzić drugą osobę. Szkoda, że tego nie widzisz.

,,Teoretycznie — masz rację”;
,,Poza tym sporo osób w Polsce uważa, że”’;

Proszę, zamiast skupiać się na wątkach pobocznych, spróbuj zauważać główny przekaz. Tutaj jest to najważniejsze.

Marta
Marta
14 lutego 2019 14:20

Muszę zgodzić się tutaj z jedną i drugą stroną. Artykuły które pisze Patryk angażują do dyskusji, ale też nie dziwię się jego reakcji. Wspólnie tworzymy wokół bloga grupę która się wspiera i nie dziwię mu się, że nie chce aby ktokolwiek zaburzał tę relacje. Czytam komentarze bo jestem ciekawa jakie są reakcje na jego treści, ale również dobrze znam Patryka prywatnie, więc rozumiem też dlaczego zależy mu na wzajemnym wspieraniu się. Patrząc po twoich wypowiedziach Mario, można stwierdzić, że komentując wytykasz wszystko co ci się nie podoba, a pozytywów praktycznie żadnych nie widzisz.

Patryk │ PatrykTarachon.pl
Patryk │ PatrykTarachon.pl
14 lutego 2019 14:23
Reply to  Marta

Dziękuję Ci za zaufanie i wsparcie, które niesiesz. Marta również nie ze wszystkim się zgadza, już wielokrotnie wyrażała swoje niezadowolenie, argumenty i uświadamiała mnie w błędnym myśleniu. Natomiast nie robi tego za każdym razem.

Paulina Radziszewska
Paulina Radziszewska
14 lutego 2019 14:50

Taki hate w białych rękawiczkach. Niby wszystko w porządku, wspiera się i pomaga, a hejtuje jak leci. Gdyby jeszcze jednorazowo albo sporadycznie.

Patryk │ PatrykTarachon.pl
Patryk │ PatrykTarachon.pl
14 lutego 2019 14:54

Jestem świadomy, że publikując w sieci będą pojawiać się różne reakcje i opinie. Uważam, że teraz wszystkie wypowiedzi, które nam się nie podobają, autorzy sprowadzają do hejtu. Mimo wszystko jeśli coś mi się u kogoś nie podoba, a widzę, że treść porusza ważny temat dla autora lub jakiejś grupy, to zwyczajnie nie wspominam o tym co mi się nie podoba. Właśnie na tym polega wspieranie i empatia.

Paulina Radziszewska
Paulina Radziszewska
14 lutego 2019 14:55

Trudno stworzyć miejsce, gdzie ludzie się wzajemnie wspierają i czasem zwrócą uwagę na błędne myślenie, gdy nie eliminujemy tych, którzy działają na przeciw założonemu celowi.

Patryk │ PatrykTarachon.pl
Patryk │ PatrykTarachon.pl
14 lutego 2019 14:58

Wystarczająco dużo komentarzy usuwam i blokuję użytkowników. Z Marią da się dogadać i uświadomić dlaczego zależy mi na miejscu, w którym wzajemnie byśmy się wspierali niż wypominali sobie wzajemnie niezgodności. Rozumiem, że nie wszyscy w naszym kraju są świadomi, że można się udzielać bez wytykania błędów i wyrażania opinii w kontekście polityki, nienawiści i wzajemnym pouczaniu się. Przykładowo w tej chwili prowadzimy rozmowę, która polega na wspieraniu się.

Paulina Radziszewska
Paulina Radziszewska
14 lutego 2019 14:59

To prawda. Czasem też się nie zgadzam z czymś o czym piszesz. Wyrażę to, ale tak jak kiedyś pisałeś, lepiej dla nas samych i autora doszukiwać się jak najwięcej pozytywów.

Patryk │ PatrykTarachon.pl
Patryk │ PatrykTarachon.pl
14 lutego 2019 15:11

,,Szklanka do połowy pełna”. 🙂 Rzeczywiście dyskutowanie na blogu jest świetne. Angażujemy się wzajemnie w dyskusję, budujemy zaufanie i niepowtarzalną społeczność, którą tworzy każdy z nas. Dziękuję Ci @Paulina_Radziszewska:disqus za pomoc w wyjaśnieniu dlaczego to dla mnie takie ważne.

Jeśli chodzi o Ciebie Mario, Twoje wsparcia i zaangażowanie bardzo dużo dla mnie znaczy. Dzięki temu nasza społeczność jest dużo lepsza. Dodajesz od siebie dodatkowej treści do artykułów, prowokujesz dyskusję i bierzesz czynny udział w tym co robię od lat. Dziękuję Bogu za Twoją obecność. Gdy piszę o wiadomości od gnębionej dziewczyny, zależy mi, aby w komentarzach pojawiły się słowa wsparcia, niosące zrozumienie i pomoc. Oczywiście czasem skrytykuję kogoś, natomiast nawet jeśli piszemy komentarze, w których wyrażamy zdanie, starajmy się na jeden argument na „nie”, znaleźć trzy na „tak”. Da się zrobić?

Paulina Radziszewska
Paulina Radziszewska
14 lutego 2019 15:12

Dla mnie bez problemu. Nie mam możliwości często brać udziału w dyskusjach, ale jestem świadoma na czym Ci zależy.

Patryk │ PatrykTarachon.pl
Patryk │ PatrykTarachon.pl
14 lutego 2019 17:09

To nie jest tak, że na blogach innych czy tutaj, nie można wyrażać własnego zdania i opinii. Od początku zależało mi na wzajemnej empatii i wsparciu. Później wspólnie zaczęliśmy dbać o to, aby każdy kto komentuje, czuł się tutaj dobrze i wiedział, że znajdzie wsparcie i zrozumienie. Od początku apelowałem o to, abyśmy na jedną uwagę, szukali kilku zalet. Od 2019 przestałem usuwać komentarze z przewagą uwag i krytyki, aby kontynuować założenia dyskusji pod artykułami. Wciąż mi na tym zależy.

Maria
Maria
14 lutego 2019 15:15

Da się zrobić.

Izabella Lla
Izabella Lla
14 lutego 2019 17:11
Reply to  Maria

Gdy mam nawet mam powód napisać, że się z czymś nie zgadzam, po prostu pomijam takie zdanie, aby nie sprawiać przykrości autorowi. Gdy robię tak na innych blogach, dużo lepiej rozmawia mi się z ludźmi. Czasem wyrażanie własnego zdania bardziej nam szkodzi i źle o nas świadczy. Tak jak w tym przypadku.

Maria
Maria
15 lutego 2019 02:13
Reply to  Izabella Lla

Nie wiedziałam, że wyrażanie własnego zdania w sposób kulturalny może sprawić przykrość albo źle o kimś świadczyć. Zgoda, nie można krytykować stale. Co prawda nie jestem pewna, czy to dobrze, jeśli nie wyrażamy swojego zdania ze strachu, że komuś będzie przykro. Ale niewątpliwie unikanie sporów jest czymś, do czego warto dążyć – może nawet zachowując owo zdanie dla siebie.

Maria
Maria
14 lutego 2019 14:57

Bez przesady, zaraz „hate”?😊Proponowałabym, żebyśmy używali słów adekwatnych do sytuacji, a nie aż takich mocnych. Bo jeszcze się okaże, że zwykłe zwrócenie uwagi to „zniewaga”, „tragedia”… Ale faktycznie, robię to za często; zmiana tego zachowania nie jest dla mnie żadnym problemem, postaram się.

Paulina Radziszewska
Paulina Radziszewska
14 lutego 2019 15:04
Reply to  Maria

Według mnie, Twoje wypowiedzi można podpiąć pod hate w białych rękawiczkach. Znam Patryka od lat, sporo czasu spędza na blokowaniu i usuwaniu komentarzy, aby wypowiedzi pod Jego artykułami były pozytywne i pełne empatii. Wszyscy czasem wyrażamy swoje zdanie, bo ciężko czasem się zgodzić. Poza tym, Patryk czasem celowo buduje zdania w sposób nieprawidłowy lub niezgodny z prawdą, aby tę rozmowę sprowokować.

Mimo tego, wszyscy się tutaj akceptujemy i lubimy właśnie z powodu wspierania i empatii, o którą Patryk tak walczy. Gdy mamy jakieś uwagi, piszemy do Niego prywatnie. Na blogu wspólnie wspieramy się, żeby zwracać uwagę na wzajemną empatię, wyrozumiałość i skupieniu się na głównym temacie.

Maria
Maria
14 lutego 2019 15:24

Dobrze, jeśli będę miała jakieś uwagi, napiszę prywatnie; skąd mogłam wiedzieć, że do tego blog nie służy? Gdy mamy do czynienia z celowym budowaniem zdań tak, by sprowokować dyskusję – to ja bym się nie dziwiła, że pojawiają się uwagi. Ale skoro akurat blog nie jest miejscem na uwagi – to przepraszam. Wydawało mi się, że tu można też odnosić się do szczegółów. Skupię się na sednie spraw.

Jan Tonowo
Jan Tonowo
14 lutego 2019 16:54
Reply to  Maria

Jasne, że blog do tego służy, ale nadużywasz cierpliwości. Można raz zwrócić uwagę, drugi raz się do czegoś przyczepić, ale cały czas? Wspólnie tworzymy miejsce, w którym się wspieramy i budujemy bezpieczne miejsce. Po prostu przychodzisz się tu dowartościować, czepiać i traktować dyskusję jako swoje forum gdzie odbiegasz od tematu, żeby stawiać na swoim. Nie zauważasz, że artykuł skupia się na grupie nastolatków, którzy traktują miłość jako kartę przetargową? Nie zauważyłaś, że artykuł jest o wzajemnym wspieraniu się i miłości przez cały rok, a nie tylko od święta? W ogóle nie komentujesz na temat.

Czy teraz już dyskusja jest taka, jaką chciałaś tu prowadzić?

Maria
Maria
15 lutego 2019 01:57
Reply to  Jan Tonowo

Jak widzę, kolejna osoba „przeoczyła” fakt, że dostrzegłam w moim postępowaniu przesadę i że zamierzam je zmienić. I kolejna osoba (co więcej, w sposób bardzo nieprzyjemny) próbuje dowieść, że „wie”, po co ktoś inny pisze i po co wchodzi na forum! Po co tu wchodzę – wiem tylko ja. A na „stawianiu na swoim” mi nie zależy. Temat uważam za wyczerpany, naprawdę nie ma sensu go ciągnąć. I zdaje mi się, że mieliśmy się wszyscy wzajemnie wspierać… a tu na jedną jedyną osobę grad złośliwości się sypie! Chyba nie tak miało tu być?

Maria
Maria
14 lutego 2019 15:02

Dobrze, to ja też postaram się nie robić tego za każdym razem. Faktycznie, wystarczy od czasu do czasu; są zresztą sprawy ważniejsze.

Izabella Lla
Izabella Lla
14 lutego 2019 17:00
Reply to  Maria

W sumie czuję się trochę winna. Apelowałam do patryka żeby nie moderował tak ostro komentarzy bo gdy w komentarzach pojawiają się jakieś uwagi, sama dyskusja wygląda na bardziej wiarygodną. Teraz rozumiem dlaczego opowiadałeś mi że nie pozwalałeś na wszystkie komentarze. Z góry przepraszam, że cię pouczałam. Nie rozumiałam dlaczego tak się dzieje.

Maria
Maria
14 lutego 2019 15:06
Reply to  Marta

To nie do końca tak. Widzę pozytywy i przecież nieraz się zgadzamy. Natomiast o tym, z czym się nie zgadzam, mówię może faktycznie za często. A przecież warto zauważać zarówno pozytywy, jak i „negatywy”, ja za bardzo skupiam się na tych drugich.

Jan Tonowo
Jan Tonowo
14 lutego 2019 16:57
Reply to  Maria

Może i tak, ale już kilkukrotnie pomijałem dyskusję, bo nie chciałem po prostu dodatkowo wbijać Patrykowi szpilki.

Maria
Maria
14 lutego 2019 15:12

W porządku, postaram się. A co złego jest w tym, że napisałam, co sądzi sporo osób w naszym kraju na temat gwałtu w małżeństwie? Jest to, niestety, fakt – i jedna z przyczyn, z których kobiety nierzadko nie zgłaszają przypadków przemocy, a policja nie chce przyjmować takich zgłoszeń.

Marcin Krzysiek Bykow
Marcin Krzysiek Bykow
14 lutego 2019 16:38
Reply to  Maria

Nawet prywatnie nie piszę zbyt wielu uwag, bo wiem, że po drugiej stronie jest człowiek, który to przeczyta i może być przykro. Zresztą bez urazy Maria, ale moim zdaniem Twoje uwagi są wzięte z sufitu. Wypowiadasz się tylko po to, żeby się wypowiedzieć. Do tekstu może i wnosi to jakiś element, ale do głównego przekazu Patryka nic szczególnego nie dodaje. Z moich obserwacji wybitnie utrudniasz dla Patryka jego działania. Chłopaka znam od lat i widzę ile trudu wkłada we własną pracę. „Negatywy”, dużo ich z twojej strony.

Sabina Kokosowa
Sabina Kokosowa
14 lutego 2019 17:25

Niby napisanie prywatnie, coś zmienia? Tak samo zwraca uwagę i pokazuje kto ma racje.

Maria
Maria
15 lutego 2019 02:15

„pokazuje kto ma rację”? A czy ja c h c ę coś takiego pokazywać? Nie. Przecież wiem, że mój pogląd wcale nie musi być tym „słusznym”. A krytykowanie tego, że ktoś coś pisze prywatnie, uważam za przesadę. To, czy o czymś napiszę prywatnie, czy nie – jest moją osobistą sprawą. Żyjemy jeszcze w wolnym kraju, w którym nikt nie powinien wtrącać się w czyjeś sprawy – a więc także oceniać, czy aby na pewno wolno prywatnie porozmawiać z kimś o różnicach w poglądach.

Maria
Maria
15 lutego 2019 01:38

Myślałam, że temat został już zakończony. Ale, jak widzę, nie każdy przyjął do wiadomości fakt, że dostrzegłam przesadę w moim postępowaniu i że zobowiązałam się do skończenia z tym. Są chyba osoby, które będą ciągnąć temat do skutku… pytanie: po co? „Wypowiadasz się tylko po to, żeby się wypowiedzieć” – z całym szacunkiem, ale tylko j a wiem, po co się wypowiadam i czy na pewno moje uwagi są „z sufitu”. I naprawdę, nie ma sensu tej „rozmowy” kontynuować, temat uważam za wyczerpany.

Sabina Kokosowa
Sabina Kokosowa
14 lutego 2019 17:24
Reply to  Maria

Od kilku lat interesuje się badaniem zachowań w internecie. Własnie dla takich sytuacji jak ta, moderowanie komentarzy jest ważne. Gdyby powyższy komentarz, który się tu pojawił został w porę usunięty, nie doszłoby do takiej dyskusji. To nie są poglądy a próba udowodnienia kto ma rację i jest na tej stronie internetowej ważniejszy. Brak szacunku dla autora i jego pracy. Nie musimy się ze sobą zgadzać, ale w chwili gdy wypunktowujemy swoje argumenty, jest to już jak wspomniała @Paulina@Paulina_Radziszewska:disqus ,,hate w białych rękawiczkach”. Jaki cel mają komentarze Marii, nie mam zielonego pojęcia. Od miesięcy czytam Patryka, mam nadzieję, że się bliżej poznamy i omówimy kilka rzeczy z Patrykiem w cztery oczy. Pomimo wszystkiego, nawet jeśli się nie zgadzam z czymś, to trzymam się zasady Patryka – nie poruszam tematu, który w jakikolwiek zwracałby uwagę. W każdym tekście można znaleźć coś z czym możemy się zgodzić. Dlaczego zatem doszukujemy się powodów by komuś zwracać uwagę i wyrażać swoje zdanie w taki sposób, aby udowadniać pozostałym, że autor nie ma racji? Dla potrzeby oplucia kogoś i tyle. W internecie jest to łatwiejsze. Czegoś czego nie powiedziałabym komuś w twarz z grzeczności, tym samym nie napisałabym w komentarzu. Dlatego Patryk, apeluję do Ciebie, abyś… Czytaj więcej »

Maria
Maria
15 lutego 2019 02:37

„numer”, „brak szacunku”, „próba udowodnienia kto ma rację”, „dla potrzeby oplucia kogoś i tyle” – a gdzie d o w o d y na poparcie tych obraźliwych i niesprawiedliwych stwierdzeń? Ja staram się nikogo nie obrażać i swoje zdanie wyrażam raczej kulturalnie. A już na pewno nie wyobrażam sobie, że znam prawdziwe „potrzeby” i intencje rozmówców. I bynajmniej nie uważam, że to ja mam rację. Może warto, zamiast ciągnąć wątek już zakończony i posądzać kogoś obcego o złe intencje, po prostu wrócić do sedna sprawy – do tekstu? To na pewno lepsze wyjście niż przyczepianie się do kogoś i uchwycenie się tematu już wyczerpanego.

Tancereczka
Tancereczka
14 lutego 2019 17:17
Reply to  Maria

Uważasz, że odebranie nam wsparcia w razie rozwodu, byłoby lepszym rozwiązaniem i zapobiegłoby rozstaniom i większemu szacunkowi? Co ty wypisujesz? Wcale nie o to chodzi! Dostaliśmy portale randkowe, zaczęliśmy bawić się związkami i ludźmi! Ktoś kto nas kocha, teraz nikogo nie obchodzi bo status na fejsie jest ważniejszy. Mieszkamy z kimś razem bo koleżanki wynajmują z chłopakami. Tutaj różnica z naszymi przodkami jest spora, ale nie ma to większego związku z naszymi wyborami. Sami wybieramy followersów kosztem chłopaka czy dziewczyny. Umawiamy się przez internet bo „tak się teraz robi”, nie traktujemy miłości poważnie, a tym bardziej powtarza się to wśród nastolatków. Zrozumiałaś w ogóle ten tekst czy nie bardzo?

Maria
Maria
15 lutego 2019 02:24
Reply to  Tancereczka

Pytanie: czy to na pewno j a czegoś nie zrozumiałam? Nie lubię przypisywania mi czegoś, czego nie powiedziałam. Gdzie ja napisałam, że odebranie wsparcia jest czymś właściwym? Napisałam, że m.in. brak wsparcia ze strony otoczenia może sprawić, że kobieta nie zdecyduje się na rozwód, choć byłby on w danej sytuacji wskazany. A nie – że brak wsparcia to coś właściwego.

Zdzisław Szymański
Zdzisław Szymański
12 lutego 2019 22:39

Miłość to nie jest nieustanna zabawa: „Przestało mi się podobać nasze uczucie, więc zabieram swoje elektroniczne zabawki i odchodzę”. Nie jest również czymś robionym na próbę, tak jak nie żyjemy na próbę. Idealny związek to taki, w którym partnerzy mają swoje zdanie, poglądy i potrafią się TYLKO posprzeczać, a potem przeprosić. Kiedyś to, co zepsute, naprawiano a nie wyrzucano. Jednym w roku jest tylko dzień Walentynek, a on nigdy nie staje się codziennością. Trzeba umieć okazywać miłość, a nie tylko o niej mówić.

Patryk │ PatrykTarachon.pl
Patryk │ PatrykTarachon.pl
13 lutego 2019 02:10

Cała esencja tekstu. Właśnie o to mi chodzi, traktowanie związku poważnie przez cały rok, a nie tylko w walentynki. Do tego zaskakiwanie się i wzajemne dbanie o siebie, nie tylko wtedy, gdy nadarza się okazja. 🙂

Paulina Radziszewska
Paulina Radziszewska
12 lutego 2019 21:21

Myślę, że miłość w czasach szkolnych jest najważniejsza ponieważ dużo uczy, ale nie może być przymusowa i typy ,, muszę mieć chłopaka, bo wszystkie koleżanki z klasy już mają”. Znam tez pary, które są ze sobą od szkoły podstawowej i tworzą bardzo dobre małżeństwa. Bardzo trudno jest stworzyć zdrowy i dobry związek, w którym dwie osoby będą czuły spełnienie. To zależy od bardzo dużej pracy nad związkiem i przede wszystkim nad sobą.

Patryk │ PatrykTarachon.pl
Patryk │ PatrykTarachon.pl
12 lutego 2019 21:51

Masz rację, ale nie uważasz, że to wśród wielu młodych osób się nie sprawdza i później powtarzają bzdury? Kolejna ważna sprawa – jedno w parze się zakochuje i angażuje, gdy to drugie traktuje związek jako zabawę i bez problemu odchodzi, zostawiając po sobie rozczarowanie i żal.

Marcin Krzysiek Bykow
Marcin Krzysiek Bykow
14 lutego 2019 16:42

Dobrze, że poruszasz temat podejścia młodych do związków. Robią po prostu szopkę z uczuć. Związki dla Facebookowych statusów to teraz częsty mechanizm. Chłopak się stara gdy dziewczyna na aks.fm lub innym portalu wymienia się lajkami z kolegami ze szkoły. Później wielka awantura, że ona go zdradza. Skoro klei się do innych chłopaków, to jej uczucia są fałszywe nawet jeśli jej „pościki” na facebooku są rozpłaczliwe.

Czytaliście ten artykuł? Jest moim ulubionym ze wszystkich jakie tu przeczytałem. https://patryktarachon.pl/s
Dziewczyny żalą się w internecie że mężczyźni to świnie, chłopacy myślą o jednym i są do niczego. A do czego są te dziewczyny? One nie są skrzywdzone, tylko fałszywe.

Patryk │ PatrykTarachon.pl
Patryk │ PatrykTarachon.pl
28 lutego 2019 16:23

Tekst o skrzywdzonych dziewczynach. Wkurzony byłem gdy go pisałem. Pamiętam jak naskoczyłem na dziewczynkę, co publikowała na swoim instagramie memy tego typu co ten w artykule. Taka nie zna tematu, a wrzuca obrazki bez przemyślenia. Znając życie, zapewne w przyszłości będzie narzekać, że nikt dla niej nie jest dobry, a sama tylko oczekuje. ah… Znów emocje wróciły, a tylko pomyślałem o tamtej sytuacji. :/

Marta Sobczyk-Ziębińska
Marta Sobczyk-Ziębińska
12 lutego 2019 13:58

Odniosę się do tych szkolnych związków, bo to one są jednymi z ważniejszych w życiu, to one najwięcej nas uczą. Znam osoby, które poznały się mając lat 14,15 i dziś nadal są razem, tworzą szczęśliwe rodziny. Znam też osoby, które nadal nie potrafią stworzyć związku, zazwyczaj przez własne ograniczenia i wyidealizowanie potencjalnego partnera. Moje szkolne miłości też chciały się zareczac kiedy ledwo osiągnęliśmy pełnoletniość, dziś nasze dzieci wspólnie się bawią. Jesteśmy świetnymi przyjaciółmi, widujemy się całymi rodzinami, robimy wspólne imprezy. Jednak przez lata szkolne na tyle dobrze się poznaliśmy, że dziś jesteśmy jak brat i siostra 🙂 choć osobom z zewnątrz nadal ciężko w to uwierzyć 🙂

Patryk │ PatrykTarachon.pl
Patryk │ PatrykTarachon.pl
12 lutego 2019 21:15

Również poznałem osoby, które poznały się w szkole i są po dziś dzień. Swoją obecną partnerkę, również poznałem w szkole. Jednak mimo wszystko wtedy nie obnosiłem się z tym, bo nie wiedziałem co z tej relacji wyjdzie. Musiało minąć kilka lat, żebym mógł powiedzieć, że to poważny związek. Teraz sporo młodych ludzi godzi się na związki, ponieważ to bardziej „modne”. To tak jak z psem na święta, jest póki sprawia radość.

kamyk
kamyk
12 lutego 2019 13:12

Silny związek buduje się latami i wymaga to zaangażowania obojga partnerów.

Aleksandra R. K. Stupera
Aleksandra R. K. Stupera
12 lutego 2019 20:56
Reply to  kamyk

Zgadzam się. Prawdziwy związek nie powstaje z dnia na dzień w wyniku zauroczenia. To naprawdę miesiące, lata pracy, wspierania się i bycia przy sobie (gdy jest dobrze i źle). Nie rozumiem tych zabaw w miłość, która rozpada się, gdy przyjdą trudności i przeszkody. Wiele osób woli wymieć drugiego człowieka niż próbować naprawić relację z nim.

Patryk │ PatrykTarachon.pl
Patryk │ PatrykTarachon.pl
12 lutego 2019 21:12

Na to właśnie chciałem zwrócić uwagę, pisząc ten artykuł. Młodzi teraz traktują związek jako coś obowiązkowego i istotnego, aby nie być „dziwadłem”. Natomiast to nie na tym polega i czasem lepiej się zastanowić nad tym co się robi, niż bawić się uczuciami drugiego człowieka, dla którego możemy stać się ważni.

Patryk │ PatrykTarachon.pl
Patryk │ PatrykTarachon.pl
12 lutego 2019 21:10
Reply to  kamyk

Masz całkowitą rację. Nie powinniśmy też pamiętać o sobie wzajemnie tylko od święta. Dbać o swój związek należy każdego dnia. To nie umowa do bycia oznaczonymi na Facebooku jako związek.

67
0
Would love your thoughts, please comment.x