Jak nie pozwolić wciągnąć się w panikę? Kiedy obojętność ma zastosowanie w życiu? Gdzie weryfikować zdobyte informacje? Dlaczego nie możemy być obojętni!

Jak nie pozwolić wciągnąć się w panikę? Kiedy obojętność ma zastosowanie w życiu? Gdzie weryfikować zdobyte informacje? Dlaczego nie możemy być obojętni!

W ciągu roku wielokrotnie jesteśmy uświadamiani o nadchodzących zagrożeniach z powodu sytuacji klimatycznych, zdrowotnych czy politycznych. Pytani o podejście do tematu, nie zawsze wiemy jak się zachować. Jeszcze częściej większość z nas daje się wciągnąć w panikę. Gdy jedni szukają odpowiedzi, inni stawiają na obojętność i przeczekanie sytuacji. Okazuje się, że to drugie rozwiązanie, jest najgorszym z możliwych reakcji. Wiesz, dlaczego nie powinniśmy być obojętni, gdy w naszym otoczeniu pojawia się możliwość zagrożenia?

Wyciągając wnioski z przeszłości

Zauważam, jak wielu ludzi w moim otoczeniu naprawdę się boi. Jednym razem osoby w moim otoczeniu mają obawy przed wybraniem innej partii, a kiedy indziej wirusa, na którego nie ma lekarstwa. Kiedyś podczas lekcji historii wyciągnąłem pewien wniosek:

Łatwiej nam reagować i przewidywać skutki, gdy znamy przebieg historycznych wydarzeń. Historia lubi się powtarzać, ponieważ świat działa schematycznie. Jeśli kiedyś pojawiła się nieznana choroba zabijająca tysiące ludzi, po kilkudziesięciu latach sytuacja może się powtórzyć. Konflikty między krajami mogą doprowadzić do kolejnej wojny, a ludność zareagować protestami na łamanie praw człowieka.

W szkole uczono mnie też, aby w razie ewakuacji nie wpadać w panikę, tylko nawet w najtrudniejszej sytuacji zachować spokój. Wybiegając z tłumem, jest większe prawdopodobieństwo zostania wywróconym i zadeptanym na śmierć. Zwykle nie przejmuję się, gdy nie mam na coś wpływu. Gdy próbowano wpoić nam, że nie przejmując się tym co dzieje się na świecie tylko nam zaszkodzi, nie rozumieliśmy dlaczego miałoby tak być. Dziś życie weryfikuje naszą obojętność.

Jak podchodzić do społecznych kryzysów

Nie czytam o tym, co aktualnie przeraża naród, pomijając wszystkie nagrania lub wypowiedzi poruszające dany temat. Często nie jestem świadomy, że gdzieś doszło do straszliwego wypadku, władzę może objąć ktoś nieodpowiedni albo, że świat opanowała pandemia. Zwykle w tego typu kwestiach sięgam po opinię kogoś, komu mogę zaufać i od kogo mogę uzyskać rzetelne odpowiedzi. W ogóle mam tak, że im bardziej poważna sytuacja, tym częściej doprowadza mnie do lawiny śmiechu i prześmiewania problemu. Można się pośmiać, ale nie można pozwalać sobie na obojętność.

Moim zdaniem powinniśmy podchodzić do ogólnokrajowych, światowych, a nawet globalnych problemów z dystansem, ale też nie ignorować alarmujących sygnałów. Gdy świat popada w panikę albo coś jest tematem numer 1, osobiście się odcinam, chociaż sprawdzam, czy nie popełniam błędu.

Gdzie szukać rzetelnych informacji?

Uważnie słuchałem współpracowników i przyjaciół, śmiechem-żartem zastanawiając się, czy przypadkiem nie bierzemy udziału w jakimś projekcie albo filmie sci-ficion. Gdy koronawirus stał się tematem, o którym zaczął mówić świat, automatycznie przewróciłem oczami, uświadamiając sobie, jak wiele zostanie zatajone w wiadomościach. Przed oczami miałem możliwe teorie osób, znających część prawdy (zapewne z pominiętymi faktami). Gdy kraj opanował zakupoholizm, zaczęto zamykać szkoły oraz miejsca publiczne i ogłoszono stan wyjątkowy, byłem już po rozmowie z zaufanymi osobami. Z jednej strony spokojniejszy, a z drugiej świadomy, jak mogę uniknąć zagrożenia co robić, gdy ktoś będzie potrzebował pomocy.

Często słucham mądrych osób, korzystając z ich umiejętności postrzegania świata i przewidywania różnych sytuacji. Gdy kumpel zaczął rzucać teoriami spiskowymi, udałem się do koleżanki, która zwykle traktuje choroby i stany wyjątkowe bardzo poważnie. Nieprzekonany udałem się dalej, aby znaleźć kogoś, kto w rzetelny sposób wytłumaczy mi, czego powinienem się naprawdę obawiać i w jaki sposób chronić.

Czy obojętność bywa dobrym rozwiązaniem?

Obojętność ma rację bytu, ale sporadycznie w sytuacjach, które nie są od nas zależne nawet w najmniejszym stopniu. Nie pochwalam bagatelizowania i nakłaniania innych do ignorancji, zwłaszcza gdy społeczeństwo zagrzewa do reakcji. Nie możemy podchodzić do sprawy na zasadzie – będzie, jak będzie, a jak coś pójdzie nie tak, to trudno. – w taki sposób nie powinniśmy myśleć. Dobrze mieć dystans do mających w danym momencie wydarzeń, ale dzięki wiedzy i pojęciu o świecie, wiemy co robić i jesteśmy w stanie zareagować, gdy wymaga tego od nas sytuacja.

Dlatego, gdy świat pogrąża się w panice przed wirusem, jest obawa przed nową partią rządzącą lub jakiś wybór społeczeństwa może wpłynąć na ekologię, nie stój obojętnie. Dowiedz się tyle, aby mieć, chociaż minimalne pojęcie i wiedzieć jak się zabezpieczyć przed problemem, ale też nie popadaj w panikę i analizuj, co się dzieje. Gdy wiadomości lub któryś znajomy sieją propagandę, jedynym upewnieniem się jest weryfikacja informacji w zaufanych i sprawdzonych źródłach.

Nie wpadajmy w panikę przy tego typu sytuacjach, ale też nie stawiajmy na obojętność. Weryfikujmy wiedzę, szukajmy wyjaśnień definicji, czytajmy naukowe badania i cechy danego zagrożenia. Poznajmy opinie mądrych ludzi, którzy wielokrotnie mieli rację, a ich słowa sprawdzają się w życiu realnym. Zachowujmy środki ostrożności, nie popadając w skrajną panikę. Wybierajmy mądrze, śmiejmy się, gdy można i reagujmy, gdy zachodzi taka konieczność.

Udostępnij dalej:
Autor: Patryk Tarachoń
Nazywam się Patryk Tarachoń. Piszę o relacjach międzyludzkich, motywacji i rozwoju osobistym. Treści artykułów opieram na prywatnych doświadczeniach oraz sytuacjach czerpanych z otaczającej codzienności.