Unsplash.com

Czy warto jechać na wakacje z przyjaciółmi? Gdzie warto się wybrać na wakacje w gronie znajomych? Co ciekawego można robić podczas urlopu z bliskimi!

Gdzieś tam daleko czekała na nas beztroska, a my ją znaleźliśmy. Oglądanie świetlików pośród mroku lasu, chłodzenie w jeziorze pośród błyskających chmur i wyprawa kajakiem nad głębokościami w centrum pięknych jezior. Chwile z książką i dźwiękami świerszczy pośród drzew, oraz poranków rozpoczynanych śpiewem ptaków. Chcemy więcej, Ty z pewnością też tego chcesz.

Chwile których nie zapomnisz

Z ludźmi bywa różne. Na miejsce tych co odchodzą przybywają następni. Nigdy nie mamy pewności czy będziemy mieli kontakt w dalekiej przyszłości, ale już teraz wiemy kto jest dla kogo najlepszym przyjacielem w pełnym znaczeniu tych słów.


>>> Jak wyglądają wakacje na Mazurach?

 

Bywały kłótnie, przerwy, wspólne imprezy i przygody, ale bez względu na to wszystko żaden z nas nie zawiódł się na drugim tak, aby nie tego nie wybaczyć. Szybka piona i żyjemy dalej, bo bez przyjaciela nie jest tak samo.

Jedynym wyzwaniem było zorganizowanie się, a tak naprawdę w ciągu kilku dni byliśmy gotowi na wspólny tydzień z dziewczynami. Domek w ośrodku obok pięknego jeziora Szeląg Mały pośród Puszczy Taborskiej. I chociaż było to tylko kilka dni, zostanie zapamiętane na lata!

 

Jak wyglądają wakacje w gronie przyjaciół?

Jechaliśmy kilka godzin, omijając  korki które były spowodowane wypadkami, niepewni czy dojedziemy, ale my zawsze dajemy radę. Nigdy jeszcze nie zdarzyło się nam zgubić. Dojazd na Mazury zajął nam dużo dłużej niż powrót. Na miejscu czekał na nas domek w nim wszystko co potrzebne aby zjeść, zdrzemnąć się i czmychnąć na cały dzień. Tak też było.

Pierwszego dnia pobytu odwiedziliśmy zamek w Malborku i chociaż zwiedzanie muzeum trwa średnio 3 godziny, my spędziliśmy w nim cały dzień. W jaki sposób się nam to udało i dlaczego wybraliśmy tak, a nie inaczej?

1. Wybraliśmy audio-przewodnika ponieważ naszym zdaniem z tradycyjnym nie mielibyśmy takich możliwości jak te wymienione poniżej.

2.  Sporo zwracało naszą uwagę, więc przerywaliśmy zwiedzanie aby zajść tam gdzie zwykle nie wolno lub z przewodnikiem tradycyjnym byłoby to niemożliwe.

3. Wszystko musieliśmy dokładnie obejrzeć, w każdej sali nieco posiedzieć i pogadać, albo obejść w celu zrobienia zdjęć sobie wzajemnie lub temu co było dla każdego z osobna interesujące.

4. W między czasie wyszliśmy poza teren muzeum zamkowego, co spowodowało uruchomienie alarmu w urządzeniach.

5. Z wieży widokowej zeszliśmy korytarzami, którymi nie wchodziliśmy na wierzę, a przez dziewczyny które nie dały rady otworzyć maleńkich drzwi, pozostali turyści wracali ciasnymi schodami z powrotem na górę, gdzie my jednak daliśmy radę klamce.

Post udostępniony przez Patryk Tarachoń (@pszczerry) 28 Lip, 2017 o 2:51 PDT
Post udostępniony przez Patryk Tarachoń (@pszczerry) 28 Lip, 2017 o 3:04 PDT
Post udostępniony przez Patryk Tarachoń (@pszczerry) 28 Lip, 2017 o 3:07 PDT
Post udostępniony przez Patryk Tarachoń (@pszczerry) 28 Lip, 2017 o 3:12 PDT
Post udostępniony przez Patryk Tarachoń (@pszczerry) 28 Lip, 2017 o 3:10 PDT
Post udostępniony przez Patryk Tarachoń (@pszczerry) 16 Lip, 2017 o 3:58 PDT
Post udostępniony przez Patryk Tarachoń (@pszczerry) 28 Lip, 2017 o 3:09 PDT
Post udostępniony przez Patryk Tarachoń (@pszczerry) 28 Lip, 2017 o 2:54 PDT

Zamek warto obejrzeć i poznać jego sale, odsłuchać automatycznego przewodnika, co szczególnie polecam. Własnie ze względu na możliwość swobodnego zwiedzania bez bandy oszołomów niepotrafiących poruszać się w grupie. Przy okazji warto wspomnieć o dobrym obuwiu, a duże torby pozostawić w przechowalni.

 

Najlepsze chwile może są już dawno za Tobą
Niewykluczone jednak, że jeszcze coś Cię czeka
– Patryk Tarachoń

Zwierzaka lepiej zostawić w miejscu bezpiecznym lub w ogóle nie zabierać. Na terenie zamku nie przemycisz. I chociaż niby nie można używać lamp błyskowych, są miejsca gdzie ich użycie dla fotografa może być koniecznością. Na terenie zamku są sklepy i restauracje, do niektórych powrót jest z tego co wiem niemożliwy gdy już opuścimy zamczysko.

 

Z nurtem jezior – czas spędzany aktywnie

Następnego dnia wybraliśmy się na kajaki. Dziewczyny musiały nam niestety ustąpić, zrobiliśmy przerwę na pływanie. Moment gdy przy brzegu zabezpieczyliśmy kajaki i wskoczyliśmy do wody był jak powiew wilgotnego wiatru po tygodniach suszy.

 

Przygoda jeszcze Cię czeka, tylko pamiętaj
Bez Twego wsparcie nie przeżyjesz nic
– Patryk Tarachoń

Poza tym niezłego pietra miały gdy na środku jeziora zobaczyły węża. To się nazywa przyśpieszenie gdy nie ma gdzie wyjść i biec!

Post udostępniony przez Patryk Tarachoń (@pszczerry) 9 Lip, 2017 o 6:39 PDT

 

Gdzie warto się jeszcze wybrać

Następny dzień spędziliśmy na zwiedzaniu Sanktuarium w Gietrzwałdzie. Miejsce naprawdę piękne i jeżeli chodzi o mnie (nie specjalnie robią na mnie wrażenie tego rodzaju miejsca) tam czuło się taką więź.

 

Nie ważne gdzie jedziesz, a z kim podróżujesz
I nie ważne co robisz, a jakie wspomnienia przywieziesz
– Patryk Tarachoń

Może brzmieć to śmieszne, ale rzeczywiście czułem się podbudowany religijnie. Poza tym piękna architektura, ciekawie zorganizowany park, ale to już pozostawiam Tobie do zbadania gdyby udało Ci się odwiedzić to miejsce.

Post udostępniony przez Patryk Tarachoń (@pszczerry) 28 Lip, 2017 o 3:37 PDT



Leśne Arboretum Warmii i Mazur

Chociaż nie wszystkie rośliny kwitną, nie byłem jeszcze w takim miejscu i dlatego gorąco sugeruje zabrać się tam jeżeli interesują Cię rośliny i wiele innych rozwiązań ogrodniczych. Założyciele włożyli mnóstwa starań aby każdy bez względu na wiek dobrze się tutaj czuł. W bardzo interesujący sposób zostały zorganizowane gry i zabawy dla dzieci, oraz elementy przyrody dla nieco starszych gości.

Post udostępniony przez Patryk Tarachoń (@pszczerry) 16 Lip, 2017 o 3:48 PDT
Post udostępniony przez Patryk Tarachoń (@pszczerry) 23 Lip, 2017 o 8:34 PDT
Post udostępniony przez Patryk Tarachoń (@pszczerry) 28 Lip, 2017 o 3:46 PDT
Post udostępniony przez Patryk Tarachoń (@pszczerry) 20 Lip, 2017 o 1:47 PDT
Post udostępniony przez Patryk Tarachoń (@pszczerry) 28 Lip, 2017 o 3:49 PDT
Post udostępniony przez Patryk Tarachoń (@pszczerry) 28 Lip, 2017 o 3:50 PDT

Wieczór spędzony pośród wyładowań na niebie w jeziorze. I chociaż stawiam na bezpieczeństwo i ochronę siebie i bliskich, nie byliśmy wstanie się powstrzymać. Po powrocie do domku rozpętała się burza.

 

W życiu ważne są równie te momenty
Gdy Twoje szczęście jest ponad wszystkim!
– Patryk Tarachoń

Dzień powrotu rozpoczęliśmy od wstania wczesnym ranem i zrobieniu kilku zdjęć. Po powrocie drzemka, śniadanie, pakowanie i odjazd. Podczas drogi zrobiliśmy sobie przerwę w Nowogrodzie gdzie mieliśmy okazję jako pierwsi zrobić sobie zdjęcie z wojennym moździerzem.

Czy warto jechać z… ?

Zapytasz – przyjaciółmi? – oczywiście, że warto. O ile masz pewność co do ich lojalności i pewności kim dla Ciebie naprawdę są. Jeszcze rok temu się wahałem i długo zajęło mi podjęcie decyzji czy chcę te wakacje spędzać i z kim. Teraz już doskonale wiem kto i kiedy popełnił błąd, doskonale znam ludzi chętnych do wspólnej wyprawy i jestem przygotowany na ewentualności, chociaż jak to w podróży bywa… warto być przygotowanym na każdą ewentualność.

 

Jeszcze Ci mało? 😒 W takim razie na co czekamy?! 😉

>>> Zaznacz Gołdap na wakacyjnej trasie [MIEJSCA]

Udostępnij dalej:
Autor: Patryk Tarachoń
Nazywam się Patryk i jestem blogerem. Treści artykułów opieram na prywatnych doświadczeniach oraz sytuacjach czerpanych z otaczającej codzienności. Często swoje wypowiedzi bazuję na doświadczeniach i spostrzeżeniach.