Unsplash.com

Które zachowania mogą być odbierane jako narzucanie się? W jaki sposób ludzie chcą pokazywać, że są ważni? Co irytuje nas w osobach potrzebujących większej wyrozumiałości? Kiedy skupianie uwagi na sobie zaczyna być dla innych irytujące!

Wkurzają mnie osoby, które wymagają poświęcania im czasu, bo uznali, że tak ma być. Jeszcze te fochy gdy odmówisz rozmowy lub wyrazisz własne zdanie na ich temat. Masakra! Chociaż rozumiem takie osoby i jestem świadomy, że trzeba ich traktować inaczej, nie zmienia faktu, że irytuje mnie to ponad przeciętną! Wiesz… Są ludzie potrzebujący większej uwag i czułości, ale bez przesady!

 

Irytujące skupianie na sobie uwagi

Wokół Ciebie pewnie wciąż są osoby, które obrażają się za byle duperele. Oczekują aby zawsze ich rozumieć i poświęcać im czas, oraz mają problem gdy wyrażasz inne zdanie. Nie oszukujmy się, każdy z nas ma swoją granicę wytrzymałości. Co mam zrobić gdy zmęczony swoimi sprawami, muszę jeszcze wysłuchiwać tego, że chłopak koleżanki (wyczerpany po pracy), woli iść spać, niż słuchać marudzenia na zepsutą kiełbasę? Tak! Naprawdę są takie osoby i jeszcze nie rozumieją, że to co robią jest idiotyzmem.

 

Jakiś czas temu, chciałem spędzić czas ze znajomymi, a jedna z osób, wciąż usiłowała zwrócić na siebie uwagę. Była tak męcząca, że nawet ignorowanie nie pomagało. Zaczęło się więc komentowanie ze strony tej osoby, typu ,,jak to nie fair, że nikt nie chce mnie słuchać, więc sobie pójdę” – a idź, sobie i miej fochy gdzie indziej! No kurczę, ile można zwracać na siebie uwagę? Nawet osoby wyrozumiałe kiedyś będą miały dość!

 

Zaznaczanie swojej obecności na każdym kroku!

Narzucanie się to najmniejszy kłopot. Spróbuj wytrzymać z osobą, która wszędzie zostawia po sobie ślad! Nie posprzątana kuchnia przez kilka dni (niby wolność i robienie czego się chce, a mimo wszystko sposób na pokazanie swojej obecności innym domownikom), albo mówienie głośno aby wszyscy słyszeli – hej, jestem tutaj i musicie wiedzieć co u mnie się dzieje!

To ostatnie denerwuje mnie zawsze, ponieważ wtedy frustracja przy takiej osobie sięga już maksymalnej złości, gdy próbujesz się skupić przy pracy, ale nie możesz bo wciąż słyszysz ,,idę do łazienki / muszę zrobić jedzenie w kuchni, bo coś… / a zadzwonił do mnie telefon od… / koniecznie muszę wyjść do…”, itd.  Niby w jakim innym celu miałbym to słyszeć, jak nie z powodu próby zwrócenia na siebie uwagi? To denerwujące!

 

Robienie ze wszystkiego problemu

Chłopak kupił samochód, więc na pewno w nim zginie. Mama planuje wakacje, na pewno nie przeliczyła strat jakie poniesie. Pies zjadł kawałek czekolady, na pewno zdechnie. Nie przyszła wypłata na konto, więc na pewno wyrzucą mnie z mieszkania. Znasz to?

Właśnie to jest gwóźdź do trumny. Nie wiem jak można żyć z takim człowiekiem na co dzień? Wieczne szukanie problemu we wszystkim. Nawet jeśli wyjaśniasz, że samochodem jeździ większość populacji i nieliczni giną, to taka osoba znajdzie argument, dla którego partner miałby zginąć. Tak samo z wakacjami, nawet jeśli wszystko jest w porządku, to w Częstochowie na wakacjach będzie jakiś zamach. Czekolada mogła mieć inny termin przydatności, a w składzie jest sporo tłuszczu, co też szkodzi zwierzakom.

Nauczyłem się już nic nie odpowiadać i zostawiać ludzi w swojej potrzebie dramatyzowania. Bez urazy, ale jeszcze kobietom się nie dziwię, gorzej jak mam do czynienia z takim facetem. U wszystkich widzą problem, z niczym się nie zgadzają i na każdym kroku dopatrują się nieszczęścia albo problemu.

 

Rozmowa, kluczem do rozwiązania problemu?

Jeszcze jedno, takie osoby często oczekują rozmowy. Tylko, że ta rozmowa ma sens gdy przyznajemy rację, bo gdy powiemy wprost – słuchaj, robisz wokół siebie chlew, olewasz pracę i masz w dupie, że męczysz ludzi zwracaniem na siebie uwagi – to się obrazi i uzna, że lepiej przełożyć rozmowę, skoro nie jesteśmy w nastroju.

 

Czy na ludzi szukających problemu, jest sposób?

Nie wiem czy na coś „co jest problemem”, można znaleźć sposób? Niestety, niektórzy ludzie są problemem i jak doskonale wiesz, ja wolę się od problematycznych ludzi trzymać jak najdalej. Jestem typem próbującym rozwiązywać problemy, ale też nie zamierzam Cię oszukiwać, że z każdym da się dojść do porozumienia. Nawet ze mną nie we wszystkim się dogadasz, bo mam swoje zdanie, swój charakter i sposób bycia.

Być może przykre jest to dla tych, którzy sądzili, że wytrzymuję dzielnie ,,ciągłe problemy” osób wymagających uwagi, ale nie znoszę i jestem wykończony ciągłym puszczaniem w niepamięć fochów, zwracania na siebie uwagi i próbą udowodnienia mi, że zawsze trzeba porozmawiać. Nie zawsze mamy ochotę rozmawiać kilkukrotnie o tym samym.

 

Jeśli więc widzisz, że ludzie mają z Tobą problem, zastanów się dlaczego tak jest i czy łatwo im żyć w Twoim towarzystwie. Jeśli natomiast masz styczność z taką osobą, a spokojne tłumaczenie nie przynosi efektu, nie odtrącaj, ale też lepiej ignorować i schodzić z drogi, niż powiedzieć coś, co będzie przykre dla takiego człowieka. Sprawa nie jest łatwa, ale to też nie powód, aby dla kogoś być oziębłym.

 

______________________

Może spróbuj tego?

Unsplash.com / Patryk Tarachoń

Jeśli nie radzisz sobie z kompleksami lub spotyka Cię poniżanie w szkole, odezwij się do mnie oraz wypełnij ćwiczenia, które dla Ciebie przygotowałem. 

Wiele lat temu, uporałem się ze swoimi wadami i komentarzami na swój temat. Pomimo wszystko postanowiłem o tym mówić i wspierać tych, którzy są poniżani lub wciąż nie potrafią uporać się ze swoimi defektami.

 

Wypełnij ćwiczenia

 

Z powyższymi ćwiczeniami, być może będzie Ci dużo łatwiej uporać się z tym co nie pozwala uwierzyć w siebie. Dołożę też wszelkich starań, aby pokazać Tobie, jak dużo znaczysz i dlaczego nie powinieneś mieć kompleksów. Zrobię wszystko, aby ułatwić Ci zrozumienie co się dzieje i jakie zachowania prowokują ludzi do poniżania Ciebie.

Udostępnij dalej:
Autor: Patryk Tarachoń
Nazywam się Patryk i jestem blogerem. Treści artykułów opieram na prywatnych doświadczeniach oraz sytuacjach czerpanych z otaczającej codzienności. Często swoje wypowiedzi bazuję na doświadczeniach i spostrzeżeniach.