Unsplash.com

Czy powinniśmy pracować na ilość czy jakość? Co jest ważne w pracy? Jakie oczekiwania mają pracodawcy? Jak wygląda w życiu przykładanie się do obowiązków!

, ,Pracować na ilość czy jakość”? To pytanie zaprząta naszą głowę od lat. I chociaż każdy ma na ten temat inne zdanie, przygotowałem dla Was doświadczenie opisane w pewnej książce. Sprawdź teraz odpowiedź!

 

Jak powinniśmy zatem pracować

Moim zdaniem zależy od sytuacji. Gdy pracujemy i jesteśmy obserwowani przez wyższy szczebel, zwyczajnie trudniej nam się skupić, więc tak czy inaczej błędy są nieuniknione.

Zwłaszcza w nowym otoczeniu, a tym bardziej w branży, której jeszcze nie znamy.

 

Jeżeli firma ma taśmę produkcyjną, przy której pracujemy, nie ma czasu na zastanawianie się, a gdy mamy projekt do oddania i więcej czasu, lepiej analizować wszystko, ale nie przerywając działania.

 

Jak więc widzisz, czasem zależy od wykonywanych obowiązków.

 

Książkowy przykład?

W książce ,,Metoda czarnej skrzynki”, David Byles i Ted Orland przedstawiają historię nauczyciela ceramiki, który oznajmił klasie, że podzieli ich na dwie grupy.

Pierwszą postanowił ocenić za ilość wykonanych przedmiotów. Zapowiedział, że na koniec semestru na zajęcia przyniesie wagę i zważy naczynia, które zdążą zrobić. Im więcej ich będzie, tym lepsza ocena. Druga grupa miała zostać oceniona za jakość.

 

Myślisz, że która grupa się popisała?

Wynik był szokujący. Pierwsza grupa mająca zrobić więcej towaru, niż osoby od bardziej jakościowych przedmiotów, robiła ich więcej w dużo lepszym stanie! Najlepiej do tego odnieśli się Bayles i Orland.

– Wygląda na to, że osoby z grupy ilościowej przygotowywały naczynia jedno za drugim i uczyły się na błędach, podczas gdy grupa jakościowa zajmowała się głównie teoretycznymi rozważaniami nad perfekcją, a na koniec zajęć nie miała do zaprezentowania nic poza wydumanymi teoriami i kupą wyschniętej gliny. – Bayles i Orland

Dlaczego nienawidzimy pracy na etacie?

 

Jak teoria sprawdza się w życiu?

W życiu bywa różnie. Spotykałem się z wieloma sytuacjami. Raz pracodawca nic nie powiedzie kolegom czy dla nas. Inny będzie miał dylemat czy oby nie wybrać najlepszych pracowników.

 

Zauważyłem w kilku miejscach pracy pewną różnicę. Oczywiście najbardziej cwani, z natury mają łatwiej. Osoby działające pochopnie, byli bardziej wydajni i uznawani za pracowitych od tych dokładniejszych. Nie dokładnie dokładnie przygotowany materiał, ratował czas, w którym wykonali.

Tak samo bywało w szkole, gdy mieliśmy zadania grupowe. Grupa nie próbująca się niczego nauczyć, tylko robiąca zadania aby nauczyciel się nie czepiał i ocenił i dał spokój, mieli dużo lepszy wynik i jeszcze przy tym dobry ubaw.

Jeżeli znasz inne przypadki, dołącz do dyskusji w komentarzu.

Udostępnij dalej:
Autor: Patryk Tarachoń
Nazywam się Patryk Tarachoń. Piszę o relacjach międzyludzkich, motywacji i rozwoju osobistym. Treści artykułów opieram na prywatnych doświadczeniach oraz sytuacjach czerpanych z otaczającej codzienności.