Gdzie znajdują się Kiermusy oraz dlaczego są magiczne? Czy jest to miejsce, które warto zaznaczyć na mapie Podlasia?

Witajcie w Kiermusach nieopodal Tykocina! Miejscu magicznym, które potrafi oczarować swoim klimatem nawet najbardziej wymagającego podróżnika!

Są miejsca jak z bajek, filmów czy starych fotografii, które niegdyś pomimo czarno-białego klimatu, potrafiły opowiedzieć więcej niż wideo nagrane w najwyższej jakości obrazu. Kiermusy leżą 4 kilometry od Tykocina, pomiędzy dwoma parkami narodowymi: Biebrzańskim i Narwiańskim w otoczeniu zwierząt dostrzec można na krajobrazach w tle.

 

Giełda Staroci

Kiermusy są dla mnie fantastyczne, ponieważ od dziecka co niedzielę jeżdżę tam z rodzicami na Giełdę Staroci. Mój ś.p. dziadek tam handlował swoimi skarbami. Wiele z nich widząc jak mi się podobają trafiały do mojego pokoju.

W Dworku Nad Łąkami można wypocząć i smacznie zjeść. Często jednak nie zaglądam tam, ponieważ właśnie giełda jest dla mnie najważniejszą atrakcją.

 

Okolica i atrakcje

Pomimo tylu lat wracam tam i podobnie jako dziecko, tak również teraz daję się oczarować tym miejscem. Pobudzenie wyobraźni pomimo skończonych 20 lat działa tak samo nieprzerwanie, gdy spędzam tam czas.

Las dookoła i łąki nieopodal rzeki Narew ułatwiają wypoczynek nawet po kilku godzinach drogi, a energia zdobyta w tym czasie, tak szybko się nie wyczerpuje, jak można byłoby się tego spodziewać.

Szlak w lesie aż do jednej z łąk, został na dużym terenie ogrodzony gdzie chodzą owce, a przede wszystkim rzadko spotykane żubry. Dokładnie nazywa to Ostoją Żubra. W tym miejscu naprawdę czuję się bliżej natury, starych sentymentalnych przedmiotów i skojarzeń ze staro-polską porządną wsią.

 

Dworek Nad Łąkami

Po drugiej stronie ulicy (zaraz naprzeciwko na wspominaną przeze mnie giełdą) do dyspozycji jest dworek, do którego przyjeżdżają nocować ludzie z różnych regionów europy. Byłem w środku. Również niezwykle szczególnie urządzone. Warto zajść aby chociaż zobaczyć jak zostało wyposażone.

Stare zabytkowe meble, schody, kominek. Budynek, o którym mówię widać na pierwszym zdjęciu na dole. Obok dworku znajduje się karczma Rzym. Kojarzy się z dużymi kuflami piwa, wąsatymi szlachcicami i śmiechem mężczyzn.

 

Wykonana jest na wzór austerii żydowskiej, w której menu nie jest stałe. Z tego, co mi wiadomo za każdym razem podobno można zjeść coś nowego. Czasy się jednak zmieniły. Nie musimy się ani tak przebierać aby tam wejść, ani czuć się jak w spelunie z siwymi Panami, którzy mają aż czerwony nos.

Jeżeli tam wstąpicie, poszukajcie starej szafy! Za nią podajże jest kuchnia, a widok niesamowity, gdy wchodzi trzech, a i tak wyjdzie ten, którego nie widzieliśmy wcześniej.

 

Chaty mieszkańców i…

Teraz o Kiermusach od strony mniej lub bardziej teraźniejszej. Do wynajęcia są domki czy wspomniane pokoje. Ponadto dostępny jest basen, spa, rejsy łodzią po Narwi oraz dla pragnących spełnienia marzeń również coś się znajdzie!

Wszystkie osoby, które pragną spełnić swe najskrytsze życzenia mogą udać się do Magicznego Kręgu Trzynastu Kamieni. Odważne osoby z dystansem do siebie, a przede wszystkim humorem po zapaleniu świeczki muszą obskoczyć wszystkie głazy. Na koniec usiąść aby pomyśleć życzenie. Do zwiedzenia czeka również Muzeum Oręża Polskiego im. Jerzego Hofmana.

 

Znajduje się tu również Aleja Dębów, zresztą nie byle jakich! Posadzonych przez ludzi ze świata show-biznesu. Swoje drzewo mają m.in. Irena Szewińska, Jolanta Kwaśniewska, Krzysztof Penderecki, Zbigniew Religa, Krzysztof Kolberger czy nawet Adam Małysz.

To jednak nie ostatnia ciekawostka na temat kolonii. Swego czasu w mediach zaszumiało o konopi, która została tam legalnie posadzona. Minus całego zamieszania jest o tyle ciekawy, ponieważ odmiana, niebędącą halucynogenną.
Przy okazji, kilka słów jeszcze na temat Zamku w Tykocinie. Taka sama atrakcja dla całej rodziny jak reszta. Byłem, zwiedziłem i polecam, a dowód na zdjęciu.

 

Miejsce pełne wspomnień

Na świecie jest mnóstwo nieodkrytych przez nas miejsc. Jedne bardziej, inne mniej interesujące. Kiermusy dla mnie są szczególne. Pozostawiłem tam przez wiele lat masę różnych wspomnień.

Klimat, otoczenie, jak również muzyka różnych kapeli, swego czasu grała swoją muzykę kilka metrów od bramy do giełdy, ciągle odgrywa się w mojej pamięci. Gorąco polecam, może akurat znajdziesz coś dla siebie. Pamiętaj, warto tu być rano w każdą pierwszą niedzielę miesiąca!

 

Wady i problemy techniczne

Niestety nie wszystko jest tak kolorowe. W pierwszej kolejności kolonia mieści się dość daleko. Dojazd nie stanowi aż takiego problemu, ale w momencie odbywających się targów podczas Giełdy Staroci trudniej zaparkować oraz wjechać. Także lepiej wyjechać wcześniej rano i wracać, zanim ludzie zaczną wracać do miasta.

 

Kolejnym minusem jest tłok. Czasem z przejściem między straganami bywa różnie. Sam zakup większych towarów jak kredensy czy inne przedmioty, które chcemy zabrać swoim środkiem transportu, wymaga główkowania. Zajechanie od strony lasu albo przedostanie się na samochód może być nie lada wyzwaniem. Tak czy inaczej, polecam się wybrać chociaż raz w życiu.

Udostępnij dalej:
Autor: Patryk Tarachoń
Nazywam się Patryk Tarachoń. Piszę o relacjach międzyludzkich, motywacji i rozwoju osobistym. Treści artykułów opieram na prywatnych doświadczeniach oraz sytuacjach czerpanych z otaczającej codzienności.