Unsplash.com

Dlaczego uciekają z domu? Dowiedz się dokąd idą! Gdzie warto uciekać z domu i czy na pewno się opłaca? Poznaj kilka powodów, dla których zniknąłem na tak długo!

O moim zniknięciu wiedziała najbliższa rodzina. Jak zwykle obranym celem stał się dom wujka, u którego na piętrze, kilka dni spędziłem na wyciszeniu się i złapaniu energii, aby wrócić z większą siłą i przede wszystkim odpocząć. Kiedy jest na to najlepszy moment? Poniższy tekst kieruję do osób pełnoletnich, odpowiedzialnych i takich, którzy nie wymagają opieki, w każdym tego słowa znaczeniu.

 

Co ze sobą warto zabrać

Tutaj już leży to w Twoim interesie. Szczoteczka do zębów, ubrania na zmianę, jakieś mydło czy jedzenie. Ja ze sobą miałem telefon i komputer. Byłem u wujka, także o wyżywienie i miejsce, gdzie mógłbym się wykąpać i przespać nie musiałem się martwić.

 

Jesteśmy tylko ludźmi, mamy prawo zniknąć
Na moment, na krótką chwileczkę…

– Patryk Tarachoń

 

W pokoju na piętrze miałem też kuchnię i łazienkę, więc święty spokój również znalazł się w zanadrzu. Po kilku dniach wróciłem i z pewną radością zająłem się sobą, podchodząc do wszystkiego z lekką obawą, ale i nadzieją, że nikt, ani nic mi nie przeszkodzi.

 

Kiedy zamknięcie się jest słuszne

Oczywiście nie powinno się tego popierać, ale na świecie są gorsze wystąpienia. Każdy z nas radzi sobie w zupełnie inny sposób z emocjami, a ponadto problem leży również w sytuacji, jaka nas spotyka.

Czekała mnie niemała zmiana w życiu. Do tego kończyły się wakacje, więc i pracy nie mało przede mną. Potrzebowałem tego bardzo mocno. Być samemu bez żadnych ludzi dookoła. U wujka w pokoju na górze, cały czas to miałem. Nikt nie zachodził, nie gadał, nie odwracał uwagi.

 

Kilka dni nie może się przedłużać w nieskończoność
Warto się zastanowić, czy nasza wygoda kogoś nie boli

– Patryk Tarachoń

 

Szczerze mówiąc chciałem również napisać nowe teksty na bloga, jak najwięcej i jak najbardziej solidnych, a niestety najlepiej łapię wenę daleko, gdzie nie ma ani jednej duszy. Przy okazji odetchnąć od social-media i Internetu. Jedynie działać na komputerze.

 

Miałem zostać na kilka godzin, jedną noc. Spędziłem prawie tydzień, rzadko pojawiając się na dole. W międzyczasie posprzątałem, pozbyłem się tego, co było trzeba i miałem okazję zrobić to, co częściej miewało miejsce, gdy byłem mały.

W domu babci w jednym z pokoi spędzałem cały dzień ustawiając go po swojemu. Tam się bawiłem. Układałem swoje książki spędzając czas po swojemu. Gdy nocowałem natomiast u rodziców mamy, po nocy mogłem wcinać pudełko czekolady, robić sobie kanapki i oglądać programy, na które w domu było za późno. Zwyczajnie najlepsze filmy o gangsterach, komedie czy inne programy rozrywkowe były emitowane późną nocą.

Tak właśnie miną mi tydzień, na pisaniu bloga, słuchaniu muzyki, czytaniu książek, mocząc przy tym stopy w gorącej wodzie, siedząc w fotelu z laptopem czy wspomnianą książką.

 

Na jak długo się wyłączyć z dnia codziennego

Kilka dni w zupełności wystarczy, aby się wyciszyć, zrobić to, co samemu się potrzebuje bez ludzi dookoła. Taki sposób, gdy jest się rodzicem czy małżonkiem byłby utrudniony. Od razu wyrodny ojciec i mąż, który na pewno zdradza. Odciąłem się
tak naprawdę nawet od dziewczyny. Nie rozmawialiśmy przez telefon dłużej niż 20 minut przez cały mój pobyt.

Taki czas potrafi w naszej głowie zmienić naprawdę wiele. Nie brałem ze sobą ładowarki do telefonu. Dbałem tylko o to, aby wszystko co napisałem, trafiło w bezpieczne miejsce, abym następnie mógł to przenieść na blogi.

Nie chodziło mi o to, aby ktoś mnie szukał i się zamartwiał. Każdy, kto chciał się skontaktować
telefonicznie, miał taką możliwość. O dziwo na całe szczęście, ten czas był spokojny, a moja nieobecność nie zwróciła zbytniej uwagi, także mogłem oddawać się pasji, a przy okazji zastanowić się nad kilkoma sprawami.

 

Wszystko wystarczy rozłożyć w krótkim czasie
Nawet wypoczynek, tylko aby był skuteczny

– Patryk Tarachoń

 

W odpowiednim momencie poczujesz, kiedy masz już dość. W której chwili dojdziesz do wniosku, iż czas wracać. Zająć się swoimi obowiązkami i wrócić do tradycyjnego trybu… Lepiej się nie rozleniwiać.

Tylko pamiętaj, aby nie martwić rodziny, aby wiedziała dlaczego podejmujesz taką decyzję i byli świadomi, że ich zdanie się nie liczy. Zapamiętaj, aby zadbać o swoje bezpieczeństwo, a piszę o tym bo nie wiem co strzeli Ci do głowy.

Wesprzyj podając dalej
Autor: Patryk Tarachoń
Nazywam się Patryk Tarachoń. Piszę o relacjach międzyludzkich, motywacji i rozwoju osobistym. Treści artykułów opieram na prywatnych doświadczeniach oraz sytuacjach czerpanych z otaczającej codzienności.