Z kim nie powinniśmy rozmawiać o swoim związku? Kiedy możemy otworzyć się ze swoimi problemami miłosnymi? O poruszaniu tematów damsko-męskich w sieci!

Z kim nie powinniśmy rozmawiać o swoim związku? Kiedy możemy otworzyć się ze swoimi problemami miłosnymi? O poruszaniu tematów damsko-męskich w sieci!

Miłość jest jednym z najpiękniejszych słów, lecz w praktyce wymaga ogromnego zaangażowania i pracy obojga. Na temat związków rozmawiamy z rodziną, przyjaciółmi, znajomymi, a czasem wychodzimy z własnymi problemami do Internetu. Komu powinniśmy się zwierzać, a kiedy sprawy sercowe załatwiać w czterech ścianach? Tym razem chciałbym porozmawiać o tym, kiedy jest trudno rozmawiać o swoim związku i dlaczego!

Nie z każdym należy rozmawiać o swoim związku

Nie kryję, że nie z każdym jestem w stanie rozmawiać o tym, co słychać w relacji między mną a moją partnerką. Przyznaję, że nieszczególnie lubię rozmawiać o swoim związku. Jeśli mamy z ukochaną jakiś problem, zwyczajnie rozwiązujemy go rozmawiając. Czasem jednej koleżance jestem w stanie powiedzieć, co się dzieje, a przed inną nie wyjawiam naszych sekretów mówiąc, że to chwilowy kryzys. Z jednymi kumplami rozmawiam otwarcie, a przed innymi niektóre tematy pomijam. Z jakich powodów tak robię?

Dlaczego nie każdemu należy się zwierzać?

Przede wszystkim chodzi o kwestie zależne od zaufania. Każdy z nas zna kogoś, kto próbuje się wszystkiego dowiedzieć, aby podbudować swoją samoocenę. Jeszcze częściej ludzie dopytują się dla tematów do plotek. Nie ukrywam, że są osoby chcące pocieszyć, znaleźć wspólne rozwiązanie lub zwyczajnie wysłuchać, zostawiając to, co usłyszy wyłącznie dla siebie. Jednakże osób godnych zaufania jest znacznie mniej, dlatego lepiej uważać na to co mówimy i dla kogo. W przypadku mężczyzn jestem ostrożny od najmłodszych lat. Osoby, które czytały moją książkę ,,Przygotuj się na Start” lub tekst ,,Dlaczego nie lubię niektórych mężczyzn”, będą doskonale wiedzieć, o co chodzi. Jako facet, jestem też naturalnie podejrzliwy o innych samców. Nie ma w tym nic dziwnego. Jeśli widzę, że któryś z kumpli szczególnie lubi moją kobietę, tym bardziej nie chcę zdradzać intymnych spraw. Jestem facetem, wiem, jak działa męska wyobraźnia, zwłaszcza gdy naprawdę lubi się jakąś dziewczynę. Tym bardziej zapala mi się czerwona lampka, gdy kumpel, który lubi moją ukochaną, wypytuje o szczegóły.

Nie opowiadam też o swoim związku w pracy, nie poruszam tematu, gdy pytają mnie o nią zleceniodawcy czy czytelnicy (zwłaszcza których znam zdecydowanie za krótko). Uważam, że obcy ludzie nie powinni w ogóle nic o nas wiedzieć, dla naszego bezpieczeństwa i spokoju. Świadomość, że jestem blogerem który nie ukrywa kim jest jego partnerka, staram się być szczególnie ostrożny. Więcej informacji pozostawiam znajomym, a szczegóły wyłącznie bliskim przyjaciołom. Wielokrotnie pisałem i pewnie jeszcze wiele razy się powtórzę, że o sprawach sercowych nie powinni wiedzieć również rodzice. Rodzicom najtrudniej zapomnieć o sprzeczkach swoich dzieci z ich partnerami. Rodzice potrafią przypominać takie sytuacje w najmniej odpowiednim momencie (nie tylko podczas wymiany zdań czy ocenianiu nowych osób w naszym życiu, ale również podczas różnych rodzinnych spotkań czy uroczystości).

Myślę, że najtrudniej rozmawiać o swoim związku, gdy nie jesteśmy asertywni, a ktoś chamsko się dopytuje parę i jeszcze ocenia z góry, uznając, że „zna nas najlepiej”.

Chciałem powiedzieć na temat dzielenia się swoim związkiem wśród współpracowników, zleceniodawców, znajomych, rodziny, sąsiadów itd. Tym samym chciałem ciekawie rozpocząć wstęp do małej informacji, którą powoli przygotowuję dla osób, które regularnie czytają moje publikacje w sieci.

Najtrudniej rozmawiać o związku gdy:

  • rozmawiamy z osobą, której nie chcemy się zwierzać, a ona wywiera na nas presję;
  • z ludźmi, którzy oceniają i wychodzą z błędnego założenia, że potrzebujemy ich porad;
  • w towarzystwie znajomych, w którym znajduje się ktoś, kto w dziwny sposób wykazują się zainteresowaniem naszej ukochanej osoby;
  • opowiadamy rodzicom, którzy wypominają nam błędy naszych partnerów;
  • gdy naszym życiem interesują się osoby, które nie powinny (współpracownicy, sąsiedzi, nieznajomi);

Czy wracamy do tematów związkowych?

Od roku jestem pytany, kiedy wrócę do pisania o związkach, ponieważ poświęcona temu kategoria, jest od dawna pusta. Nowe treści na ten temat nie pojawiały się przez ponad rok, a te które już są na blogu, wciąż są odwiedzane, przez co otrzymuję wiele wiadomości w odpowiedzi. Przede wszystkim w 2019 roku skupiłem się na tematyce radzenia sobie z kompleksami, samooceną i poniżaniem ze strony rówieśników. Wydałem książkę ,,Przygotuj się na Start”. Nie ukrywam, że duże znaczenie ma fakt, iż jestem obecnie bardzo szczęśliwy w związku i nie czuję potrzeby opowiadania o tym całemu światu. Poza tym spora część z Was wie, czym zajmuje się moja ukochana. Z szacunku do swojej relacji nie poruszam tematów związkowych, aby nikt nie doszukiwał się, czy aktualnie jest u nas dobrze, czy może się rozstajemy. Świadomy tego, jaki jest Internet, nie chcę też opowiadać o tym, co mnie uszczęśliwia, co najczęściej jest głównym powodem i pretekstem hejtu i nienawiści wobec autorów internetowych.

Dlaczego postanowiłem przestać pisać o miłości?

Zapewne wiesz, że w swoich tekstach jestem bardzo szczery. Inspiruję się tym, co widzę na mieście, wśród znanych mi par, a nawet plotek. Wyciągam wnioski, a następnie je tutaj opisuję. Tym bardziej nie chcę, aby ktoś z moich znajomych poczuł się, jak królik doświadczalny, którego życie przepisuje na blog. Pisząc o związkach, nie jestem w stanie nie nawiązywać do swoich najbliższych.

W ciągu 2019 roku wielokrotnie odpowiadałem na pytanie, kiedy zamierzam oświadczyć się Paulinie? Jak nam się układa lub czy planujemy już dziecko? Bardzo szanuję każdego, kto mnie czyta i udostępnia moje treści, ale są takie pytania, na które nie zamierzam odpowiadać. Często jestem w szoku, gdy widzę, jak wiele dobrego dla mnie robicie. Jednakże są sprawy, o których nie chcę mówić. Wolę wiele chwil zostawiać wyłącznie dla siebie, ponieważ są dla mnie bardzo intymne. Dlatego nie bawię się w „klikbajtowe tytuły” typu ,,Oświadczyłem się podczas…” (miałem taki pomysł, ale uznałem, że byłoby to nie fair wobec Ciebie).

Czas wrócić do tematów damsko-męskich!

Mimo wszystko uważam, że najlepiej rozmawiało się nam na temat relacji damsko-męskich. Chociaż gdy ostatni raz pisałem o związkach, czułem, jak wyczerpywały mi się pomysły. Dziś wracam z pełniejszą głową. Mam nadzieję, że nikogo nie skrzywdzę, urażę lub w inny sposób sprawię przykrość. Chciałbym, abyśmy pod tym tekstem wspólnie wybrali tematy, które warto byłoby poruszyć. Napisz w komentarzu, o czym chcesz, żebym opowiedział w tekście? Na pewno niektóre z nich znajdą się na tematy tekstów oraz odcinki podcastu ,,Nie będąc sobą”! Czekam na Ciebie w komentarzach.

Udostępnij dalej:
Autor: Patryk Tarachoń
Nazywam się Patryk Tarachoń. Piszę o relacjach międzyludzkich, motywacji i rozwoju osobistym. Treści artykułów opieram na prywatnych doświadczeniach oraz sytuacjach czerpanych z otaczającej codzienności.