Unsplash.com

W jaki sposób pokonać swoje kompleksy? Czy powinniśmy się zmieniać dla innych? Jak walczyć ze swoją przyszłością i tym kim się jest aby stać się lepszym człowiekiem! O pokonywaniu kompleksów słów kilka!

Kompleksy rodzą się w naszej głowie. Niejednokrotnie wspominałem skąd i jak z nimi walczyć. Nie wspomniałem nigdy jak ja to zrobiłem. I być może właśnie wyjaśniając to, zrozumiesz dlaczego jestem jaki jestem i co się takiego wydarzyło, abym zachowywał się właśnie tak. Jak pokonałem swoje kompleksy? Zmieniłem sposób myślenia!

 

Dążenie do ideału

Bardzo zależało mi na byciu jak inni. Nie rozumiałem ich żartów, a śmiałem się. Czułem niedopasowanie do grupy, lecz lgnąłem do przeróżnych osób podlizując się jak pozostali. Teraz bym czuł do siebie obrzydzenie za takie podejście.

Na osiedlowym podwórku potrafiliśmy siedzieć całymi dniami, ale nie czułem się w ich towarzystwie dobrze. Stwarzali wrażenie modnych, mądrych i ważnych, a byli szczerze mówiąc podli i sztuczni. Liczyło się tylko to aby się z kogoś pośmiać i wyszydzić.

 

Jesteś ideałem w obecnej formie, nic nie musisz zmieniać
To jak się czujesz i podchodzisz do siebie zauważą właściwi ludzie
– Patryk Tarachoń

W szkołach zależało mi aby być lubianym. Miałem kumpli za którymi nie przepadałem z powodu ich rozumowania. Sami byli wyzywani, a robili to innym. Przemądrzali się i gadali głupoty dla fejmu czy wykazania się lub dowartościowania. Mimo wszystko starałem się być zawsze w porządku wobec nich.

Wpływ gnębienia i poniżania na człowieka

 

W sumie nie pamiętam aby ktoś z mojej rodziny nie zwrócił uwagi na moją budowę ciała. Dla wszystkich byłem za chudy, więc ukrywałem to pod ubraniem. Bluzy z długimi rękawami, cały rok w jeansach i kapturze bo grzywka nie odpowiadała.

Pierwszy przełom był gdy postawiłem włosy na żel. Oczywiście się śmiali. Tak samo jak grzywka przeszkadzała, identycznie irokez. W końcu coś zwróciło moją uwagę. Nie jestem za chudy tylko ci co zwracają uwagę mają powody do kompleksów.

Wiesz, że najwięcej razy zwracało uwagę na moją budowę ciała osoby z kompleksami? Ciotki które miały swoje lata i nie miały tematów do dyskusji. Rówieśnicy którzy nie daliby rady przebiec kilka metrów, albo dziewczyny brzydkie lub zwyczajnie mało atrakcyjne. Najwięcej do powiedzenia miały tz. plastiki, które szczególnie były przekonane, że jak ukryją swój wygląd pod makijażem, będą ładniejsze. I dobrze! Miały co ukrywać. Nie raz chowały się na korytarzach, bo w domu nie zdążyły „nałożyć twarzy”. Uwierzcie mi, paskudztwo. Dobrze, że ten makijaż ktoś wymyślił…

 

Tak ciągnąc ten sznurek powoli, dotarło do mnie, że to nie ze mną jest źle, tylko z nimi. Jestem chudy, ale nie choruję, jestem szybszy, ogólnie mogę więcej niż taki grubas co się ze mnie śmiał. I właśnie wtedy zrobiło się mi ich wszystkich żal.

 

Jak walczyć z poniżaniem?

O czasie gimnazjum już wiesz. Wielokrotnie o tym wspominałem. Wyzwiska, szykanowanie, poniżanie, wyśmiewanie, prowokowanie. Tam zmieniłem taktykę i panowanie nad sobą oraz reagowanie. Właściwie brakiem reakcji i spokojnymi odpowiedziami wielu wyprowadzałem z równowagi.

Pozostałym się nigdy nie dawałem. Wykorzystywałem ich kompleksy. Jeden chciał być przywódcą grupy, wyśmiewałem się z niego, że nawet nie mógłby po kolegach sprzątać. Drugi uderzał mnie ramieniem, wypominałem aby schudł bo wstyd kolegom przynosi. Przytaczam te przykłady najczęściej, ponieważ są moją dumą.

 

Powinniśmy umieć rozróżniać sytuacje, bo nie zawsze warto walczyć
Jeden zrozumie i zmądrzeje, inny głupiejąc zaatakuje
– Patryk Tarachoń

Nauczyłem się z tym walczyć. Wiedziałem kto jest po prostu pozerem i kilka słów pozamiata sprawę, a kto jest zwyczajnie agresywny i zbyt głupi aby zrozumieć co do niego naprawdę powiedziałem. Największe kozaki w szkole (podajże w najgorszym wtedy gimnazjum w Podlaskim) gasły jak świeczki. Teraz większość za debilne przekręty siedzi, albo trafiło do poprawczaków. Nie oszukujmy się, inteligenty nie da się złapać.

 

Czy jesteś głupim człowiekiem?

Przez całe życie starano się mi udowodnić, że jestem głupi. W szkole mi nie szło. To przyznaję i jestem świadomy jednego. Gdybym chciał udowodnić na ile mnie stać, pokończyłbym szkoły z czerwonym paskiem na każdym świadectwie.

Jednak nie tylko w szkołach tak było. Jeżeli w pracy zdarzała się taka sytuacja, wolałem rzucić się do przełożonego lub się zwolnić, niż być traktowany jak margines. W wielu pracach dawałem z siebie wszystko, a ponadto miałem szczęście do ludzi. Potrafili docenić, a najlepiej było na magazynie gdzie zajmowałem się wysyłkami książek. Tam przełożony lubił ze mną pracować, a gdy było trzeba coś ułożyć szczerze doceniał. Nie czuję się wdzięczny, bo to powinno być w pracy normalne. Jednakże nasz kraj jeszcze nie dorósł do tego.

 

Nigdy nie pozwól sobie uwierzyć w brak inteligencji
Rozwijaj się pomimo brudnych słów i uwag jakie spływają
– Patryk Tarachoń

Czy byłem i jestem głupi? Kiedyś tak myślałem. Tylko fakt, że czegoś nie potrafię (bo nie miałem z tym styczności lub odpowiedniej ilości czasu aby to pojąć) nie udowadnia jak pojmuję. Czuję się mądry i nie uważam aby brakiem umiejętności w jakiejś dziedzinie ktoś był wstanie zmienić moje zdanie.

 

Czy obchodzi Cię co o Tobie myślą?

Na koniec kilka słów odnośnie tego dlaczego jestem jaki jestem. Postanowiłem mieć w szerokim poważaniu co się o mnie mówi. Biorę pod uwagę uwagi i je rozważam. Uczę się na nich, ale nie robię z tego wielkiego hałasu. Mam prawo do błędów, nie wszyscy muszą mnie lubić, ale też nie zamierzam się zmieniać pod czyjeś widzimisię.

 

Swego czasu zebrałem wokół siebie grupę osób podobnie traktowanych, zakompleksionych i takich którzy byli zawsze lubiani i szanowani, ale mieli jakieś wady. Okazało się, że razem możemy więcej. Nikt w naszej paczce nie został odtrącony, ewentualnie uświadamialiśmy o tym co nam nie odpowiada. Trzymam z ludźmi z którymi chcę mieć kontakt, a jak kogoś nie chcę w życiu to odpada.

 
Liczy się wszystko co rozwijające i uczące w Tobie dobrego
Osoby szukające uciszenia kompleksów nic nie mają do powiedzenia
– Patryk Tarachoń

Jestem zarozumiały i złośliwy. Czasem myślę o sobie i często nie zastanawiam się nad tym co mówię. To nie jest nic pozytywnego dla innych, ale mnie osobiście wyciągnęło z kompleksów i Tobie również radzę tak podchodzić do życia.


Nikt inny za Ciebie życia nie przeżyje. Masz prawo myśleć o sobie i swoich interesach. Mieć gdzieś co potrzebuje ktoś na kim Tobie nie zależy. Pomagać wtedy kiedy chcesz i ufać tylko dla zasłużonych. Masz prawo nie akceptować pijących kumpli czy koleżanek które lubią się tylko bzykać. Nikt nie zabroni Ci być sobą.

Najważniejsze abyśmy szanowali swoich najbliższych. Byli oddani ukochanej osobie i pomagali przyjaciołom na tyle ile jesteśmy wstanie. Nie przepraszali jeżeli uważamy swoje czyny za słuszne, a uczyli się więcej nie popełniać błędów. Magiczne słowo wypowiadali gdy naprawdę przesadziliśmy. Jednakże nie powinniśmy być opryskliwi i czuć się ponad innymi. Poczucie dojrzałości i pewności siebie nie ma w zamiarze krzywdzić ludzi dookoła.

 

Jak pokonałem swoje kompleksy?

Przestałem zwyczajnie myśleć o sobie w gorszych alternatywach. Mówią mi, że mam zawyżone ego. Oczywiście, że tak. Uważam się za człowieka ważnego, mądrego, takiego który wie co jest ważne. Jestem chudy, ale to nic złego. Inni są może za grubi? Nie obchodzi mnie to. Jestem szczęśliwy w swoim ciele, a jak ma ktoś z tym problem to już nie moja sprawa. Co kogo obchodzi jak wyglądam? Niech spojrzą na siebie.

 

Myślę, że każdy jest dziwny
Powinniśmy wszyscy celebrować naszą indywidualność
I nie wstydzić się jej
– Johnny Depp

Zgromadziłem wokół siebie ludzi potrafiących docenić mnie za to kim jestem i przyjść się poradzić lub pocieszyć w momencie spadku formy. Nie trzymam z ludźmi demotywującymi. Trzymam się daleko od snobów i hater’ów wszystko i wszystkich. Nie obchodzi mnie co kto sobie pomyśli.

Jeżeli przeszkadza mi, że ktoś za dużo wypije, mówię o tym wprost i dobitnie. Nie obchodzi mnie czy jest to przykre. Jeśli z kimś gdzieś idę, wymaga się abym odpowiednio postępował i wymagam tego samego. Mówię o swoich poglądach na głos i gdy ktoś się nie zgadza, jestem wstanie wymienić swoje argumenty nawet jeżeli są idiotyczne dla kogoś. Nie mój kłopot jeżeli są osoby niepotrafiące pogodzić się z odmiennym zdaniem.

Dlaczego nie musisz pasować do innych

 

Oczywiście moje przejścia i sytuacje które mam za sobą bardzo wpływają. Pomimo wszystkiego nie umiem ufać ludziom. Ogólnie ufam, ale jeżeli gdzieś wychodzę z kimś, to muszę wszystkiego pilnować, mieć rękę na pulsie. Zadbać o przestrzeń dookoła. Przykładowo pilnować aby ktoś z czymś nie przesadził, albo zapamiętać jak najwięcej aby w razie potrzeby umieć wrócić czy odnaleźć pewne elementy w otoczeniu.

Tak samo jak ja możesz myśleć, czuć się kimś i mieć wokół siebie ludzi których sobie wybierzesz, a nie starać się aż wybiorą Ciebie. Jesteś równie wyjątkowym człowiekiem i masz wiele zalet. A jeżeli są jakieś wady to nawet w nich znajdzie się coś pozytywnego.

Udostępnij dalej:
Autor: Patryk Tarachoń
Nazywam się Patryk i jestem blogerem. Treści artykułów opieram na prywatnych doświadczeniach oraz sytuacjach czerpanych z otaczającej codzienności. Często swoje wypowiedzi bazuję na doświadczeniach i spostrzeżeniach.