Unsplash.com

Kiedy jesteśmy narażeni na uzależnienie alkoholowe? Jakie są pierwsze oznaki uzależnienia od alkoholu? Jak radzić sobie z problemami bez alkoholu!

W życiu zdarzają się takie dni, w których po prostu potrzebujemy się napić, aby chociaż na chwilę zapomnieć o problemach lub sytuacjach, które nas stresują. Wydaje nam się, że jest to dobrą ucieczką, nawet jeśli kosztem będzie złe samopoczucie następnego dnia.

Pierwsze oznaki alkoholizmu

Jednakże nie spożywamy alkoholu, tylko wtedy, gdy jest nam źle, czasem dla samej zabawy. Gdy jesteśmy młodzi i próbujemy nowych rzeczy lub usiłujemy zapić kłopoty, dużo łatwiej się wciągnąć. Oczywiście wszystko jest dla ludzi, ale chciałbym dziś z Tobą porozmawiać o tym, czy piwo po pracy pomaga nam w odpoczynku? Dlaczego spożywamy alkohol gdy nadarzy się okazja? Jak alkohol wpływa na nasze życie i w jaki sposób możemy inaczej radzić sobie z wyzwaniami i cieszyć się z sukcesów!

Gdy spożywamy alkohol raz na jakiś czas, w małych ilościach i towarzystwie, żeby się zwyczajnie odstresować, ostatecznie nie robimy nic złego. Mimo wszystko przyzwyczajamy się do tego, że alkohol na takim spotkaniu musi być. Powinniśmy sami się łapać na tym, czy jesteśmy w stanie wyjść na spotkanie, nie spożywając ani kropli napoju z alkoholem…

Wielokrotnie widziałem jakie efekty przynosi spożywanie alkoholu. Część znajomych, którzy nigdy nie sprawiali problemów i dobrze się bawili, nie potrafili przyjść na żadną imprezę ani wyjść na miasto nie zahaczając o knajpy oferujące szota czy piwo.

Szukanie powodów do picia

Innym razem słyszałem tłumaczenia, że po ciężkiej pracy, znajomi dawali sobie prawo do wypicia piwa przed telewizorem. Jeśli mówili prawdę, to w przeciągu dni roboczych, średnio wypijali 5 piw, a podejrzewam znacznie więcej. Do tego po tygodniu pracy przychodzi weekend, więc po ciężkim tygodniu pracy również wypada się napić.

W tym wypadku nie najgorsze jest picie jednego piwa dziennie, ale spożywanie go samym ze sobą i w dodatku systematycznie. U tych osób, można było zauważyć, że odruchowo kupowali alkohol, gdy tylko wracali do domu lub mieli okazję wyjść ze znajomymi. Natomiast ci, co się z tym nie kryli, kupowali zapas na cały tydzień.

Okazje żeby się napić

W niektórych przypadkach nie miałem nawet szansy zwrócić uwagi. Właściwie nikt nic nie mógł powiedzieć. Powód, żeby się napić zawsze się znalazł, jakby był to lek na: wysiłek, wolne dni, smutki, dobre pomysły, gniew, radość, sukcesy, porażki itd. Okazje, żeby się napić zawsze się znalazła.

Oczywiście bardzo dobrze, gdy ktoś ma powody opijać sukcesy co kilka dni lub na każdy koniec tygodnia, ale to nie jest jedyny sposób uczczenia osiągnięć.

Sposoby radzenia sobie z trudnościami

Rozumiem fakt, że życie nie jest usłane różami. Sam kilkukrotnie sięgnąłem po coś mocniejszego, gdy mi się nie układało. Wielokrotnie umawiałem się z kolegą na wieczór przy wódce lub piwie, abyśmy wzajemnie mogli się wygadać.

Z czasem jednak lepiej odwrócić wzrok od butelki i zauważyć problem. Alkohol nie jest rozwiązaniem, on jedynie na chwilę odbiera nam poczucie bezsilności i pomaga zapomnieć. Robimy głupie rzeczy, tracimy zdolność zwracania uwagi an to, co się dzieje i w jaki sposób się zachowujemy.

Gdy mam problem i nie wiem co robić albo szukam pomocy u ludzi, na których mogę liczyć lub samodzielnie staram się znaleźć rozwiązanie źródła problemu. Kiedyś nagradzałem się wyjściem na piwo z przyjacielem, gdy poradziłem sobie z wyzwaniami. Teraz wystarczy mi coś znacznie lepszego.

Bliskość ukochanej osoby

Możliwość ucieczki w ramiona kogoś, kogo kochamy, jest najlepszym, co obecnie pomaga mi w uporaniu się z kłopotami. Pocałunek partnerki i chwile, gdy trzyma mnie za dłonie patrząc w oczy, gdy się boję, jest lepsze niż alkohol.

Nie tylko w ramionach dziewczyny odnajduje spokój, ale także wśród swojej rodziny. Podpowiedzą, doradzą i wspólnie obśmieją coś, co mnie przeraża.

Wyjście ze znajomymi samo w sobie jest nagrodą

Każdy z nas po zakończeniu szkoły, starał się spotkać i utrzymywać kontakty. Wpadliśmy w wir pracy, a część skupiła na swoich obowiązkach i najważniejszych sprawach. Ostatecznie wir pracy odciął nam częstotliwość spotkań, więc zaczęliśmy bardziej doceniać fakt, że siebie mamy.

Wyjście wspólnie na miasto czy nawet spotkanie u kogoś w domu, okazało się ważniejsze od najbardziej wartościowych rzeczy i cenniejsze od wszystkiego, co zyskaliśmy przez całe życie.

Zadania w których odnajdujemy spokój

Ucieczka do naszych pasji i tego, co kochamy robić najbardziej, jest jednym z najskuteczniejszych sposobów, chociaż niejednokrotnie i z tego powodu chciałem się napić. W moim przypadku jest to blogowanie czyli coś, co kocham robić i jest dla mnie bardzo ważne.

Rozwijanie swojej strony internetowej, poszerzanie jej możliwości i kontakt z ludźmi, którzy mnie czytają wbrew błędom, nad którymi pracuję. To jest ta magia, która wynagradza mi odpuszczenie sobie picia.

Ucieczka do muzyki

Mam szczęście, że mogę rozbudowywać kolekcję płyt o artystów, których doceniam. Poznawanie nowych gatunków muzycznych i wsłuchiwanie się w różne melodie i instrumenty, skutecznie odciąga mnie od myśli powodujących nadmierny stres. Przy muzyce mogę się uśmiechnąć, wyciszyć lub rozpłakać. To zależy ode mnie i od mojego nastroju.

Czas na sport

Gdy poświęcamy czas na sport, marnotrawimy ten czas, spożywając nawet ciut alkoholu. Wyniszczamy nim organizm, nad którym pracujemy. Dla mnie w cieplejsze dni najlepszą ucieczką jest wyjazd rowerem, jak najdalej widzą moje oczy i tak daleko, jak dam radę dojechać i wiem, że będę musiał wrócić.

Jazda rowerem mnie uspokaja, pomaga wyrzucić z siebie ból i udowadnia, że potrafię znieść naprawdę dużo. Gdy przyśpieszam, czuję się po prostu lepiej. Nie musi to być tylko jazda rowerem, możesz nawet wyładowywać się na worku treningowym, bo najważniejsze, abyśmy nie uciekali się do alkoholu, gdy tylko coś nie pójdzie po naszej myśli.

Domowe obowiązki w innej formie

Gdy zdarzały mi się gorsze dni, specjalnie schodziłem do piwnicy po węgiel, wypełniając wszystkie wiadra po brzegi. Rąbałem drewno jak szalony, żeby się wyżyć i wyrzucić z siebie złość. Potrafiłem w mróz myć okna i odśnieżać, nawet gdy nie było takiej potrzeby.

Trzepałem dywany, myłem podłogi i szafki, szorowałem okap i wycierałem kurze. Paliłem w piecu, rozgrzewając kaloryfery do czerwoności.

To była świetna ucieczka, a przy okazji przygotowywałem dom na przybycie przyjaciół i znajomych, gdybym zechciał zorganizować domówkę.

Czy zawsze musimy się napić bo tak wypada?

Gdy łączę spotkanie rodzinne lub ze znajomymi z muzyką albo muzykę z pracą przy blogu, zapominam o zmartwieniach, relaksuję się w poszukiwaniu rozwiązań, które są ważne. Nie muszę pić ze znajomymi, żeby dobrze się bawić.

Nie zawsze musimy odmawiać sobie piwa czy kieliszka z przyjacielem, ale też nie za każdym razem musimy pić. Może jesteśmy przyzwyczajeni, że nie wypada siedzieć i patrzeć jak inni piją, ale nie oznacza to, że musimy, nawet jeśli nam jest głupio. Jeśli już jesteśmy tak uparci, mamy możliwość zamówienia czegoś, co nie ma w sobie ani kropli alkoholu.

Możesz mi wierzyć lub nie, ale gdy wracamy do domu, największą radością powinna być nasza rodzina, partnerka, która czeka lub czas z przyjaciółmi, a nie procentowe napoje. Tak naprawdę ci, co nie potrafią się bawić, muszą zakrapiać spotkania. Czasem nawet żal mi tych, którzy piją, ponieważ moim zdaniem są zbyt nieszczęśliwi, bo tak sobie wmówili, a nie zawsze tak jest.

Udostępnij dalej:
Autor: Patryk Tarachoń
Nazywam się Patryk Tarachoń. Piszę o relacjach międzyludzkich, motywacji i rozwoju osobistym. Treści artykułów opieram na prywatnych doświadczeniach oraz sytuacjach czerpanych z otaczającej codzienności.