Unsplash.com

Czy powinniśmy udawać kogoś innego? Kogoś kim nie jesteśmy? Dlaczego czasem lepiej udawać niż być sobą? Kiedy opłaca się podchodzić do ludzi z uśmiechem i przytakiwać? Na jakiej zasadzie działa ,,Analiza Dnia” oraz czy dobrze jest czasem komuś dopiec? Jak pozostać sobą w trudnym otoczeniu!

Czy udajesz czasem, że coś Cię bawi lub się podoba, tylko dlatego, żeby nie odstawać od grupy lub żeby zachować się kulturalnie? Mam tak bardzo często. Czasem odnoszę wrażenie, że za często. Nie bawią mnie niektóre żarty, ale się śmieję, ponieważ nauczony wieloma sytuacjami, wiem jak ważne jest, aby ludzie nas lubili. Niestety cena za to jest zbyt duża! Co tracisz i dlaczego masz wtedy powody do wstydu?

 

Mamy tak od najmłodszych lat

Gdy byłem młodszy, czułem potrzebę sprostania oczekiwaniom kolegów i koleżanek, którym wiecznie coś przeszkadzało. Nie tak się śmiałem, nie tak bawiłem i w niewłaściwy sposób postrzegałem świat. Gdy nie bawiły mnie ich żarty, patrzyli na mnie z większym zdziwieniem, niż gdy śmiałem się z tych nawet najbardziej idiotycznych tekstów czy zachowań, żeby znów się im przypodobać.

Ten sam schemat powtarzał się również w szkole. Im większy klasowy przygłup się odezwał, wszyscy lawinowo wybuchali śmiechem. Nawet nie zastanawialiśmy się, dlaczego tak się dzieje!

 

Dlaczego teraz również zdarza się udawać?

Z tego, co zauważyłem, niewiele się zmieniło od tamtej pory. W dalszym czasie uśmiecham się, gdy ktoś gada głupoty albo udaję, że mnie to również bawi. Jeśli musimy przebywać z tymi samymi osobami (praca, szkoła), którzy są zupełnie inni od nas, trudno jest być sobą. Płytkie żarty, sposób bycia, podejścia do życia czy nawet różnica zainteresowań, ma wpływ na nasze podejście do otoczenia. Gdy czuję się niedopasowany to towarzystwa, niestety udaję, że coś również mnie interesuje i bawi, ponieważ gdybym za każdym razem szczerze dawał do zrozumienia, jak irytuje mnie czyjś humor, wyszedłbym na zarozumiałego samoluba.

 

Czego możesz dowiedzieć się o ludziach?

Sam się na tym łapię, gdy powiem coś głupiego, a potem zastanawiam się, czy ktoś śmiał się naprawdę, czy tylko z grzeczności?

Największą lekcję, jaką zdobyłem od życia, przez ostatnie lata, jest zrozumienie pewnego paradoksu. Moim zdaniem, wielu ludzi w naszym otoczeniu, nie jest w stanie uświadomić sobie, że nie wszystkich bawią oraz nie wszystko, co mówią, jest przemyślane.

 

Nieświadomie sprawiają przykrość lub zachowują się w chamski sposób. Nie zauważają, jak często przeklinają, nie czują, że zapach papierosów idzie za nimi jeszcze przez co najmniej pół godziny, oraz jak bardzo przykre są żartobliwe uwagi.

 

Analiza dnia – wyłapywanie błędów!

Dlatego, gdy wracam po całym dniu do domu, staram się przypomnieć wszystko, co powiedziałem i jak reagowałem na różne pytania, rozmowy i żarty, od różnych ludzi, z którymi miałem okazję spotkać od rana. Przykładowo kumpel zaczął jakąś rozmowę, więc zastanawiam się, jak wyglądała moja reakcja, czy przypadkiem nie powiedziałem czegoś głupiego.

Pewnie zastanawiasz się, w jakim celu to robię, skoro inni tego nie robią i mają z reguły w czterech literach, czy zachowali się poprawnie wobec mnie? Odpowiedź jest prosta!

 

Czy powinniśmy brać wszystko do siebie?

Robię to, ponieważ chciałbym być postrzegany jako pozytywna osoba i przede wszystkim, nie sprawiać przykrości swoim zachowaniem, gdy ktoś zrobi w mojej obecności gafę. Oczywiście nie wszystko traktuję poważnie, ponieważ rozumiem też pewien fakt.

Mianowicie, jesteśmy tylko ludźmi i gdy jeden powie mi coś głupiego, jest mi przykro, ale jestem świadomy, jak ludzie szybko zapominają co mówili, jakie żartobliwe uwagi mieli i w jaki sposób chcieli się popisać swoim poczuciem humoru, moim kosztem.

 

Gdybym to przeżywał, prawdopodobnie osoba sprawiająca mi przykrość, w tym samym momencie już o tym zapomniała lub nie traktowała tego, co mówiła poważnie. Dlatego traktuję z dystansem niektóre zaczepki i ogólnie rzecz biorąc mam w nosie, czy komuś czymś sprawiłem przykrość. Mimo tego analizuję, żeby po pierwsze zrozumieć, dlaczego ktoś do mnie coś powiedział i czym mógłbym sprowokować, tudzież panować nad ripostą.

 

Czy dobrze jest czasem komuś dopiec?

Specjalne sprawianie przykrości nie jest wartościowe ani zabawne. Budowanie wizerunku „fajnej osoby” czyimś kosztem, to zwyczajne robienie z siebie idioty. Oczywiście działa, wymyślanie żartów z kogoś na poczekaniu, jest zabawną cechą, natomiast sprawia przykrość.

Tak samo nie musimy natychmiast odpowiadać ciętą ripostą, gdy ktoś obrazi nas. Zignorowanie i odwrócenie tego w żart, często nokautuje przeciwnika, bo przykrość, którą chciał nam sprawić, nie zadziałała, więc planowany skutek nie został zauważony przez ofiarę.

Czasem jednak dobrze jest nie ignorować i dopiec, gdy ktoś nie zauważa naszego ignorowania i zaczyna pozwalać sobie na za dużo. Przykładowo, gdy zaczyna obrażać lub drwić z naszych bliskich, lub pozwala sobie na chamskie uwagi przy współpracownikach czy kolegach i koleżankach ze szkoły. Wtedy szybkie znalezienie słabego punktu, kompleksu lub głupiej cechy charakteru i jej celne wytknięcie w żartobliwy i ironiczny sposób, jest z mojego punktu widzenia, właściwym krokiem.

 

Jak pozostać sobą w trudnym otoczeniu?

Wielokrotnie w takie miejsce trafiałem. Czy to w szkole, gdy w klasie były osoby bardziej przekonane co do swojej popularności, niż było tak w rzeczywistości lub w pracy gdzie należało sprostać atmosferze „wszyscy się lubimy i przyjaźnimy”, chociaż tak naprawdę zupełnie nie czułem, abym pasował…

 

Niestety czasem należy przybrać inną twarz, uśmiechać się i udawać, że dobrze się bawimy. Po pierwsze z grzeczności, co bywa dla nas bardzo irytujące i często męczące oraz z powodu osiągnięć, jakie można zyskać. Gdy ludzie nas lubią, łatwiej nam załatwić różne sprawy, zwłaszcza w pracy, gdy sobie z czymś nie radzimy. Szybciej uzyskamy pomoc od kogoś, kto nas polubił niż od osób, które wręcz nas znienawidziły.

 

Poza tym bycie pozytywnym i dobrze nastawionym do drugiego człowieka powinno być naturalnie okazywane. Chociaż uważam, że nie powinniśmy nikogo uważać, w niektórych miejscach dzięki temu może być nam łatwiej, a jeszcze lepiej, gdy nie wiemy, czy spędzimy z danymi ludźmi mniej lub więcej czasu.

 

______________________

Może spróbuj tego?

Unsplash.com / Patryk Tarachoń

Jeśli nie radzisz sobie z kompleksami lub spotyka Cię poniżanie w szkole, odezwij się do mnie oraz wypełnij ćwiczenia, które dla Ciebie przygotowałem. 

Wiele lat temu, uporałem się ze swoimi wadami i komentarzami na swój temat. Pomimo wszystko postanowiłem o tym mówić i wspierać tych, którzy są poniżani lub wciąż nie potrafią uporać się ze swoimi defektami.

Z poniższymi ćwiczeniami, być może będzie Ci dużo łatwiej uporać się z tym co nie pozwala uwierzyć w siebie. Dołożę też wszelkich starań, aby pokazać Tobie, jak dużo znaczysz i dlaczego nie powinieneś mieć kompleksów. Zrobię wszystko, aby ułatwić Ci zrozumienie co się dzieje i jakie zachowania prowokują ludzi do poniżania Ciebie.

Wypełnij ćwiczenia

Udostępnij dalej:
Autor: Patryk Tarachoń
Nazywam się Patryk i jestem blogerem. Treści artykułów opieram na prywatnych doświadczeniach oraz sytuacjach czerpanych z otaczającej codzienności. Często swoje wypowiedzi bazuję na doświadczeniach i spostrzeżeniach.