Unsplash.com

Czy dobrze robimy zwracając uwagę znajomym z dzieckiem? Jak subtelnie dać do zrozumienia gdzie znajomy popełnia błąd przy dziecku? Kiedy się mylimy wobec znajomych z dziećmi!

Gdy moi koledzy zostawali ojcami rozmowa była prostsza. Przy koleżankach nie było jednak tak łatwo. Koleżanki młodsze czy starsze będące mamami, moim zdaniem zupełnie inaczej postrzegają świat i podchodzą do wielu tematów. Też inaczej się zachowują i reagują na wiele rzeczy. Na co konkretnie wyjaśniam poniżej.

 

Uważaj na to co mówisz

W pierwszej kolejności jak zapewne wiesz jestem szczery do bólu i trudno mi ukryć dłużej to co myślę na dany temat. Ta cecha w przypadku koleżanek z dziećmi jest naprawdę nieodpowiednia.

Z racji tego, że bardzo długo byłem zdania – zostanie rodzicem w młodym wieku to absurd, a tym bardziej od razu po szkole. Poza tym odpowiedzialność, a poczucie, że jest się odpowiedzialnym to dwie różne sprawy. – z takim nastawieniem chodziłem kilka ładnych miesięcy.

Nikt nie był wstanie przekonać mnie do tego, że tłumaczenie się wpadką czy „takimi czasami” jest idiotyczne same w sobie. Bo to ani na nic taka dziewczyna z chłopakiem nie odłożą, mieszkają najczęściej w wynajmowanym mieszkaniu, nie mają w sumie doświadczenia z dzieckiem i jeszcze na dodatek takiej cierpliwości jaką ofiarowaliby starsi rodzice, aż tu szok!

 

Bardzo się mylisz – zawsze!

Gdy dowiedziałem się o narodzinach córki kumpla pierwsze co przyszło mi przez myśl to – jak oni sobie niby poradzą? W domu zapewne będzie syf. Dziecko może nie będzie zaniedbywane, ale znajomi jako młodzi rodzice będą po prostu nie wiedzieć co do czego, a tym bardziej nie będą wiązać końca z końcem. – i jak się okazało, myliłem się. Jeszcze przed narodzinami dziecka na spokojnie załatwili mieszkanie do wynajmu. On znalazł pracę, ona zadbała o zdrowie. Rzuciła palenie, uspokoiła się. Kupili niezbędne meble takie jak komoda, łóżeczko dla córeczki i ubranka. W trakcie okazało się, że dziecko będzie potrzebowało pewnych działań w zakresie rozwoju i wszystko sprawnie wykupili. Byłem przekonany, że to będzie katastrofa. Nic się nie sprawdziło z moich wyobrażeń.

 

Czy znajomy źle wychowuje swoje dziecko?
To będzie widać na jakiego człowieka ono wyrosło

– Patryk Tarachoń

 

Mam koleżankę która informując mnie o swojej ciąży, uświadomiła, że my dorastamy. Najprawdopodobniej szybciej niż starsze pokolenia, ale nie jesteśmy już dziećmi. Tym bardziej Jej ciąża zwróciła moją uwagę na wsparcie, którego jako już dorośli wzajemnie potrzebujemy. I najlepsze, że nie jako przyjaciele, ale jako ludzie wzajemnie sobie.

Gdy szedłem na pierwsze w życiu odwiedziny do najlepszej koleżanki i kumpla, będącymi rodzicami miesięcznego chłopca, nakręciłem się jak nigdy. To było dla mnie tak ważne, że kupiłem dla Niej kubek i koszulkę z napisem ,,Fajna mama”, a dla kumpla, któremu wybór był dość oczywisty wino. Teraz za często nie pozwala sobie nawet na małe piwo, także tutaj uznałem za odpowiedni pomysł. Dla małego pieluchy. Kilka opakowań na których widok koleżanka była w szoku. I być może się wygłupiłem, ale to było dla mnie ważniejsze niż bym przypuszczał. Pojawienie się tego malucha dużo mi uświadomiło, zamknęło młodzieńczy etap w moim życiu i też być może dlatego, że ta koleżanka odegrała ważną rolę w moim życiu, tak bardzo cieszę się z Ich pociechy jakbym był rodzonym wujkiem.

 

Nie zastanawiaj się czy jest w porządku

Jeżeli nawet uważasz, że coś jako rodzic Twoja koleżanka robi nie tak, czy nawet kumpel, nie zwracaj na to uwagi. Nie obserwuj tak jakbyś myślał o nich źle. Niech robią swoje. Źle przewijają ich sprawa. Zachowujmy się jakbyśmy nic nie widzieli, nie znali się i naszym zdaniem było w porządku. Żadnych uwag, wspomnianych spojrzeń czy kręcenia głową. Po prostu jest w porządku ,,super z Was rodzice”.

 

Czy możesz subtelnie zwrócić uwagę?

Przyznaję że raz w życiu nie mogłem patrzeć na to co dzieje się u jednej z dziewczyn u których bywałem dość często. To była moja pierwsza znajomość z kimś kto ma dziecko i najczęściej spędza ze mną czas. Wszystko na pierwszy rzut oka było w porządku, tylko jako matka Ona nie wszystko zauważała i wiele Jej umykało. Przykładowo niedomyta podłoga na której dziecko się bawiło, zabawki o które się zaczepialiśmy czy niedomyta buteleczka na mleko.

 

Wbrew pozorom młodzi potrafią zaopiekować się dzieckiem
Często zauważam, że radzą sobie nawet lepiej niż nie jeden dorosły

– Patryk Tarachoń

 

Zostałem raz sam z tym dzieckiem, więc odruchowo gdy mały spał umyłem podłogi, uprzątnąłem zabawki, umyłem tę buteleczkę. Z tą butelką był największy problem, ale udało się doczyścić. Pamiętam jak dziś obawę gdy zorientowałem się, że może zrobiłem źle, nie wypadało, czy coś.

Wraca koleżanka i była w szoku, że jest czysto i można przejść. Nie spodziewała się, że po posprzątaniu może być aż tyle miejsca w mieszkaniu na inne rzeczy. I ta buteleczka. Ona ją odstawiła aby wyrzucić. Najpierw zapytała skąd ją mam, bo to na pewno nie Jej. Później subtelnie wyjaśniłem, że to udało mi się doczyścić w taki i taki sposób. Podłogi jeżeli będzie miała czas też się da domyć samą wodą tylko trzeba to robić regularnie i najlepiej jak synek śpi. Wspomniałem, że moja mama uczyła nas od dziecka abyśmy z bratem dbali o porządek i po prostu z nudów odruchowo najpierw uprzątnąłem obok siebie, a później jakoś już poszło, także najmocniej przepraszam.

Bywałem częstym gościem i gdy zobaczyła, że gdzieś popełniała małe błędy, już ich nie robiła. Czasem możemy zauważyć jakiś niuans jak przykładowo ta buteleczka. Niedomyta, stoi i widać, że nawet jak nasz znajomy czy znajoma umyją to nie do końca jest tak jak powinno. I w sytuacji gdy jest zabiegana/ny i poprosi o to aby nalać do niej mleka czy soku, można odruchowo umyć jak należy i udać głupka – sorry, rzeczywiście była czysta. Taki odruch. – i jak zrozumie to dobrze, jak nie to trudno.

Udostępnij dalej:
Autor: Patryk Tarachoń
Nazywam się Patryk Tarachoń. Piszę o relacjach międzyludzkich, motywacji i rozwoju osobistym. Treści artykułów opieram na prywatnych doświadczeniach oraz sytuacjach czerpanych z otaczającej codzienności.