Jakimi przemyśleniami dzielą się Internetowi specjaliści? Komu łatwo przylepić łatkę w sieci? Jak analizować informacje z Internetu!

Jakimi przemyśleniami dzielą się Internetowi specjaliści? Komu łatwo przylepić łatkę w sieci? Jak analizować informacje z Internetu!

Na wiele komentarzy i różnych wypowiedzi na mój temat, zwyczajnie nie reaguję. Niestety nie zawsze mogę milczeć, zwłaszcza gdy ktoś przypadkowy wypowie się o tym, co robię, wprowadzając pozostałe osoby w błąd. Przy okazji chciałbym powiedzieć więcej o problemie, który w Internecie jest jak zaraza. Tym razem chciałbym zaprzeczyć łatce, którą próbuje mi się przykleić, oraz opowiedzieć kim są Internetowi specjaliści!

Internetowi specjaliści wśród komentujących

Komentarze na temat tego, co robię, bywają różne. Większości nawet nie zatwierdzam, a część zwyczajnie usuwam. Cenię sobie wypowiedzi osób, które jeśli już komentują to od lat, a jeśli są na mojej stronie z przypadku i w pierwszej kolejności tylko krytykują, to nie ma dla nich miejsca. Z blogiem jest jak z domem. Większe przywileje mają te osoby, które dłużej znają gospodarza. Ostatnio przez mój fanpage na Facebooku, przechodzi fala różnorakiej nienawiści, w której otchłań nie chcę się zagłębiać. Internetowi specjaliści mają różne twarze, nawet wśród komentujących. Jest pewien rodzaj hejtu, który po pierwsze jest przekłamany, a po drugie wprowadza innych w błąd.

Jak na osobę, która dąży w stronę psychologii, te wypowiedzi tego nie udowadniają.

Czy mógłbyś mi doradzić, jako psycholog?

Jeśli chcesz być psychologiem, lepiej nie poruszaj takich tematów!!!

– komentarze na Facebooku

Internet sposobem na rozwiązanie problemów

Niech ktoś mi wskaże chociaż jeden tekst albo znajdzie wzmiankę, że jestem psychologiem lub chciałbym nim być. Czy napisałem gdzieś, że jestem specjalistą w dziedzinie psychologii? Gdzie, chociażby wspomniałem, że mam jakieś wykształcenie w tej branży? Na żadnej podstronie nie znajdziesz nic o pracy nawet w coachingu. Nawet jeśli interesuję się psychologią, nie oznacza to, że nie mam prawa mieć własnego zdania. Jestem przede wszystkim blogerem, który opowiada o tym, co jest najważniejsze w życiu. Sprzeciwiam się zachowaniom, które wobec innych są obraźliwe, chamskie, wywyższające się lub poniżające.

W Internecie mamy wiele osób, podających się za mówców motywacyjnych, coacherów, trenerów personalnych lub fitness itd. To nie znaczy, że naprawdę nimi są! Internetowi specjaliści mają prawo się wypowiadać i nie zawsze mają rację. Nie można wierzyć w każde słowo przeczytane w Internecie. Tym bardziej jeśli komuś przykleja się łatkę specjalisty, chociaż nim nie jest. W moim przypadku już kilkanaście osób, próbowało uświadamiać innym, że jestem lub próbuję być psychologiem. Ja zdecydowanie nie jestem psychologiem i nie zamierzam nim zostać. Z jednej strony cieszę się darzonym zaufaniem. Z drugiej przeszkadza mi możliwość, że ktoś mógłby wziąć mnie za psychologa. Chciałbym zaprzeczyć — nie jestem psychologiem i nie zamierzam nim być.

Każdy ma jakąś historię do opowiedzenia

Osobiście uważam psychologów z sieci za osoby, które wmawiają różne wnioski. Moim zdaniem lepiej posłuchać kogoś bliskiego, wygadać się lub poprosić o pomoc zaufaną osobę. Jeszcze lepszym rozwiązaniem jest działanie niż zastanawianie się nad losem. Moim zdaniem psychologia jest potrzeba, ale nie czuję, aby była czymś dla mnie. Jestem blogerem, piszę o sprawach dnia codziennego, relacjach międzyludzkich, rozwoju osobistym i motywacji. Przedstawiam swoje przemyślenia, które argumentuję wbrew temu, czy się komuś podobają, czy nie. Blog jest miejscem, w którym nikomu nie pozwalam sobie zamykać ust i mam ostatnie zdanie. Szanuję wypowiedzi osób, które wspierają mnie od lat i wypowiadają się w sposób kulturalny, potrafiąc dyskutować i dzielić się własnymi argumentami. Nie chcę być psychologiem, chociażby z tego powodu, że etyka zabraniałaby mi opowiadać o sprawach, które poruszam w swoich felietonach i artykułach.

Napisałem książkę ,,Przygotuj się na Start„, w której dzielę się swoimi doświadczeniami i wnioskami z czasów szkolnych, gdy byłem poniżany, gnębiony i atakowany po lekcjach. Opowiadam, jak wspieraliśmy się z innymi osobami, gdy ktoś nam robił krzywdę. Za jej pośrednictwem uświadamiam, że nawet jeśli ktoś nam całe życie wmawiał, jak bardzo jesteśmy beznadziejni, to nie ma wpływu na realizację naszych marzeń. Drugą część książki poświęcam budowaniu wiary w siebie i swoje możliwości. Pokazuję jak krok po kroku spełniać swoje marzenia. Stworzyłem ćwiczenia ,,Jak poradzić sobie z poniżaniem i kompleksami”, za których pośrednictwem wyjaśniam mechanizmy, kierujące ludźmi poniżającymi innych.

Nie muszę być psychologiem, aby mieć coś do zakomunikowania światu. Gdy dzielę się jakąś myślą w sieci, to nie po to, aby ktoś mnie pouczał i poprawiał. Jestem Ci bardzo wdzięczny, jeśli cenisz moje zdanie i szanujesz je. Jeśli natomiast nie dopuszczasz do siebie, że mam swoje zdanie, zwyczajnie się nie dogadamy. Nie wierzysz? Przejrzyj komentarze pod poprzednimi wpisami na blogu. Wielokrotnie przyznawałem się do błędu, przyznając rację innym.

Weryfikowanie informacji z Internetu

Przez Internet przepływa wiele informacji, które w nim zostają. Każdy z nas ma prawo się wypowiadać lub się z czymś nie zgadzać i argumentować swoje stanowisko w różnych dziedzinach. Jeśli nawet ktoś podpisuje się jako psycholog, powinniśmy mieć możliwość zweryfikowania tego. W przeciwnym razie lepiej nie wierzyć na słowo. W przypadku blogów należy pamiętać o tym, że zwykle są opiniotwórcze. Oznacza to, że autor dzieli się swoimi przemyśleniami, których wcale nie musi potwierdzać naukowymi badaniami. Pisałem o tym kilkukrotnie, m.in. w felietonie ,,Czy rzeczywiście potrzebujesz motywacji„.

Vlogerzy lub Podcasterzy także są twórcami, którzy podobnie jak blogerzy dzielą się swoimi wnioskami tylko, zamiast je opisywać, opowiadają o nich przed mikrofonem. „Internetowi specjaliści” nie zawsze mają rację, nawet jeśli potrafią ją argumentować. Zdarzyło mi się mylić lub nie przedstawić kontekstu poruszanej sprawy. Mimo wszystko mam prawo do błędów, pomyłek, ale również własnego zdania. Jeśli ktoś uważa, że w jakiejś kwestii błędnie podchodzę do motywacji, wychowywania życia, czy sztuki nie narzucę swojego zdania. Jednakże oczekuję szacunku do siebie i swojego zdania, a także wobec osób udzielających się na mojej stronie lub na moich profilach w social-mediach. Możesz więcej o tym przeczytać w felietonie ,,Coacherzy zaganiający w kozi róg„.

Również chłonę treści z Internetu, ale analizuję każde zdanie i eliminuję wszystko, z czym się nie zgadzam. Masz prawo nie zgadzać się ze mną, czy każdą inną osobą. Bez znaczenia czy są specjalistami, czy zwyczajnymi ludźmi tj. ja lub Ty. Dlatego, gdy znów gdzieś przeczytasz, że jestem psychologiem lub próbuję nim być, wiedz jedno – to bzdura. Jestem blogerem, który opisuje otaczający świat, ze swojego punktu widzenia. Żeby było jasne, to nie tak, że uważam Internet za śmietnik bez wartości. Warto poznawać zdanie innych i traktować je z pokorą. Jeśli ktoś opisuje złe maniery, lepiej wziąć je do serca, aby ich nie popełniać. Gdy ktoś opowiada sposób w jaki został skrzywdzony, miejmy trochę empatii i wyraźmy swoje wsparcie.

Udostępnij dalej:
Autor: Patryk Tarachoń
Nazywam się Patryk Tarachoń. Piszę o relacjach międzyludzkich, motywacji i rozwoju osobistym. Treści artykułów opieram na prywatnych doświadczeniach oraz sytuacjach czerpanych z otaczającej codzienności.