Unsplash.com

Minusy stawiania sobie celów na nowy rok! Jak realizować swoje postanowienia noworoczne? Czy coaching należy traktować poważnie? W jakich momentach nie warto słuchać trenerów motywacyjnych!

Jeżeli czytasz blogi o coachingu i rozwoju osobistym, zapewne zalewa Cię fala podsumowań noworocznych. Co się udało i jak wiele pozytywów było w minionym roku. Sam nie jestem lepszy.

Przygotowanych miałem kilka tekstów aby to w rozsądny sposób podsumować. Poniższą treścią zapewne zrażę do siebie większość kolegów i koleżanek piszących o samorozwoju, ale ta nieszczerość i nad interpretowane przemyślenia jakie oferują są zwyczajnie wyssane z palca! Dlaczego tak uważam?

 

Musisz ustalić sobie cele na nowy rok!!!

Bardzo dobrze je mieć. Dzięki ustalonym celom mamy zajęcie w wolnym czasie. Sens wracania do domu, organizowania się, radości z postępów, podniesienia poprzeczki i robienia tego co się odkładało lub w głębi serca chciało. Nie jest jednak tak kolorowo, a coacherzy po prostu momentami przesadzają.

– Więcej celów! Jesteś wstanie więcej jeżeli chcesz! – pytanie czy rzeczywiście tego chcemy?

 

Kiedy cele przytłaczają?

Miałem kilka celów na 2017. Jednym z nich było ,,przeczytanie jak największej ilości książek”. Nigdy szczególnie nie czytałem ich. Szczerze mówiąc nie rozumiałem jak można tracić na tym czas. Zwyczajnie mnie to nie obchodziło. Wtedy moja dziewczyna opowiadała mi o czytaniu, a dzięki temu zwróciłem uwagę na gatunki jakie ją interesują. I jak myślisz, które?

Książki o relacjach. Wyrazistych i wrażliwych bohaterach. Czasem z elementami fantasy gdy zwierzęta mówią lub pojawiają się krainy w innym wymiarze. Gdzie bohaterzy szukają przyjaźni i miłości. Idąc tym tropem postanowiłem sprawdzić czy rzeczywiście każdy może znaleźć dla siebie książki. Czy to prawda, że dla każdego coś się znajdzie. I to jest prawda!

Znalazłem tytuły które mieszczą się w moich zainteresowaniach przeszukując Internet od góry do dołu. Blogowanie, marketing, tworzenie tekstu. Zapisałem w zakładkach, większość tytułów pokazałem dziewczynie, część zamówiłem lub kupiłem bezpośrednio w księgarni. Miałem swój cel. Przeczytać jak najwięcej książek do tej pory. Udało mi się chociaż wielu zapewne wyśmieje tę ilość. Jednakże dla mnie to powód do dumy.

 

Gdzie leży problem?

Właśnie w tym, że na cholerę była ta ambicja? To mnie wykańczało! Z każdym miesiącem do końca roku rosła we mnie pieprzona presja. Książki się pojawiały i każda jaka przepłynęła przez moje dłonie, musiałem chociaż częściowo poddać lekturze. To było czytanie na akord, a nie dla przyjemności!

 

Nasza ambicja może okazać się największym katem
I chociaż osiągniemy zamierzany cel – czy jesteśmy szczęśliwi?

– Patryk Tarachoń

 

Podobnie było z jeszcze jednym celem. Chcieliśmy z dziewczyną odnowić dwa meble. Jeden się udało, ale ten cel, że koniecznie muszę drugi załamał mnie, bo wiedziałem już iż się nie uda! Do końca roku zostało kilka tygodni, było dość zimno i nie było na to już czasu ze względu na wiele innych obowiązków.

Nie wymieniłem wszystkich sukcesów, lecz słuchanie – przecież wiele celów udało się zrealizować. Bardzo jesteśmy dumni, że zrobiłeś chociaż tyle – prowokuje mnie aby powiedzieć aby dali mi spokój.

 

Coaching to czasem jeden wielki błąd!

Osoby które mnie znają, zapewne wiedzą, że nie jestem skromny, a dzięki temu zadowolony z siebie i swojego życia. Zawsze widzę świat pozytywnie i nawet jeżeli muszę coś zorganizować, a widać niepowodzenie, będę pracować do samego końca aż jednak sprawię aby wszystkim opadły szczęki.

Piszę szczerze o świecie który mnie otacza. Naprawdę uważam, że nie warto przejmować się drobnostkami i czerpać radości z małych chwil. Szczerze jestem zdania, aby patrzeć w swoim życiu na czubek swojego nosa i podawać rękę zaufanym osobom lub tym na których pomocy nie stracimy ani nie zyskamy.

 

Drażni mnie gdy czytam o dążeniu do celów u tych
Którzy wciskają kit o tym jakie życie jest piękne

– Patryk Tarachoń

 

Do cholery jasnej, wkurza mnie jedno! Coacherzy zrobili z dziedziny rozwoju osobistego jakiś jeden wielki kult! Musimy zawsze być pozytywni, mieć cele i nigdy się nie poddawać, a chwilę później gdy pojawia się moda na pocieszanie, pieprzą od rzeczy o tym aby dawać sobie czas i nie przejmować się niepowodzeniami.

Tylko czy masz pewność czytając ich blogi i książki, że nie chciało im się? Zwyczajnie w ani jednym tekście ani poście na Facebooku. Nawet na Twitterze, ani jednego – mam to gdzieś. Poddaję się, zrobię jutro. Jak nie jutro to za miesiąc. W dupie to mam.

Nie każda porada jest dla Ciebie!

Nie przeczytaliśmy tego ani razu, bo uważają siebie za przykład. Czują się zobowiązani do tego aby zawsze i wobec wszystkim mówić – nigdy nie można się poddawać. Nawet jak Ci się nie chce, to musi Ci się chcieć. – w tym problem, że większość siedzi przed komputerem. Nie w dużej fabryce lub na budowie gdzie temperatury potrafiłyby nie jednego wykończyć.

Jest wiele zawodów po których doszliby do wniosku, że ich treści są przesycone cukrem bo życie tak piękne nie jest. W większości mają swoje e-booki w które inwestujemy, a po przeczytaniu czujemy się naciągnięci. Bo jakim trzeba być skończonym debilem i zarazem frajerem aby uśmiechnąć się do szefa wyzywającego nas przy innych pracownikach? Aż chce się mu powiedzieć kilka słów za dużo i wyjść. – Ale nie, w życiu tak nie można… Opanuj się, bo złość nie da Ci satysfakcji…. – On pierdoli, a Ty czujesz się do dupy.

 

Jak traktować mówców motywacyjnych

Zwyczajnie tego nie można traktować aż tak poważnie. Praca nie jest najważniejsza w naszym życiu, więc czysto teoretycznie wysyłasz pocztą rezygnacje lub zanosisz do biura i z nikim się nie żegnasz. Znajdujesz lepszą pracę, jest po cichu, szefa zostawiasz w niepamięci.

Każdy mówca, trener, osoba usiłująca się starać wpływać pozytywnie na świat ma prawo do błędu. Ma też prawo do wyrażania swoich przemyśleń, ale to nie znaczy, że jak któryś jest naprawdę dobry, to trzeba go słuchać. Jeżeli czujesz, że gada bzdury zostaw to i przejdź do innej części jego tekstu lub prezentacji.

Jeszcze kilka słów końcowych. Potrzebujemy ludzi którzy podniosą nas na duchu. Wskażą drogę lub będą inspirować swoimi publikacjami. Wielu jest naprawdę rzetelnych. To ludzie sukcesu zaczynający od podawania cegieł w największe upały, a teraz siedzących wygodnie za biurkiem na stanowisku o jakim marzyli. Mają własne firmy, prowadzą szkolenia, są szczęśliwi. Wielu z nich znam. Oni naprawdę są pozytywni i nawet gdy świat wali się im na głowę, potrafią się uśmiechnąć i powiedzieć – to będzie wyzwanie. – ale też wielu tylko taką twarz pokazuje. Pod spodem w środku tłumią złość i niezrozumienie swoich sytuacji, ale zakrywają je tekstami, które czytamy, wideo oglądanymi godzinami.

 

Postanowienia powinny być dla nas ważne
Nie ograniczać nas, a rozwijać

– Patryk Tarachoń

 

Poza tym nie każdy ma w sobie tyle ambicji i nawet jeżeli można to wyćwiczyć, dlaczego masz żyć wbrew sobie. Tak jak nakazał Ci ktoś uważający, że wtedy życie będzie lepsze. Może sposoby jakie poleca i tok myślenia sprawia jego życie szczęśliwym. Ile jest prawdopodobieństwa, że Twoje również takie będzie z takim nastawieniem?

 

Poza tym cele… W 2018 nie stawiam sobie celów. Szczerze mówiąc wystarczająco dały mi w kość przez poprzednie miesiące. Zamierzam dołączyć kilka nowych albumów do kolekcji winyli jaką dostałem od rodziców z ich lat młodości. Jeżeli pojawi się jakaś ciekawa książka, kupić i przeczytać. Nie zamierzam już z taką ambicją o to walczyć. Nie muszę tego zrobić, ani specjalnie nie chcę. Podobnie w sferze motywowania. Nie zamierzam przestawać tego robić, ale jeżeli nie pomogę blogiem nikomu przez cały rok, również mój świat się nie zawali. Wystarczy mi ponad 100 wiadomości w ramach akcji Odezwij się, jak również kilkudziesięciu pytań odnośnie blogowania, które trafiły na Wsparcie Bloga Porady dla Blogerów. Jestem również dumny z pomocy dla Patryka Bernadoowskiego i tego jak wspólnie podnieśliśmy Go na duchu. Zapraszam w dalszym ciągu artykułu o nim ,,Warto pomagać, ale wtedy gdy tego chcesz”.

Bez spiny, męczącej ambicji aby wszystkim imponować. W 2018 żyję powoli, nie pędzę przed szereg. Nie zamierzam się aż tak wychylać. Skakać nikomu do gardeł. Walczyć w dalszym ciągu o swoje i tego samego życzę również dla Ciebie.

Udostępnij dalej:
Autor: Patryk Tarachoń
Nazywam się Patryk i jestem blogerem. Treści artykułów opieram na prywatnych doświadczeniach oraz sytuacjach czerpanych z otaczającej codzienności. Często swoje wypowiedzi bazuję na doświadczeniach i spostrzeżeniach.