Unsplash.com

Jakie są najczęstsze powody dokuczania innym? Czym różni się znęcanie się przez ludzi w szkole, a pracy? Dlaczego ludzie wzajemnie sobie dokuczają? Jak wygląda atakowanie między uczniami? Poznaj 5 powodów, którymi kierują się osoby poniżające innych!

Opowiadam o kompleksach i tym, jak polubić siebie. Zrozumienie tego jest trudnym zadaniem, ale staje się dużo łatwiejsze, gdy poznajemy powody, dla których coś się wokół nas dzieje. Tym razem, właśnie o powodach poniżania porozmawiamy. Jeśli chcesz wiedzieć, czym kierują się ludzie próbujący sprawiać Ci notorycznie przykrość, tutaj czeka na Ciebie odpowiedź!

 

Zależy, w jakim jesteś środowisku

Powody do poniżania są różne. Opisywane przez siebie przypadki, opieram na latach szkolnych. Wtedy rówieśnicy nam czy innym dzieciakom, najczęściej sprawiają przykrość, atakują i pozwalają sobie na więcej. W czasach szkolnych napastnikiem, częściej kierują emocje i problem z opanowaniem się.

Oprawcy trudniej pogodzić się z tym, że jest niewielką częścią społeczeństwa, która nie jest ważniejsza od innych. Dlatego, gdy widzi kogoś, kogo nie lubi, z kim się nie zgadza i kogo nie akceptuje, zwyczajnie to pokazuje światu. Takiej osobie, jeszcze lepiej jest, gdy ma poparcie w pozostałych rówieśnikach. Wtedy myśli, że ma rację i dobija leżącego, mylnie uważając, iż robi dobrze.

 

Jak wygląda szkoła oczami poniżanej osoby?

W dorosłym życiu rzadziej, spotykamy się z tak agresywnym rodzajem poniżania. Być może rodzice, dziadkowie czy starsi członkowie rodziny sobie tego nie wyobrażają, jednakże w szkole dzieje się istna dżungla. Dzieciaki są kopane za fryzurę, opluwani w twarz za ubranie i szturchani za sposób chodzenia. Wyzywanie i obrażanie przy wszystkich na korytarzach czy kolegach i koleżankach z klasy, to dla wielu uczniów codzienność.

 

Taka osoba czuje bezsilność. Jest przekonana, że nie może się bronić, nie widząc możliwości ratunku dla siebie. To dla nich straszny czas, który staje się traumą na całe życie. Chociaż już się z tym uporałem, wciąż trudno mi to wszystko zapomnieć, pomimo lat. Przy okazji wspomnę, że dzielenie się tym na blogu i poprzez listy, jest dla mnie pewnym rodzajem terapii.

Wracając do tematu, trudno sobie wyobrazić jak ktoś może kogoś traktować w tak podły sposób. Gdy oglądam filmy lub seriale o poniżanych nastolatkach, śmieję się z załamania. To jak pokazane są wątki uprzykrzania szkolnego życia innym, jest bardzo spłycone. Nie przypominam sobie, aby któryś film pokazał dobitnie, jak traktowani są niektórzy uczniowie.

 

Poniżanie w życiu dorosłym

Gdy stajemy się dorośli, chodzimy do pracy, a ze znajomymi spotykamy się ewentualnie wieczorem w piątek, gdy znajdziemy chwile po całym tygodniu. Poniżanie wśród pracowników, wygląda zupełnie inaczej. Najczęściej w zakładach pracy, gdzie z ulicy przychodzą różne osoby — od tych patologicznych po wykształconych. Jasne jest, że będzie jakieś spięcie. Ktoś wyżej awansuje, ktoś inny powie coś głupiego albo wyróżnia się od bandy idiotów.

W zakładach pracy, biurach i innych miejscach pracy, też spotykamy się z poniżaniem, a nawet mobbingiem. Powody są jak zwykle proste i takie same, rozwiązania problemów nieco trudniejsze w pojęciu i wdrożeniu w życie. O nich porozmawiamy już za chwilę.

 

Dlaczego ktoś nas poniża?

Po pierwsze dlatego, że wybrał nas sobie jako łatwy cel. Trudniej wyskoczyć do kogoś, kto jest mocny w gębie i potrafi zripostować lub wytknąć błędy. Jeszcze trudniej odważyć się odezwać do kogoś, kto jest silniejszy lub mniej opanowany.

 

Najczęściej ofiarami są osoby, które mniej się odzywają, są słabsze fizycznie, a i tak wyróżniają się z tłumu. Wrócę do tematu szkoły. Odbywa się zwykła lekcja, nic specjalnego. Taka „szara myszka” udziela dobrej odpowiedzi, nauczyciel chwali, mówiąc coś w stylu — widzicie, da się nauczyć, jeśli się komuś chce.

Myślicie, że nauczycielka rozpoczęła problem? Nie, znalazł się ktoś obrażony i zazdrosny, więc pierwszy rzucił jakimś swoim głupim wnioskiem. Ofiara (w tym przypadku uczeń, który wykazał się wiedzą), nie reaguje, automatycznie stając się ofiarą. Dołączają kolejne osoby i ktoś z „szarej myszki”, staje się szkolnym popychadłem.

 

Jak zabezpieczyć się przed atakiem?

Można by powiedzieć, żeby atakować pierwszym. Gdy nasz pies wyczuje zagrożenie w innym psie, automatycznie wyskakuje z zębami pierwszy. Podobno robi to celem pokazania — jestem mniejszy, ale się ciebie nie boję — co może mieć gorszy skutek w przypadku ludzi.

Gdy rówieśnicy po wspomnianej lekcji się odezwali, wystarczyło odpowiedzieć — do mnie masz pretensje, że nic nie potrafiłeś na lekcję? Nie czuję się od ciebie lepszy, ale to ty dałeś dupy, nie ja, stąd ta kosa — spoglądając jak na debila i odejść.

 

Wpływ stada na patologię

Ktoś, kto jest gotów atakować innych, poniżać i krzywdzić, słowem czy fizycznym atakiem, jest dla mnie osobą patologiczną.

Jak jeszcze możesz się zabezpieczyć przed atakiem? Najlepiej na samym początku się nie dawać. Od razu dać do zrozumienia, że nie ze mną te numery. Pewność siebie i umiejętność zadbania o siebie, lepiej nauczyć się wcześniej, zanim zrobią to za Ciebie ludzie.

 

Jeszcze lepszym sposobem jest przyjaźń. Im więcej osób tym lepiej. Słyszałem teorię, która mówi, że pierwsi ludzie na Ziemi, chociaż byli drapieżnikami, były też stworzenia polujące na nich. Żeby się ochronić, zaczęli tworzyć stada. Jeden osobnik czy mniejsze grono, rzadziej atakuje grupę niż jednego osobnika.

Dlatego stałe grono osób, z którym się trzymamy razem, daje sporą przewagę. Wtedy, nawet jeśli Ty sobie nie radzisz, być może w Twojej obronie stanie ktoś inny. Kiedyś mój dobry przyjaciel powiedział mi, że chciałby pomóc, lecz obawia się znalezienia na moim miejscu. Odrzekłem mu wtedy, że wystarczy jego obecność i chęć pomocy. Tak naprawdę, samo to jak się razem trzymaliśmy, dawało mi gigantyczny spokój.

 

Dlaczego ludzie poniżają?

Przez lata ciągłego dokuczania, moją uwagę zwróciło kilka faktów. Rzucały się w oczy każdego dnia, ale zrozumiałem je zbyt późno. O co konkretnie chodzi? Powody, dla których ludzie nas poniżają lub gnębią w inny sposób.

 

Problemy w domu — to najczęstszy powód. Chłopak, który był bity w domu i poniżany przez ojca alkoholika, szukał w szkole powodów do bójek, zamieszek, pyskował do nauczycieli (zwłaszcza mężczyzn). Były też inne powody, gdy rodzice się rządzili, wzajemnie wyzywali i bili, to również rzutowało na szukanie sobie ofiar do odreagowania domowych problemów.

Sposób na przetrwanie — część osób, która startuje do innych, wychodzi z prostego założenia. Jeśli nie chcesz być ofiarą, zacznij gnębić innych. Najlepiej zjednocz sobie bandę, w której będziesz liderem. Najczęściej w takiej grupie jest jeden twardziel, który nie panuje nad sobą, kilku co starają się być jak lider i kilku zastraszonych przydupasów, próbujących nie pokazać strachu przed liderem. Robią wszystko, co rozkaże, dlatego tacy są najgorsi.

Walka z własnymi słabościami — kompleksy mają też ci, którzy wydają się za najsilniejszych. Wszyscy je mamy. Ten, co robi najwięcej zamieszania, ma ich najwięcej. Podejrzewam, że mniej powodów, aby siebie nie lubić, mają wspomniani przydupasy, niż osoba trzymająca pięść nad całą bandą. Gdy ktoś wytykał mi wagę, zwykle był otyły. Nie wiem, dlaczego tak jest, ale ci z największym bólem, że jest otyły, wytknie wszystkim chudym, to ile mogą ważyć.

Ukrywanie się wśród ludzi — wiem, że w to możecie mi nie uwierzyć, ponieważ sam byłem w szoku. Rozumiem, że są ludzie nietolerujący odmienności w orientacji. Kiedyś dokuczał mi pewien podejrzany typ, który jednoczył sobie najlepiej zbudowanych i takich, na których dziewczyny z reguły leciały. Bujał się, zmieniał dziewczyny jak rękawiczki i ogólnie rzecz biorąc, wszystkim chciał udowodnić, ile to ma w sobie testosteronu. Problem w tym, że w podczas przebierania się w szatni, oglądał wszystkich chłopaków. Wpadł w furię, gdy nauczycielka na lekcji mu zasugerowała, że być może sam jest gejem, żeby to ukryć. Ze złości prawie nie trafił w drzwi.

Zazdrość — jeśli chodzi o najczęstszy powód zazdrości to oczywiście zazdrość. Dlaczego tak jest? Ktoś stara się być najpopularniejszy za wszelką cenę, a i tak ludzie zwracają uwagę na tę cichą dziewczynę siedzącą w koncie, poświęcającą czas na czytanie niż znajomych. Ktoś jest grubszy i się śmieje, a przecież też jestem gruby i tak się nie potrafię śmiać. Jakiś osobnik jest dziwny, a mimo wszystko ma gdzieś co myślę, więc mnie to frustruje i mam ochotę mu pokazać, że ma być taki jak chcę. Zazdrość i jeszcze raz… zazdrość!

 

Jak dopiec komuś, kto nam dokucza?

Najprostszym sposobem, jest dokuczyć osobie, która dokucza dla nas. Gdy pewien (bez urazy) grubszy chłopak ze szkoły we mnie uderzył z ramienia, zwróciłem mu uwagę w prześmiewczy sposób, żeby koledzy mu pomogli pozbyć się kilogramów, bo biedak w korytarzu już się nie mieści. Pamiętam śmiech woźnej i nauczycielki. Oczywiście trzeba wyczuć moment. Może faktycznie niektórzy napastnicy rozumieją tylko taki język. Czasem jednak, warto pokazać, że w przeciwieństwie do tych ludzi, mamy klasę i potrafimy komunikować się inaczej. Niestety nie na wszystkich to podziała.

Nawet koledzy z niego mieli pompę. Także, da się dokuczyć nawet takiemu. Do dziś uważam, że ze wszystkich szkolnych twardzieli, był najsłabszy. Chociaż nie do wszystkich odważyłem się pochodzić w ten sam sposób.

 

Co jeszcze możesz zrobić?

Być może pomysł Ci się spodoba. Przygotowałem dla Ciebie ćwiczenia, w których bardziej szczegółowo omawiam temat. Ćwiczenia możesz wydrukować i rozwiązywać je swoim tempem. Dokładnie poruszam temat radzenia sobie z kompleksami i zrozumieniem ludzi, którzy je w nas powodują. Masz wystarczająco dużo miejsca na notatki, a przy tym wyjaśnienia i podpowiedzi. Są całkowicie darmowe do pobrania, nic nie chce od Ciebie w zamian. Liczę, że Ci się przydadzą i pomogą.

Unsplash.com / Patryk Tarachoń

Jeśli nie radzisz sobie z kompleksami lub spotyka Cię poniżanie w szkole, odezwij się do mnie oraz wypełnij ćwiczenia, które dla Ciebie przygotowałem. 

Wiele lat temu, uporałem się ze swoimi wadami i komentarzami na swój temat. Pomimo wszystko postanowiłem o tym mówić i wspierać tych, którzy są poniżani lub wciąż nie potrafią uporać się ze swoimi defektami.

Wypełnij ćwiczenia

Z powyższymi ćwiczeniami, być może będzie Ci dużo łatwiej uporać się z tym co nie pozwala uwierzyć w siebie. Dołożę też wszelkich starań, aby pokazać Tobie, jak dużo znaczysz i dlaczego nie powinieneś mieć kompleksów. Zrobię wszystko, aby ułatwić Ci zrozumienie co się dzieje i jakie zachowania prowokują ludzi do poniżania Ciebie.

Udostępnij dalej:
Autor: Patryk Tarachoń
Nazywam się Patryk Tarachoń. Piszę o relacjach międzyludzkich, motywacji i rozwoju osobistym. Treści artykułów opieram na prywatnych doświadczeniach oraz sytuacjach czerpanych z otaczającej codzienności.