Powody szykanowania dziecka wśród kolegów i koleżanek w szkole? Czy jesteśmy winni znęcania się przez rówieśników? Dlaczego jesteśmy poniżani bez powodu!

Powody szykanowania dziecka wśród kolegów i koleżanek w szkole? Czy jesteśmy winni znęcania się przez rówieśników? Dlaczego jesteśmy poniżani bez powodu!

Niestety nie wszyscy są szkolnymi ofiarami, a najzwyczajniej w świecie się o to proszą. Niektórych osób, nawet najbardziej empatyczni ludzie nie zniosą. Ostatnia korespondencja, przekonała mnie w moich wnioskach, którymi się kieruję opowiadając na temat radzenia sobie z kompleksami i poniżaniem. Jakie zachowania są powodem do poniżania nas przed innymi? Kiedy najzwyczajniej w świecie się o to prosimy? Czy możemy być poniżani bez powodu!

Dlaczego poniżanie krzywdzi?

Poniżanie jest okropne i bolesne każdemu, kogo spotyka takie traktowanie. Nie życzę nikomu, aby kiedykolwiek się z czymś takim spotkał, ponieważ wiem doskonale, jak bardzo ranią słowa i zaczepki fizyczne. Szturchanie, niszczenie rzeczy osobistych, wypisywanie bzdur po ścianach czy wbrew pozorom głupie żarty. Ludzie często myślą, że są poniżani bez powodu. Poniżany człowiek najzwyczajniej w świecie się boi.

Gdy chodziłem do gimnazjum, przed wyjściem do szkoły miałem niekontrolowane napady lęku, zdarzało mi się mieć problemy z żołądkiem, a nawet zwymiotować śniadanie. Przed szkołą czułem paraliż w nogach, zwyczajnie nie dałem rady zrobić kroku. Wszystko przez to, że komuś coś w nas się nie spodoba lub uzna poniżanie nas za sposób dowartościowywania samego siebie. Sprawa zupełnie inaczej wygląda, gdy w świadomie, dajemy innym powody do poniżania nas i jeszcze przy tym robimy z siebie ofiary! Jak skutecznie można zapracować na poniżanie ze strony innych ludzi?

Kiedy prosimy się o gnębienie?

Parę tygodni temu, napisał do mnie 19-letni chłopak. Pozwolę sobie przytoczyć treść, ponieważ idealnie pokazuje opisywany przeze mnie przypadek. Było trzeba przytaknąć jak dziecku i sprawę zostawić, jednak obiecywałem, że z każdym porozmawiam wiec słowa dotrzymuję, jednakże w tym przypadku wyszło trochę inaczej.

Wyjaśnię w skrócie, o co chodzi. Nasz kolega napisał mi, że zerwał z chłopakiem, wspomniał o zaręczynach w wieku trzynastu lat i tym jak mu ciężko. Starałem się zrozumieć sytuację, ale też wyjaśnić mu, że w wieku 19 lat, związki są jednym z eksperymentów. W najgorszym wypadku nastoletnia miłość pojawia się z chęci sprostania modzie na „trzeba kogoś mieć, bo inni też mają” a często, gdy zostajemy potraktowani w taki sposób, ciężej nam się z tym uporać.

Poza tym w wieku 19 lat, rzadko kiedy związki mogą przerodzić się w coś więcej. Dla niektórych osób to zabawa i spełnienie wyobrażenia o miłości, z dzisiejszych programów telewizyjnych. Jeśli ktoś z nami zrywa z dnia na dzień i bez większego przejmowania się tym faktem żyje dalej, dla mnie osobiście to żaden związek. Jednakże poczucie, że było się w związku, daje pewien powód do dumy! Pytanie tylko, czy to powód abyśmy byli poniżani bez powodu?

Gdy uważamy się za lepszych od innych

Tomek, jest młodym chłopakiem, który z jakiegoś powodu uwierzył, że ma prawo czuć się lepszym. W pewnym momencie zauważył, że rówieśnicy zachowują się inaczej niż dorośli, a on chce być zwyczajnie dojrzalszy. Tylko w tym podejściu do świata zapomniał się, że też jest jeszcze dzieckiem i nie przeskoczy pewnych zachowań.

Zarzuca innym bycie niedojrzałymi, a przez całą korespondencję chwalił się zaręczynami, gdy poszedł do gimnazjum. Nasz kolega, nie toleruje też tego, że inni korzystają z komunikatorów i portali społecznościowych, a to dziecinada.

– Tak… Oceniam innych itd. Po co mam się zadawać z głupimi ludźmi, którzy tylko SNAP, TiK Toki, zj**ane jakieś retriczki piczki. Sorry, ale to nie dla mnie. – dodaje Tomek.

Jednak mało tego! Nasz bohater podkreśla, że te „zaręczyny”, to coś poważnego. Próba wyjaśnienia mu, że prawdziwy i dojrzały związek poczuje, gdy będzie starszy. Skutecznie go to oburzyło, więc zaczął się rzucać.

Bycie poniżanym vs narcyzm

Rozumiem, że można się zakochać, a po odejściu ukochanej osoby czuć pustkę. Rzeczywiście są pary, które związały się w liceum i są ze sobą po dziś dzień, ale to rzadkie przypadki. Miłość zaślepia, a najlepiej gdy mamy trzeźwy umysł i umiejętność ocenienia, czy ktoś traktował nas poważnie w związku czy tylko byliśmy szkolnym romansem.

Ostatecznie odpuściłem i dałem mu się ponieść, przez co podsumował swoją wiadomość następująco:

– ,,Jak miałem 13 lat, wszedłem w pierwszy związek. Jak miałem 15 lat, to byłem zaręczony. A jak miałem 17 lat, zerwaliśmy. […] Każdy mi mówił, że jak na swój wiek, jestem zbyt rozwinięty i dojrzały. Z rówieśnikami się nie zadaję, bo są dla mnie zbyt prz***bani. Seks, alkohol, imprezy, dupczenie, a to nie dla mnie. Nienawidzę wręcz takich ludzi. Dlatego zadaję się z tymi, którzy mają od 25 lat wzwyż, więc kto tu jest dzieckiem? Na pewno nie ja! […] Po co mam się zadawać z głupimi ludźmi”? – podsumował naszą rozmowę dziewiętnastoletni Tomek.

Słyszycie ten wydźwięk wiadomości? Tę dojrzałość i krzywdę wyrządzoną przez ,,głupich ludzi”? Gnębią i poniżają, bo nie rozumieją dojrzałego człowieka! Wiecie, on jest kimś! Trzyma ze starszymi, bo co będzie się z gówniarzami zadawał? Jest lepszy i koniec kropka!

Czy niektórzy są poniżani bez powodu

W tym przypadku nie dziwię się rówieśnikom, że są dla niego „niedobrzy”. Przy okazji wspomnę, że większość z nas miała okazję poznać osoby, które sami wybrali siebie na ofiary. Ciocia z dziadkiem powiedzą, że są dojrzalsi, przez co uważają się, jakby mieli dwadzieścia lat i życiową wiedzę czterdziestolatka.

Przyznaję, że kiedyś również patrzyłem na rówieśników ze zniesmaczeniem i nie podobało mi się to, jak się zachowują oraz bawią. Wybrałem swoją drogę, nie chciałem trzymać z towarzystwem, które pali papierosy, nie szanuje kobiet starszych od siebie ani koleżanek. Było tak, ale według mnie to nigdy nie jest powód, żeby obwieszczać dookoła, że się ludzi nienawidzi, bo uważamy ich za ,,głupich”.

Wysokie ego i poczucie swojej wartości jest nam potrzebne, ale w granicach zdrowego rozsądku. To także powód, dla którego niektórzy są poniżani bez powodu. Dzięki temu jesteśmy bardziej odporni na kompleksy i poniżanie, ale trzeba nabyć również umiejętność oceniania sytuacji. Gdy ktoś nam powie, że jesteśmy dojrzalsi, nie ma na myśli, żebyśmy nagle zachowywali się jakbyśmy mieli 30 lat. Ta korespondencja, w pewnym momencie mnie załamała.

Pójdziesz na randkę w wieku 20 lat i powiesz, że byłeś już zaręczony w podstawówce? Automatycznie będziesz skreślony. – stwierdziłem.

– W gimnazjum… A wywalone mam w jakieś skreślenie. Tyle mnie to obchodzi. Coś jeszcze? – oburza się Tomek.

Czyli ktoś kogo by pokochał, też go nie obchodzi? Nie wiem jak Wy, ale sam nie wiem co o tym myśleć. Czy Tomek zasłużył sobie na poniżanie, czy nie, według mnie skutecznie zwrócił na siebie uwagę i dał powód, żeby rówieśnicy za nim nie przepadali… Przepraszam, ale tak rozumiem sytuację. Gdyby nie czuł się lepszy od kolegów i koleżanek, prawdopodobnie nie pogarszałby swojej sytuacji.

Dlaczego są poniżani bez powodu?

Moim zdaniem, takie osoby jak autor powyższej wiadomości, muszą pozbyć się myślenia, że są lepsi od innych i uświadomić sobie, że są jak pozostali. Ludzie nie są poniżani bez powodu. Wszyscy młodzi ludzie mają tyle samo lat i swoje nastoletnie problemy. Jeśli nie piją, nie palą i nie mają ochoty uprawiać seksu, to dobrze o nich świadczy. Jeszcze lepiej świadczy o nas, gdy potrafimy zachowywać się w porządku, nawet gdy inni w towarzystwie nie są w porządku do nas. Nie musimy z takimi ludźmi trzymać, ale też nie przekreślać wszystkich swoich rówieśników.

Dopiero gdy przestajemy zachowywać się jak najważniejsi na świecie, możemy świadomie walczyć o szacunek do siebie. Do tego czasu ta walka jest bez sensu, skoro jeszcze nie wygraliśmy z samymi sobą. Chociaż nigdy Was nie oceniam i nie krytykuję, gdy do mnie piszecie, w tym przypadku niestety nie chcę być z Wami nie szczery. Dla mnie Tomek jest przykładem snobistycznego narcyza. Wiem, że kiedyś dojrzeje i zrozumie co miałem na myśli, nawet jeśli uważa, że nie mam racji. Niestety, skoro czuje się lepszy ode mnie, ma swoich lepszych kolegów i w ogóle jest lepszy, to co ja mogę zrobić?

Co na ten temat powiedziały osoby z Zamkniętej Listy?

Żeby się upewnić, napisałem list do osób, które zapisały się do Zamkniętej Listy. Zapytałem w nim, czy zawsze jesteśmy winni tego, że inni nas poniżają? Oczywiście w kontekście Tomka. Chciałem się upewnić w swoich przekonaniach, a przy okazji sprawdzić, jakie zdanie Wy macie na ten temat. Odpowiedzi były konkretne i natychmiastowe. Poniżej zamieściłem kilka z nich.

Przy okazji chciałbym powiedzieć wszystkim, którzy do mnie odpisali, że bardzo mi dziękuję. Ostatnio ruch na stronie jest większy, jak również ilość nadsyłanych wiadomości od młodych ludzi. To ogromna odpowiedzialność, na którą przygotowywałem się już kilka lat temu. Gdy nie jestem pewny czy tekst jest dobry i wartościowy, wysyłam go do sprawdzenia najlepszej grupie, jaką mógłbym zapytać o zdanie, czyli do Was! Jestem Wam za to bardzo wdzięczny.

Co przeczytałem w korespondencji od Was?

No cóż, ja również w gimnazjum i jeszcze wcześniej, byłem ofiarą dokuczania, głównie przez mój lęk. Patrząc z perspektywy czasu, ja też mogłem lekko przewinić. Ludzie z natury nienawidzą osobników z wielkim ego, można powiedzieć, że przełącza się w ich głowie pewien przycisk, mówiący, by przekuli ten balon. Jego zachowanie w większości spowodowało późniejszą reakcję, choć o wiele bardziej przesadzoną. Ja na ich miejscu po prostu „olałbym chłopaka”.

Pierwsza odpowiedź

Niestety im większa grupa, tym wzrasta chęć imponowania, a co najlepiej się do tego nada? Obrażanie i zmieszaniem z błotem kogoś, kto nam przeszkadza. Można wiele rzeczy nie lubić, sam będąc w wieku gimnazjalnym. Nawet dotąd nie lubię alkoholu, imprez, czy innych spotkań. Mimo tego nie uważam siebie za kogoś wyjątkowego, a już o zaręczynach nie wspomnę… Serce w takim wieku jest płochliwe i skłonne do przesady. Podsumowując nadęte zachowanie plus zirytowanie grupy, daję bardzo złe właściwości… Pozdrawiam. – Krzysztof

Mimo tego niezależnie od naszego zachowania nikt, nie ma prawa nas obrażać, poniżać, czy krzywdzić w jakikolwiek inny sposób. Koledzy mają prawo za nim nie przepadać. Nie musimy lubić wszystkich, to naturalne. On też ich lubić nie musi, ale nie daje to prawa żadnej ze stron, do obrażania drugiego człowieka, czy do krzywdzenia jej w inny sposób. On nie powinien tak się o nich wyrażać, nie powinien też oceniać ich ulubionych zajęć, bo to każdego indywidualna sprawa, czy korzysta z mediów społecznościowych, czy nie. Młodzi ludzie często żyją w przekonaniu, że są poniżani bez powodu. Czasem powodem może być fakt, że pozwolili innym być ich ofiarą, albo zachowali się w głupi sposób, czego konsekwencją jest patologiczne reagowanie otoczenia.

Druga odpowiedź

Wielu ludzi korzysta z nich niewłaściwie, a przecież można je wykorzystać w dobrych celach. To jest sprawa prywatna, nie do oceniania (chyba że sposób, w jaki ktoś z tego dobrodziejstwa korzysta, prowadzi do krzywdzenia innych osób lub zwierząt). Naprawdę nikt nie powinien się nad innych wywyższać dlatego, że nie pije i nie pali. Owszem, to jest postępowanie dobre (a może po prostu… normalne?), ale po co z tego powodu zadzierać nosa? – Maria

Konkretnie i na temat odpowiem ci tak — nie wygrasz z wiatrakiem. Młody, czy za przeproszeniem stary, jeżeli od najmłodszych lat nie będzie pracował nad rozwojem własnej psychiki, to moim zdaniem pozostanie na własne życzenie ofiarą losu. Ostatnio miałam do czynienia z takimi cwaniaczkami, którzy zaczęli publiczną osobę oceniać za wygląd oraz znieważanie, wyzywając go, tylko dlatego, że za nim nie przepadają! Trzymaj się podejścia psychologicznego i bądź czujny. Masz dla kogo żyć, kto poda ci na starość przysłowiową szklankę wody oraz kromkę chleba… Żyj w zgodzie ze samym sobą tak, żebyś po latach mógł spojrzeć w lustro bez wyrzutów sumienia. – Unity

Tomek jest według mnie słaby psychicznie i nietolerancyjny. Ludzie, którzy myślą, że są poniżani bez powodu, czasem nie patrzą na siebie pod kątem wysyłanych sygnałów, tylko krzywd, które im się wyrządza. Młodzi ludzie żyjący w grupie rówieśników, dobierają sobie towarzystwo akceptujące ich styl życia. Nikt nie wejdzie do grupy, która już na wstępie go nie toleruje. Jeśli zaryzykuje, to praktycznie jest na spalonej pozycji. Zaręczyny w tym wieku to też gruba przesada. Przyznawać się w wieku 20 lat, do wcześniejszych zaręczyn, zakrawa na ekshibicjonizm. Poniżanie bez powodu, to tylko złudzenie. Rzadko jesteśmy za coś ocenieni bez przyczyny.

Trzecia odpowiedź

Ja też nie jestem młody i próbuję zrozumieć młodzież. – Zdzisław

Czwarta odpowiedź

Wydaje mi się, że w pewnym wieku ludzie zmieniają się w drapieżców i ofiary. […] On też nie potrafi na razie wyjść z utartego schematu. Wyjść z własnej skóry i stać się kimś innym. Może kiedyś się zmieni, a może stale będzie taki. Czy to jego wina? Myślę, że nie do końca. […] W każdym razie teoretycznie ten chłopak może się zmienić i przestać być ofiarą. Jednak sam musi dojść do swoich błędów i chcieć coś naprawić. Bez tego ani rusz.

Z drugiej strony reakcja dzieciaków nie jest pozornie usprawiedliwiona. Powinni raczej go ignorować, niż wchodzić z nim w reakcję, a na pewno nie dokuczać mu. Im też ktoś powinien uświadomić, że dokuczanie może doprowadzić chłopaka do szpitala psychiatrycznego. Przecież nie wiadomo, jak bardzo jest wrażliwy. Na pewno obie strony wymagają zmiany.

Tą sprawą potwierdzasz moje przekonanie, że szkoła już taka jest, na pewno nie jest dobra dla wszystkich. Zabija nie tylko kreatywność, lecz również nie radzi sobie z innymi ludźmi, niepasującymi się do życia w wielkim tłumie. […] Kończąc te długie rozważania, myślę, że jednak on jest niewinny. Niby może zmienić się i odzywać w inny sposób oraz inaczej traktować ludzi. Jednak widać, że teraz tego nie potrafi. Może z pomocą psychologa, który by mu pomógł? Sam musi wykonać ten pierwszy krok. – Anna

Co jeszcze możesz dla siebie zrobić?

Przechodziłem przez podobne sytuacje. Również tłumaczyłem sobie, że niektórzy są poniżani bez powodu, na co nie ma reguły. Sporo czasu zajęło mi zrozumienie, o co w tym wszystkim chodzi. Jeśli chcesz poznać szczegóły, zapraszam do przeczytania mojej książki ,,Przygotuj się na Start”, która dostępna jest na tej stronie. Książka opowiada o osobach, które od najmłodszych lat spotykały się z docinkami na swój temat. Poniżanie i obrażanie w szkole, strach przed wyjściem z domu, nienawiść do samych siebie, wynikający z braku akceptacji. Opisałem w nich swoje wnioski i przykłady z życia, aby uświadamiać, że bycie ofiarą nie świadczy o naszej beznadziejności. Na końcu opowiadam o tym, jak spełniać marzenia, wbrew opiniom innych ludzi. Zależy mi na pokazaniu, że nawet ktoś, kto był nielubiany w szkole, może dużo osiągnąć i stać się w życiu kimś wyjątkowym. To nie brednie, takie jest życie, a ja o tym opowiadam.

Jeśli masz jeszcze jakieś sugestie, dlaczego niektórzy są poniżani bez powodu, napisz o tym w komentarzu.

Udostępnij dalej:
Autor: Patryk Tarachoń
Nazywam się Patryk Tarachoń. Piszę o relacjach międzyludzkich, motywacji i rozwoju osobistym. Treści artykułów opieram na prywatnych doświadczeniach oraz sytuacjach czerpanych z otaczającej codzienności.