0
fot. Roberto Nickson
Zależne od Ciebie Związki

Czy potrzeby mężczyzn jeszcze się liczą?

26 kwietnia 2019

Czego oczekują mężczyźni? Jak zdobyć zaufanie mężczyzny? Dlaczego niektóre kobiety nie są już takie same? Jakie są potrzeby mężczyzn? Druga strona feminizmu? Jak wyglądają dzisiejsze randki i kontakty z kobietami? Poznaj męskie sekrety czyli jak zrozumieć mężczyzn!

Wieczorem napisał do mnie Michał, wprost wyraził swoje zmieszanie i obawę, czy odezwanie się będzie dobrym pomysłem, a zwłaszcza poruszenie tematów, które przygotował. Jak się okazało, obaj potrzebowaliśmy tej dyskusji.

W poniższym artykule opowiem Ci o tematach, które poruszyliśmy w rozmowie z jednym z nas. Przy okazji zachęcam do dyskusji w komentarzach.

Czas na męską rozmowę

Od dłuższego czasu chodziłem z zamiarem napisania takiego artykułu, ale dopiero 47-letni Michał szerzej otworzył mi oczy na problem. Cieszę się z faktu, że nie jestem jedynym facetem, który myśli podobnie.

Po rozmowie pozwolił mi o tym napisać. Oczywiście imię zmieniłem, a tekst został opublikowany jak zwykle kilka miesięcy naprzód. Michał napisał do mnie, ponieważ od jakiegoś czasu jest w związku z nową kobietą i znów się zawodzi.

Efekty kobiecego feminizmu

Żyjemy w czasach, w które zdominowała moda na kobiecy feminizm. Chociaż uważam, że powinno się mówić o prawach kobiet, równouprawnieniu i walczyć o ich prawa, to wspólnie z Michałem nie jesteśmy w stanie zgodzić się z tym, co feminizm zaczął robić z niektórymi kobietami.

Wspólnie uważamy, że kobieta nie jest przedmiotem i nie zasługuje na traktowanie jak gosposi, która przygotuje obiad, popierze i posprząta, aby ukochany był zadowolony, gdy wróci do domu wieczorem. Jesteśmy też zdania, że kobieta ma prawo mówić o tym, czego nie toleruje i nie pozwalać sobie na niektóre z męskich zachowań.

Pytanie brzmi — kiedy kobiety mają prawo wymagać i oczekiwać?

Wpływ wychowania i wzorców

Wychowani przez matki, które dbały o dom i ojców zarabiających na chleb, szczerze czujemy obrzydzenie do obecnych dziewczyn. Obecne partnerki zupełnie nie rozumieją potrzeb mężczyzn, tylko zaczęły myśleć wyłącznie o swoich. Dobrze, że nie myślą tylko o innych, pamiętają o sobie i walczą o siebie. Jednakże problem polega na tym, że w ogóle już nie myślą o kimkolwiek innym, jak samych sobie.

Oboje z Michałem mieliśmy podobne doświadczenia. Obserwowaliśmy, jak zmieniają się związki. Kobiety na forach i blogach pisały, że byłoby im miło, gdyby czasem, to mężczyzna zrobił śniadanie, przypilnował dzieci czy załatwił sprawy na mieście, a wieczorem posprzątał, żeby ich ukochane mogły wypić herbatę przy ulubionej książce.

Rzeczywiście fakt, że facet pójdzie do pracy na 8 godzin, i wróci odpoczywać, ma się nijak do obowiązków pełniących przez kobietę w domu.

Oboje mają dużo na głowie. Kobieta wtedy musi m.in. posprzątać, ugotować, poprać, poprasować, a przy tym zająć się wychowywaniem dzieci. Tylko mężczyźni również nie mają łatwo. Muszą słuchać, jak jest źle, mimo faktu, jak ciężko pracują, żeby ich partnerka w ogóle miała dach nad głową i wodę płynącą z rur, żeby mieć możliwość posprzątać.

Obowiązki mężczyzn w domu

To facet łata dziury w dachu i zastanawia się jak odłożyć na nowy, żeby jej nie kapało. To my mamy obowiązek pamiętać o przeglądzie samochodu, żeby w razie czego bezpiecznie zawieść do szpitala.

Całkowicie zgodziliśmy się z Michałem co do stwierdzenia, które padło w rozmowie. Dziewczyny, gdy już zostały potraktowane w oczekiwany przez siebie sposób, zwyczajnie uznały, że im się to zwyczajnie należy.

Michał, jak i ja, gościliśmy swoje partnerki w domkach jednorodzinnych. Znamy więc uczucie, gdy trzeba posprzątać mieszkanie, napalić w piecu, zrobić zakupy i jeszcze zdążyć na autobus, aby odebrać ukochaną.

Gdy Michał powiedział, że ciężko było mu funkcjonować w dzień, po ciągłym przebudzaniu się w nocy, żeby dołożyć do pieca, myślałem, że rozmawiam z rodzonym bratem, który kropka w kropkę przeżył to samo.

Tym bardziej poczułem ulgę, gdy wspomniał o tym, jak przykro mu było, gdy dziewczyna zaprosiła go do siebie, zapominając całkowicie o jego potrzebach. Śniadanie miał zrobić sobie sam, w łazience wszędzie walały się kosmetyki, a z szaf wypadały ubrania.

Na pytanie, dlaczego tak jest, odpowiedziała, że nie ma czasu posprzątać, ponieważ dużo pracuje, a poza tym ważne, żeby widać było ogólny porządek.

Girls Power!

W sumie to zastanawiające, że zaczęto oczekiwać od mężczyzn porządku i szacunku do kobiet, ale zapomniano o tym wobec panów. Czyli facet powinien przygotować śniadanie, dbać o porządek i porządnie się ubrać na wyjście z kobietą, ale ona już nie musi tego robić, ponieważ feminizm górą?

To dowodzi tylko tego, że kobiety po prostu zgłupiały lub skorzystały z przyzwolenia na lenistwo. Mówię to z całą odpowiedzialnością słów. Nie nadają się już na matki i żony. Nie chodzi tutaj o staropolskie myślenie – kobieta do garów, facet na pole!

Potrzeby mężczyzn nie są spore!

Zastanawiam się, czy takie kobiety są świadome, jak wyglądają w oczach mężczyzn? Może my mężczyźni powinniśmy utworzyć jakiś męski feminizm? Powoływalibyśmy się na feminizm gdy rozrzucimy skarpetki po mieszkaniu, zasiądziemy z piwem przed telewizorem i nie pozmywamy naczyń! Męski feminizm, Man Power! Nie walczyliśmy o męskie prawa, żeby teraz zmywać i sprzątać!

Co świadczy o kobiecie, u której z szafy wypadają ubrania, ma totalny bajzel w rzeczach i na dodatek śmierdzi z jej lodówki, ponieważ tłumaczy się tym, że nie miała czasu posprzątać? Jest brudasem, której matka nie nauczyła porządku i tyle!

W oczach mężczyzny i tak ten typ jest leniwy, więc nie będzie z niej żadnego pożytku, ani w związku, ani w życiu. Prosta męska logika, która być może zapisana jest w DNA. Szczerze mówiąc, niech specjaliści razem z feministkami mówią swoje, dla mnie to sygnał, że taka kobieta poza czubkiem swojego nosa i przekonań, nie zauważy mnie, a słowa ,,kocham cię”, będą tylko elementem przyzwyczajenia, że tak się mówi w związkach.

Dlaczego tak uważamy?

Skoro mężczyźni są w stanie zapracować na godne warunki do życia dla swoich kobiet, pracować, naprawiać i pomagać w domu, to kobiecie też korona z głowy nie spadnie, jeśli wróci do domu, zrobi obiad i ogarnie swoje śmierdzące pończochy.

Michał zauważył jeden bardzo ważny szczegół. W przyrodzie działa pewien mechanizm, który sprawdzał się od początków istnienia Ziemi. Mężczyzna zapewniał rodzinie warunki, aby kobieta mogła uwić gniazdo i mieć bezpieczne miejsce do wychowywania potomstwa.

Ten mechanizm można zauważyć również wśród zwierząt. Czy się z tym zgadzasz lub nie, człowiek też jest zwierzęciem w sensie ukształtowania, tylko bardziej rozumnym? Również kierują nami mechanizmy i instynkty, na które żadne przepisy i wpajanie moralnych przekonań nic nie da.

Osobiście mój instynkt mi nie przeszkadza, potrzebuję kobiety, która będzie dbała o początek i od czasu do czasu zrozumie, że skoro pracuję i staram się dla niej, to ona może postarać się dla mnie. Czy męskie potrzeby urażają kobiece poglądy?

Uderzanie w kobiece przekonania? Bzdura!

Nie wiem jak godzi, to kobiecie przekonania, że jesteśmy w naturze stworzeni do konkretnych obowiązków?

Gdy usłyszałem argument koleżanki, że byłoby idealnie, gdyby mężczyźni mogli karmić piersią, to była moja ostatnia wizyta u niej w domu, a na ulicy tylko się z nią witam, nawet nie zamienię ani jednego słowa.

Poza leżeniem od rana do wieczora i wciskaniu swojego dzieciaka teściowej, myśli jeszcze jak pozbyć się problemu karmienia własnego dziecka?! Na język nasuwa mi się tylko jedno określenie…

Seks bez wzajemności

Kobiety, które walczą o prawa kobiet, próbują uświadamiać mężczyzn, że seks musi być przyjemny również dla ich partnerek, i w tym przypadku panie mają moje całkowite poparcie.

Przeciwny jestem tej grupie kobiet, które feminizmem umywają ręce od bycia po prostu kobietami. Wchodzą w związki z mężczyzną, ale na zasadzie – jestem kobietą, tylko nic nie robię, bo feminizm mi tak nakazuje!

To tak jakby mężczyzna uznał – jestem w związku, ale nie zamierzam angażować się w życie rodziny, ani brać na siebie obowiązków, bo nakazuje mi tak męski feminizm i kropka!

Razem czy osobno?

Bardzo się cieszę, że Michał poruszył temat seksu. Akurat nie specjalnie mam okazję porozmawiać z innymi mężczyznami na tematy spraw intymnych, więc tym bardziej cieszyłem się, że mogłem poznać punkt widzenia innego chłopa. Potrzeby mężczyzn nie tylko tyczą się seksu, ale mają znaczenie.

Seks w związku odgrywa bardzo ważną rolę. Nie tylko w życiu mężczyzny jest to ważne, w kobiecym świecie też jest potrzebny. Gdy byłem mały, kobiety uświadamiały mi, że nie najważniejsze jest „zaliczyć”, bo inni chłopcy już „zaliczają”. Obserwowałem rówieśników, jak prowadzają się z partnerkami, słyszałem wielokrotnie zwierzenia dziewczyn, opowiadających o swoim pierwszym razie.

Młodym chłopakom wcale nie chodzi o uprawianie seksu z zazdrości, że inni już to robią. Sam z wiekiem zacząłem zwracać uwagę na piersi i rzucać okiem na pośladki. Kiedyś spojrzałem koleżance w oczy, która się zaśmiała. Powiedziałem, że nie popieram takiego zachowania u innych, ale od jakiegoś czasu stało się to silniejsze ode mnie, po prostu nie wytrzymuję. Przeprosiłem ją i wprost wyraziłem, że jesteś świadomy mojego błędnego myślenia, ale jeśli inni faceci mają tak samo, to powinna się przyzwyczaić, bo po prostu w jej przypadku jest na co popatrzyć.

Jeszcze tego samego wieczoru, zadzwoniłem do niej, żeby wyrazić speszenie i wstyd jaki mnie trzyma od popołudnia. Odpowiedziała, że rozumie mnie i cieszy się, że usłyszała to ode mnie, ponieważ zwykle chłopacy łapali ją za tyłek, żeby uświadomić jej zainteresowanie, a ja wyraziłem to w szczery sposób, więc patrzenie na piersi potraktowała jako komplement.

Dodam tylko, że jest jedną z nielicznych dziewczyn, która pochodzi z dobrego domu, nie zadaje się z byle kim i trzyma się jak najdalej od chamskiego towarzystwa, które nadużywa alkoholu. Kiedyś byłem świadkiem, gdy spoliczkowała chłopaka za klapsa, więc śmiało mogę potwierdzić, że jest porządną dziewczyną.

Wracając do tematu seksu, również tutaj zaszło kilka zmian. Michał sporo analizuje i nie dziwię się, że również w sferze seksualnej, zaczął mieć obawy co do drugiej partnerki.

Więcej dawaj, mniej korzystaj

Moim zdaniem w seksie powinno się wzajemnie rozpieszczać. Dziewczyna powinna być ciekawa odruchów mężczyzny na różne bodźce, tak samo, jak chłopak bodźców dziewczyny.

W zbliżeniu powinno się próbować różnych pozycji i sprawdzać co nam wzajemnie podoba się najbardziej. Mówienie o potrzebach i tym, czego się oczekuje, powinno być podstawą, bo niby jak inaczej mamy wiedzieć, co druga osoba lubi.

Michał pozwolił mi opowiedzieć dla Ciebie o relacji ze swoją poprzednią partnerką. Od dłuższego czasu miał ochotę na seks oralny, był ciekawy smaku swojej kobiety, tego jakby się zachowywała i jakie ruchy bardziej by się spodobałyby. Któregoś razu zaryzykował i przeszedł pocałunkami niżej. Wtedy ona go odepchnęła, zrobiła awanturę, ubrała się i trzasnęła drzwiami. Swoim koleżankom przedstawiła to zupełnie inaczej i jeszcze nagadała, że jest zboczony.

Dobre przyjaciółki nachodziły go, wypisywały mu groźby, nasyłały swoich chłopaków. Z czasem partnerka zrozumiała, że przesadziła i poprosiła przyjaciółki, aby nie stosowały takich metod i w ogóle się nie wtrącały. Michał jak to na mężczyznę przystało, przełkną dumę i wybaczył, przecież kochał.

Jeszcze długo nie odważył się znów spróbować, aż doszło do awantury. Wykrzyczała się na niego, wypomniała mu, że jest mało męski, więc ten się wkurzył, podniecił i rzucił na nią. Gdy skończyli, wtuliła się w niego i powiedziała, że to, co robił językiem, było niezwykłe i jest ciekawa, co to było? Gdy odrzekł, że na tym właśnie polega seks oralny , ubrał się i bez słowa wyszedł.

Michał postanowił wprost powiedzieć dlaczego w tej relacji jest mu źle. Wyraził się jasno, że nie angażuje się w sferze intymnej jak i domowej. Uświadomił, że podział obowiązków w domu nie polega na tym, że jego zadaniem jest ciągłe wynoszenie śmieci, odkurzanie i przygotowywanie obiadów, gdy ona zamówi pizzę czy ugotuje mrożone jedzenie i są kwita.

Partnerka Michała na każdy argument odpowiadała, że jest równouprawnienie i nie musi nic robić, jeśli tego nie chce.

Rozstali się po kilku miesiącach, a powodów było kilka. Po pierwsze dziewczyna robiła awantury z byle powodu. Źle odwieszona rolka papieru, mleko nie tak stało w lodówce, a na jakąkolwiek uwagę Michała reagowała agresją i rzucała się z pięściami. Michał podzielił się ze mną też tym, że łóżku tylko czerpała, proponowała różne pozycje i mówiła, co dla niej pasuje, ale ani razu nie przystała na jego propozycje i zupełnie nie potrafiła go doprowadzić. Wyznał, że dopiero przy drugiej dziewczynie miał swój pierwszy raz. To ona pokazała mu, czym jest dotyk, znalazła jego czułe punkty i z nią poczuł, jak jest, gdy partnerka robi „loda”.

Nie czuł przy niej też takiego skrępowania i stresu wynikającego z obaw przed próbami robienia czegoś, czego był ciekawy. Mówi, że jeśli chodzi o seks, jest rewelacyjnie, ponieważ chociaż ona wyczuwa, kiedy ma ochotę, to potrafi idealnie go przetrzymać i zaskoczyć.

Zgodnie z zasadą, że w seksie jedno i drugie chce bardziej dawać i rozpieszczać, niż tylko otrzymywać.

Osobiście wychodzę z założenia i tak działam, że w seksie więcej daję, niż czerpię. Dzięki temu partnerka widzi zaangażowanie i się odwdzięcza na tyle, ile chce i jak bardzo potrafi. Bez spinania się i robienia czegoś wbrew sobie. Małymi krokami próbuje, ponieważ wie, że nawet jeśli coś nie wyjdzie, jak planowała, będzie chciała to powtórzyć, żeby dać tyle samo, ile otrzymała.

Historia lubi się powtarzać

Potrzeby mężczyzn na przykładzie Michała nie są duże. Jeśli chodzi o nową partnerkę, mieszkają bardzo daleko od siebie, ona studiuje medycynę i jest ambitna. Gdy on wykonuje prostą pracę informatyka i skromnie żyje, ona cały czas coś nowego odkrywa i planuje wyjazdy i podróże, którym on czuje nie podołać. Jest dziewczyną twardą i pewną swoich przekonań.

Niestety również utrzymuje bajzel i czasem po spotkaniu z własną mamą, ma do niego pretensje o typowo męskie zachowania. Problem więc polega na tym, że gdy czuje się już przy niej spokojnie w łóżku, to poza nim historia się powtarza. Znów jest bałagan, zasady i próby przytłumienia mężczyzny w związku.

Cieszę się, że mogłem otwarcie porozmawiać i nie obawiać się, że wyrażając swoje przekonania dla Michała, zostanę za to zlinczowany i wyzwany od seksistowskich świń, bo ktoś nie doczytał lub opacznie zrozumiał. Super, że są jeszcze mężczyźni, którzy doskonale wiedzą, czego potrzebują i potrafią o tym mówić. W związku to jednak facet powinien nosić spodnie, a z partnerką być dla siebie przyjaciółmi i wzajemnym oparciem.

Jeśli chcesz coś dodać od siebie lub wziąć udział w dyskusji, zapraszam do komentarzy poniżej. 🙂

Może Ci się spodobać

Subscribe
Powiadom o
guest
21 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Maja
Maja
24 maja 2019 12:50

Daje do myślenia… Dwie wątpliwości. Czy kobieta absolutnie nie ma prawa powiedzieć, że karmienie piersią ją męczy? Poza tym w XXI wieku nie jest to już obowiązek – są butelki. A ojcu dziecka też korona z głowy nie spadnie, jeśli choć raz nakarmi swoją pociechę z butelki☺. Druga sprawa: „m a t k a nie nauczyła porządku”? O ile wiem, dziecko ma raczej dwoje rodziców, nie można odpowiedzialnością za jego wychowanie obarczać tylko matki.

Marta
Marta
2 maja 2019 23:09

Mam taką snobistyczną koleżankę, jest okropna dla faceta nawet własne dzieci ją nie obchodzą.

Utalentowana Baba Jaga
Utalentowana Baba Jaga
28 kwietnia 2019 20:34

Bo z kobietami nigdy, o nigdy nie wie się
Czy może dobrze jest, może jest już źle…

Magda
Magda
28 kwietnia 2019 19:48

moim zdaniem to nie chodzi o płeć a osobowość

Danuta
Danuta
28 kwietnia 2019 15:52

Zauważcie że tekst nawiązuje do konkretnego typu kobiet, które feminizm uważają za wymówkę aby w związku czerpać ani dawać. To zasadnicza różnica.

Grzesiek
Grzesiek
28 kwietnia 2019 08:24

Mam 57 lat i zgadzam się z każdym słowem. Chciałbym tak dojrzale patrząc na świat gdybym jeszcze raz miał 23. Teraz kobiety powariowały.

Kamyk
Kamyk
27 kwietnia 2019 14:13

„Jak się okazało, oboje potrzebowaliśmy tej dyskusji.” Taka mała sugestia: Jeśli to mężczyźni, to „obaj”, nie „oboje” 😉

Tony King
Tony King
26 kwietnia 2019 17:42

W dzisiejszych czasach trudno zrozumieć kobiety, bo ona same nie wiedzą czego chcą… Z jednej strony pragną kochającego,czułego faceta a z drugiej strony pragną silnych bodźców ( żeby facet pokazał swoją meskosc, poprowadził ja w życiu, przejął inicjatywę )
Pozdrawiam

Zdzisław
Zdzisław
26 kwietnia 2019 12:19

Ten problem pojawia się, kiedy obydwie strony w małzeństwie, związku przyjumują pozę roszczeniową: Doceń mnie, bo pracuję. Dlaczego nie próbować razem rozwiązywać problemy. Przygotowanie sniadania czy kolacji nie jest karkołomnym wyczynem dla faceta. Trudno przypalić wodę na herbate, ale podobno można. Gorzej jest z obiadem, ale uczyć też się nauczyliśmy. Czy mam być głodny przez kilka godzin dlatego, że moja Żona jest w pracy. Litości! Jeśli ktoś przede mną czegoś podobnego dokonał, to ja też dam radę. Przecież nie jestem gamoniem. Oczywiście, że kobieta nie wywierci dziury w ścianie, chociaż w brzuchu już potrafi. Po to jesteśmy my, faceci.
Ale z drugiej strony nie dziwcie się nam, Panie, jeśli chcemy sobie kupić koszulę, krawat, książkę czy choćby piwo. My tez mamy swoje potrzeby.
Kiedy kobieta pójdzie do fryzjera, lubi być zauważona przez mężczyznę. Ja też nie strzygę swoich włosów, które wystają spod garnka wciśniętego na głowę. Drogie Panie, czy nie lubicie, kiedy wasz mężczyzna wygląda estetycznie. A niech sobie nawet przyjaciółki pozazdroszczą 🙂 Komplement to jeszcze nie zdrada.

21
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x