Jakie zagrożenie niosą social-media? W jakim celu social-media zbierają dane na nasz temat? Dlaczego lepiej wycofać się z takich aplikacji jak Endomondo!

Jakie zagrożenie niosą social-media? W jakim celu social-media zbierają dane na nasz temat? Dlaczego lepiej wycofać się z takich aplikacji jak Endomondo!

Przyzwyczailiśmy się do fałszywego przekonania, że aplikacje społecznościowe ułatwiają nam życie. Pozwalają komunikować się z przyjaciółmi i znajomymi. Mamy dostęp do wielu aplikacji, zaczynając od Instagrama, na Facebooku kończąc. Mimo wszystko dopiero przy Endomondo zauważyłem coś, co bardzo mnie zaniepokoiło!

Czym jest Endomondo?

Endomondo w ogólnym skrócie, jest aplikacją służącą do śledzenia naszej aktywności fizycznej oraz dzielenia się nią ze znajomymi. W zestawie z różnymi urządzeniami możemy w niej publikować posty zawierające nawet dane naszego tętna. Na bazie podstawowych informacji, tj. lokalizacja, otrzymamy informacje o przebytych kilometrach, pokonanym czasie, z czego Endomondo wyliczy nam nawodnienie, kalorie, a nawet pokaże przebyte trasy naszym znajomym. Wynikami możemy dzielić się w innych portalach społecznościowych (jak Facebook, Twitter). Przy okazji, ta aplikacja potrafi wiele uświadomić!

Czego możesz nauczyć się od Endomondo?

Aplikacja zdobyła zaufanie milionów użytkowników na całym świecie. Doczekała się tłumaczenia na wiele języków, a do tego darmowa wersja ofiaruje opcje, które wystarczą nie tylko amatorom, ale również pasjonatom sportu. Brzmi dobrze? Nie do końca, ponieważ aplikacja posiada jedną zasadniczą pułapkę. Na czym polega haczyk korzystania z aplikacji?

Pierwsze chwile z aplikacją

W aplikacji Endomondo zarejestrowałem się w październiku 2015 roku. Szukałem wtedy sportu dla siebie, więc zanim odnalazłem zamiłowanie do jazdy rowerem, próbowałem biegać. Aplikacja nie przekonała mnie do siebie. Na wiele lat rozstaliśmy się w przyjaźni. Dopiero w lipcu 2019 roku zainstalowałem ją ponownie, aby śledzić swoje wyniki. Nie ukrywam, że byłem z siebie dumny, gdy pod koniec miesiąca patrzyłem na przebyte kilometry. Głos informujący o przebytych kilometrach w trakcie trasy dodawał motywacji. Niby wszystko było w porządku do chwili, gdy zrozumiałem wyrządzaną sobie krzywdę.

Poczucie własnej wartości

Niektórzy z nas potrzebują dowodów na swoją wyjątkowość i siłę. Korzystając z nowoczesnych rozwiązań, czujemy się lepsi od innych, bardziej cywilizowani i postępowi. Przecież ktoś, kto trenuje, zbiera wyniki w aplikacji tj. Endomondo i dzieli się nimi ze znajomymi, właśnie taki jest, prawda? Postępowy, nowoczesny i zdeterminowany. Tylko czy przypadkiem twórcy tego rodzaju aplikacji nie chcą, abyśmy czuli się bogatsi, korzystając z niej?

W pewnym momencie uświadomiłem sobie, że publikując swoje trasy i chwaląc się osiągniętymi kilometrami, nie stanę się bogatszy. Korzystanie z nowoczesnej aplikacji nie definiuje tego, kim naprawdę jestem, a bardziej kim nigdy nie będę. Przy okazji ten sam schemat powtarza się przy takich aplikacjach jak Instagram. Razem z serwisem społecznościowym Facebook, nakłaniają do idiotycznego przekonania, że bez tych aplikacji człowiek nic nie znaczy, a publikują w nim tylko ludzie szczęśliwi. Miliardy ludzi dążą do jak najpiękniejszych zdjęć, przedstawiających idealne życie. Gdy Facebook zablokował mnie w swoich aplikacjach, razem z Endomondo uświadomili mi nie tylko, to ale coś jeszcze!

Zdradzanie swojej prywatności

Życie w naiwnym przekonaniu, że jest się bogatszym, bardziej postępowym i zdeterminowanym, jest najmniejszym problemem w kwestii nowoczesnych aplikacji. Publikując posty przedstawiające naszą codzienność, sprzedajemy nasze życie. W zestawie z Endomondo zdradzamy również swoją lokalizację i odwiedzane miejsca. Śledząc „postępowych ludzi”, możemy dowiedzieć się, gdzie zwykle jeżdżą na wakacje, w jakich terminach, co lubią i gdzie spędzają czas. Z dokładnością można odczytać, kiedy nie ma ich w domu lub w jakie miejsca się udają. Większość z nas to robi, a praktycznie każda aplikacja, zbiera dane o tym, gdzie jadamy, co przeglądamy w telefonie i dokąd najczęściej się przemieszczamy. Już teraz aplikacje społecznościowe są dzięki temu głównym medium reklamowym (właśnie dzięki zbieraniu tych danych), więc strach pomyśleć co będzie w przyszłości.

Co możesz zrobić dla siebie?

Endomondo uświadomiło mnie, że samodzielnie chciałem informować, dokąd się przemieszczam i jak spędzam wolny czas. Instagram poza usiłowaniem wmówienia mi, że dzielenie się życiem jest na czasie, uzależnił mnie od dążenia do zasięgów i rozbudowywania statystyk. Faceook próbował mi wmówić, że jeśli mój fanpage nie będzie regularnie pokazywał płatnych reklam, umrze śmiercią naturalną. Po 9 latach blogowania gigant postanowił zablokować dostęp do bloga, a przy okazji ograniczyć wyświetlanie moich publikacji Tobie i wielu innym osobom, które zaufały mi i zechciały zaobserwować moje kanały social-media.

Nie będę przekonywać Cię, że lepiej sporadycznie zaglądać do portali społecznościowych i dzielić się swoim życiem. Myślę, że mój powyższy tekst wystarczająco dokładnie przedstawił problem. Chciałbym poprosić Cię o dołączenie do Zamkniętej Listy. Miejsca, które tworzę z myślą o odejściu z Facebooka oraz Instagrama. Miejsca, w którym publikuję materiały, o których nie wspominam publicznie na blogu i poza nim. Zamknięta Lista otrzymuje ode mnie listy, dzięki czemu korespondujemy ze sobą. Za pośrednictwem tego miejsca, dzielę się nowościami i projektami, nad którymi pracuję. Facebook, Instagram, What’s App i inne aplikacje, robią mi dużego psikusa. Mam w nich dostępnych coraz mniej opcji. Często za kilkanaście polubień dostaję blokady, posty wyświetlają się garstce osób, a InstaStory (czy inne tego typu rozwiązania), po prostu nie wyświetlają się ani dla Ciebie, ani dla pozostałych osób.

Dlatego zapisz się, nic za to nie płacisz. Jeśli zechcesz, masz szansę zrezygnować z uczestnictwa. Listy wysyłam sporadycznie, a dostęp do bonusów masz 24/h. W przyszłości na moich kontach w portalach społecznościowych będzie coraz mniej publikacji, ponieważ zwyczajnie nie będzie mi się opłacało tracić na nie czasu, więc tylko tej nielicznej grupie osób, która nie jest zainteresowana tym, co robię (lecz uznała, że polubi fanpage na Facebooku lub zaobserwuje profil w Instagramie), będzie otrzymywać znikome informacje na temat moich działań.

Do Zamkniętej Listy możesz zapisać się poniżej.

Udostępnij dalej:
Autor: Patryk Tarachoń
Nazywam się Patryk Tarachoń. Piszę o relacjach międzyludzkich, motywacji i rozwoju osobistym. Treści artykułów opieram na prywatnych doświadczeniach oraz sytuacjach czerpanych z otaczającej codzienności.