0
fot. Patryk Tarachoń
Lifestyle Recenzje

,,50 rzeczy, o których młody dżentelmen wiedzieć powinien”

23 maja 2018

Jak się zachowywać w miejscu publicznym oraz wśród gości? W jaki sposób opanować niezręczne sytuacje? Dlaczego należy się właściwie zachowywać? Wszystko co dorastający facet powinien wiedzieć o manierach, czyli książka o byciu dżentelmenem dla dojrzewających mężczyzn!

Gotowi na kolejną książkę? Tym razem na warsztat biorę ,,50 rzeczy, o których młody dżentelmen wiedzieć powinien”, a jej autorami są John Bridges i Bryan Curtis. Opisane są w niej zasady dobrego wychowania wśród towarzystwa oraz w codziennych czynnościach zrobiły na mnie dwojakie wrażenie, o którym chciałbym opowiedzieć Ci poniżej.

Zakupiłem ją aby odpowiedzieć sobie na pytanie czy w dzisiejszych czasach tego rodzaju książki jest sens wydawać, a także jakie szanse moim zdaniem ma polskie wydanie wśród naszej młodzieży. Wnioski zaskoczyły mnie samego, a lekturę moim zdaniem warto przemyśleć.

Książka o manierach i dobrym wychowaniu

Po ostatnich recenzjach, które napisałem dotarł do mnie nawet hashtag #PatrykHater. Zatem jak na dżentelmena przystało, tym razem postaram się obiektywnie krytykować, bez obrażania i wylewania wszystkich myśli, liczę, że dam radę.

Książkę w wersji wydawnictwa Instytut Wydawniczy „PAX”, zakupiłem podczas odbywających się w Białostockiej Operze i Filharmonii, Targów Książek. Więcej na temat wydarzenia napisała dla Was Paulina Radziszewska (autorka NeoWymiar.pl).

Wracając do książki, oryginalne wydanie ,,50 Things Every Young Gentleman Should Know” zostało sprzedane w nakładzie 750 000 tys. egzemplarzy. Powyższy tytuł jest kierowany do młodzieży w wieku 8-14 lat, chociaż moim zdaniem ta górna grupa czytelników, może uznać poradnik za śmieszny.

Co jest śmiesznego w dobrych manierach?

Zgadzam się ze słowami autorów, które brzmią następująco ,,chociaż zasad dobrego wychowania ie naucza się dzisiaj tak jak dawniej, nie znaczy to, że przestały być ważne”. Dobrych manier nawet w dzisiejszym świecie warto się uczyć i trzymać twardo jak 10 przykazań.

Zastanawia mnie tylko, czy taki zdemoralizowany młodzieniec zechce sięgnąć po ten tytuł? Mam też obawy odnośnie podejścia, ponieważ dzisiejszy gówniarz myśli o sobie w superlatywach, więc uwagi mu się nie zwróci. Też taki byłem, zbuntowany i chorobliwie pewny siebie.

Chociaż teraz jest inaczej, kilka fragmentów, które zostały przełożone na polski przez Panią Katarzynę Ciercińską, nieco mnie bawią. Przykładowo: ,,Jeżeli rodzice zauważą, że potrafisz odpowiednio podawać i uścisnąć dłoń, uznają, że wydoroślałeś. Nie do końca to rozumiem, ponieważ moim zdaniem, jeżeli autor uważa, że pewność w podawaniu dłoni świadczy o dorosłości, to jest z mojego punktu widzenia w ogromnym błędzie. Znam wiele osób wstydliwych, niechętnych podawania dłoni, a nawet gdy to robią, delikatnie ją ściskają. Nie pochwalam tego, ale są oni dla mnie przykładem osób niezwykle dojrzałych, odpowiedzialnych, bez znaczenia czy uścisną dłoń pewnie czy wręcz przeciwnie.

Rozumiem. Ten przykład jest idiotyczny, rozumiem też co autor miał na myśli, mówiąc w rozdziane ,,pytanie o pozwolenie”, kilka zdań, które powalają mnie na łopatki za każdym razem:

,,Teraz zapewne musisz pytać tatę, czy możesz pójść z kumplami do kina. Tata z kolei pyta mamę, czy może wyjechać z kolegami na weekend, żeby pograć w golfa, zaś mama pyta szefową, czy da radę zmienić jej grafik w pracy”.

Czyli ojca już mama nie musi spytać o to czy może wyjść z koleżankami? Tylko Kobieta może dysponować czasem mężczyzny, ale w drugą stronę to już nie działa? Nadążam i wiem, że autor chciał zobrazować przykład. I jeszcze jedna sprawa! Czy tylko tata może zadecydować odnośnie kina?

Podejście młodego czytelnika może być różne

Męcząca od początku czytania. Autorzy myślą, że polski 8-14 latek wygląda jak mały dzieciak?

Przykłady odbieram w taki sposób, jakby zdaniem John’a Bridges’a i Bryan’a Curtis’a, dzisiejsza młodzież miała styczność jedynie z nauczycielami, rówieśnikami i dziadkami? Podają przykłady w taki sposób, jakby taki dzieciak po szkole wracał do domu, a jak gdzieś wychodził to tylko z rodzicami, ewentualnie raz na jakiś czas do galerii handlowej z koleżanką lub kolegą.

W wychowywaniu dzieci, moim zdaniem zaszło sporo zmian, inaczej się je wychowuje, a przede wszystkim podchodzi. Dzieci mają większą swobodę dzielenia się własnym zdaniem, nie są karane za brak szacunku, ponieważ bardzo często mają argumenty i uwagi do dorosłych. Zmieniła się też taktyka, dzieci zwracają uwagę na wiele spraw swoim rodzicom, a one im.

Jest napisana w lekki sposób, chociaż przykłady i argumenty wydały mi się momentami śmieszne i mało przekonujące. Czułem się jakby ktoś robił ze mnie głupiego gówniarza, a skoro się tak poczułem świadomy, że to książka dla dużo młodszych chłopców, to jak mógłby poczuć się chłopiec w okresie dojrzewania, który chce być traktowany poważnie, czego autorzy absolutnie moim zdaniem nie robią?

Koniec czepiania się, czas na zalety!

Oczywiście, jest jeden fakt. Dużo lepiej wygląda gdy wnuk dziadkowi czy babci uściśnie dłoń, niż gdy przybije żółwika lub przybije piątkę jak przyjacielowi. Tego należy uczyć i uświadamiać, że dżentelmen nie mówi do dziadka: siemka, cze, dzięki, masz, itd. Należy zwracać od najmłodszych lat, że właściwie i kulturalnie jest odzywać się słowami: dzień dobry, do widzenia, dziękuję i proszę.

Książka ,,50 rzeczy, o których młody dżentelmen wiedzieć powinien” tego z pewnością nauczy. Rozdziały nie są dłuższe niż 4-5 stron, z dużą czytelną czcionką i łatwym do czytania formacie. Jest wstęp aby szybko i w dość żartobliwy sposób wyjaśnić o co chodzi, a następnie przedstawione dlaczego i jak należy się zachować. Później przykłady kiedy dobrze jest się zachować, a kiedy będzie nasze zachowanie odebrane jako naganne.

Dorastający mężczyzna nauczy się podejścia do niepełnosprawnych, uściskania dłoni, dziękowania za prezenty, odbierania telefonu i korzystania z niego w kulturalny sposób, a także zachowania podczas podróży i przebywania w miejscach publicznych.

Polską wersję ,,50 Things Every Young Gentleman Should Know”, gorąco polecam pod względem tego, co młody, mądry i zdystansowany chłopak może się dowiedzieć. Dzięki książce może uświadomić sobie kiedy należy zwracać się grzecznościowo i do kogo. Jakie korzyści może mu to przynieść i dlaczego nieodpowiednie zachowanie, może przynosić innym przykrość i poniżenie, nawet gdy ma dobre zamiary.

Bardzo dobrze są opisane sytuacje w restauracjach, a nawet porady jak jeść pałeczkami, wypowiadania się w internecie. Autorzy nawet wyjaśniają jak zachowywać się w kłopotliwych sytuacjach, gdy przykładowo będą mieli rozpięty rozporek.

Książka jest wydana dużo ładniej niż anglojęzyczny oryginał. Okładka zwróciła moją uwagę z kilku metrów i od razu uznałem, że będzie warto ją dołączyć do domowej biblioteki. Ponadto książka jest niewielka i mieści się spokojnie w plecaku. Okładka szybko się niszczy, widzę na swojej małe jakby zacieki i przetarcia, ale to jak na każdej książce, którą często zabieramy z domu.


Źródło: www.thomasnelson.com

Subscribe
Powiadom o
guest
6 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Natalia Tw
Natalia Tw
4 października 2018 10:55

To może być świetna książka dla dorastających chłopców, jednak ja sama raczej po nią nie sięgnę – no chyba, że w celu tworzenia jakichś dodatkowych treści na bloga czy inne social media.

Patryk │ PatrykTarachon.pl
Patryk │ PatrykTarachon.pl
7 października 2018 19:46
Reply to  Natalia Tw

Szczerze mówiąc, nie dziwię się Twojej refleksji. Dla mnie to zrozumiałe, bo tak jak pisałem, książka jest dla grupy odbiorców w grupie wiekowej 8014 lat.

Aneta
Aneta
25 maja 2018 09:20

Masz trafne uwagi. czyjś hashtag nie trafiony. Każdy ma prawo wypowiedzieć się w zakresie własnego zdania. Tak samo wizja autora jest ważna jak i twoja wizja. A propos książki…. tak myślę, że podrzucę ja kiedyś synkowi jak dorośnie. Tak na wszelki wypadek 😉

Taki jest świat
23 maja 2018 17:18

Coraz częściej zwraca się uwagi na maniery, a tych czasem uczy się całe życie 😉

6
0
Would love your thoughts, please comment.x